Nowe autobusy z podwójną klimą i biletomatami

Jarosław Osowski
12.09.2009 aktualizacja: 2009-09-11 22:38
A A A Drukuj
Fot. Jacek Lagowski / Agencja Gazeta
Pasażerowie będą podróżować w bardziej komfortowych warunkach - mówili wczoraj szefowie MZA, obiecując wymianę ponad setki autobusów rocznie, a w nowych lepszą klimatyzację i automaty do sprzedaży biletów. Tylko skąd wezmą na to pieniądze?
Dwa biletomaty działają od tygodnia w solarisach kursujących na lotnisko trasą linii 175. Zainstalowała je na próbę Mennica Polska. Jej rzecznik Mariusz Przybylski prezentował w piątek, jak proste są w obsłudze, także dla anglo- i niemieckojęzycznych pasażerów. Sześć najbardziej popularnych biletów (m.in. 20-minutowy i jednorazowy) wyświetla się na ekranie - wystarczy dotknąć, wrzucić monetę, a po chwili maszyna wydaje bilet i resztę pieniędzy.

Do końca roku takie automaty spotkamy w 20 autobusach linii 175 (w dni świąteczne wyruszą także na inne popularne trasy, np. 116). Prezes Miejskich Zakładów Autobusowych Mieczysław Magierski zapowiedział też montaż biletomatów w nowo kupowanych pojazdach. Właśnie trwa dostawa 20 przegubowych solarisów, w przyszłym tygodniu MZA ogłoszą przetarg na 16 midibusów i kupią cztery jelcze. Przed nami jeszcze jedno duże zamówienie w tym roku: 75 przegubowców.

- Każdego roku chcemy wymieniać 100-115 starych autobusów. W 2012 r. w Warszawie nie będzie już ani jednego ikarusa z wysoką podłogą - planuje Magierski. W kupowanych autobusach oprócz biletomatów ma być bardziej wydajna klimatyzacja i przyciski do otwierania drzwi przez pasażerów z piktogramem w języku Braille'a.

Urzędnicy przekonywali, że warszawiacy wciąż mają jednak problemy z "samoobsługą". W tym tygodniu zepsuł się 19,5-metrowy mercedes testowany na buspasie wzdłuż Trasy W-Z. Pasażerowie mieli otwierać drzwi, które po pewnym czasie zamykają się automatycznie. Dzięki temu w środku podczas upałów panuje chłód. - Ale ludzie dziwili się, że tak nowoczesny autobus, a drzwi nie otwierają się same. W końcu przycięły jedną z osób i automat zablokował pojazd. Zdecydowaliśmy, że drzwi zacznie obsługiwać kierowca - mówi Magierski.

Receptą ma być kampania informacyjna jesienią zachęcająca podróżnych do używania przycisków przy drzwiach.

W 2010 r. prezes Magierski zamierza też uruchomić pilotażowo nowe centrum zarządzania ruchem autobusów. Dyspozytor miałby tam informacje m.in. o wszystkich opóźnieniach i mógłby kontaktować się z kierowcami, a przez głośniki przekazywać komunikaty pasażerom. Taki system działa np. w Berlinie. Zaprezentował go Ladislav Heglas ze słowackiej firmy Emtest. Pokazywał na monitorze mapę Warszawy, a na niej przesuwający się między przystankami punkcik. To jeden z autobusów 175 z zamontowanym testowo urządzeniem do śledzenia jazdy.

Do centrum MZA - jak w Londynie - trafiałyby też zdjęcia z numerami rejestracyjnymi samochodów, które nielegalnie wjeżdżają na buspasy. Na tej podstawie policja mogłaby wysyłać kierowcom mandaty.

"Gazeta" spytała, kto zapłaci za te nowinki. Prezes Magierski odpowiedział, że pieniądze znajdą się w budżecie jego spółki. Z tym mogą być jednak kłopoty. Mimo wielu zapowiedzi MZA wciąż nie podpisały z ratuszem wieloletniej umowy na przewozy. Od zeszłego roku mają ją Tramwaje Warszawskie, dzięki czemu mogą zaciągać kredyty na nowe wagony i remonty torów. Rzecznik MZA Adam Stawicki: - Od podobnej umowy jesteśmy o krok, a pieniądze do 2017 r. zagwarantowała nam już Rada Warszawy.

Przeczytaj także: Za rok tunelem z Dworca Gdańskiego do metra



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy