Słynny rzeźbiarz o nowych drzwiach do kościoła

Rozmawiał: Jerzy S. Majewski
12.09.2009 aktualizacja: 2009-09-11 22:44
A A A Drukuj
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Rzeźbiarz Igor Mitoraj mówi nam o jego "Anielskich drzwiach" do kościoła Jezuitów na Starym Mieście. W sobotę zostaną oficjalnie odsłonięte i poświęcone. Nawiązują do wcześniej wykonanych przez tego rzeźbiarza słynnych już drzwi rzymskiego kościoła St. Maria degli Angeli.
Jerzy S. Majewski: Jak to się stało, że zrobił pan wrota rzymskiej świątyni?

Igor Mitoraj: - To był przypadek. Nie chodzę do kościoła. Zwrócił się do mnie z propozycją tamtejszy proboszcz. Najpierw odmówiłem, bo kościoły są dziś zaśmiecane kiczem. Ale oferta była jednak kusząca. Dojrzewałem do niej kilka miesięcy. Miejsce było wyjątkowe. Kościół w dawnych Termach Dioklecjana projektował Michał Anioł na zlecenie papieża Piusa IV. Projektowanie drzwi dla budowli związanej z Michałem Aniołem niosło wielką odpowiedzialność. Bałem się. Jakby się nie powiodło, to dla mnie, rzeźbiarza, byłby koniec. Ale na szczęście udało się. Drzwi zostały znakomicie odebrane przez współczesnych rzymian.

A skąd pomysł na drzwi warszawskie?

- To już zasługa ojca Andrzeja Kiełbowskiego z kościoła Jezuitów na Starym Mieście w Warszawie. Skontaktował się ze mną po tym, gdy zobaczył drzwi w Rzymie.

Co przedstawiają?

- Składają się z trzech części: nieruchomego nadświetla z płaskorzeźbiona postacią Matki Boskiej. W ruchomych skrzydłach znalazły się dwa anioły. Matka Boska promieniuje. Rozsyła aniołów, którzy są jej posłańcami.

To odwrotnie niż na drzwiach rzymskich. Tam anioł zwiastuje Matce Bożej. Jest posłańcem do Niej. Na drzwiach warszawskich postaci aniołów sprawiają wrażenie okaleczonych. Czy projektując drzwi. myślał pan o historii kościoła Jezuitów, o zniszczeniu i odbudowie, o Powstaniu Warszawskim?

- Tak. Dlatego anioł jest ranny, ma obłupany kawałek głowy. Może to rana z Powstania.

Mimo ran posłańcy są piękni, nieskalani bólem.

- Bo to Aniołowie, Chrystus Zmartwychwstały na moich rzymskich drzwiach też jest piękny. Zupełnie jak ten wyrzeźbiony przez Michała Anioła w rzymskiej świątyni Santa Maria sopra Minerva. Nie jest umęczony, jest piękny.

Przeczytaj także: Nietypowy mural grupy Twożywo przy Moliera



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy