Kwitnie nielegalny handel podręcznikami
14.09.2009
aktualizacja: 2009-09-13 18:57
Fot. Aleksander Prugar / AG
- Może podręczniki? - zaczepiają przechodniów naganiacze na placu Dąbrowskiego. Z zaparkowanych tam samochodów można kupić zarówno nowe, jak i używane książki.
ZOBACZ TAKŻE
- Miasta walczą z handlem z pudeł (19-08-10, 01:00)
- Czosnek, majtki i sznurowadła okupują metro (13-02-10, 09:00)
- Klapa targowisk jednego dnia (03-10-09, 09:00)
- Kursy dla wszystkich, którzy chcą myśleć (14-09-09, 11:00)
- Mały bazar przy Wielkiej Fontannie w Saskim (04-09-09, 10:00)
- Trwa miejska wojna o uliczny handel (19-08-09, 09:00)
- Ratusz do kupców: Teraz namioty zamiast parasoli (04-12-09, 10:00)
- Likwidują nielegalny handel pod Halą Mirowską (17-08-09, 10:41)
Róg Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej. Grupa młodych mężczyzn w sportowych ubraniach oblega przejście dla pieszych. Zaczepiają młodzież i rodziców z dziećmi. - Może podręczniczki? - proponują.
Pozwalam się zaprowadzić do stojącego kilkanaście metrów dalej samochodu. Cały jest wypełniony książkami. Wokół stoi kilku mężczyzn, ale pytania każą kierować do szefa. - My nic nie wiemy, my tylko przyprowadzamy - twierdzą.
Zapewniają, że podręczniki sprzedają po cenach wydawnictwa, a przy większym zakupie można dostać 10 proc. rabatu (w pobliskiej księgarni na ul. Szkolnej ceny rzeczywiście są nieco wyższe). Przyjmują też używane książki: te do liceum można sprzedać średnio po 5 zł. - W sezonie faktycznie nieźle nam się powodzi - przyznaje jeden ze sprzedawców.
Handel od lat odbywa się na pl. Dąbrowskiego. Już z daleka widać sztuczny tłum tworzony przez grupę kilkunastu nagabywaczy okupujących skwer. Niektórzy stoją, inni siedzą na zdezelowanych obrotowych krzesłach. Zaczepiają każdego bez wyjątku. - Strach tędy chodzić - komentuje kobieta, który robi zakupy w sklepie na rogu.
Straż miejska twierdzi, że sprzedawcom nic nie można zarzucić - parkują samochody z towarem na płatnym parkingu, za postój płacą. - Ci ludzie nie zajmują pasa ruchu, więc nie można ich ukarać - twierdzi Katarzyna Dobrowolska z biura prasowego straży.
Prób rozprawienia się z podręcznikowym ulicznym biznesem było już wiele. W 2004 r. miasto zaproponowało handlarzom, żeby przenieśli się na ul. Konwiktorską, w okolice stadionu Polonii. Ci woleli jednak zostać w centrum.
Księgarze i okoliczni mieszkańcy narzekają, że straż miejska jest ślepa na działania szajki. Co rok ratusz obiecuje wysyłać na pl. Dąbrowskiego więcej patroli, a nawet rekwirować towar handlarzom, ale pokątny handel wciąż ma się świetnie. - Straż miejska wcale nie jest ślepa. Jeśli mieszkańcy są przekonani, że na pl. Dąbrowskiego popełniane jest przestępstwo, powinni powiadomić prokuraturę - stwierdza rzecznika strażników Monika Niżniak.
Pozwalam się zaprowadzić do stojącego kilkanaście metrów dalej samochodu. Cały jest wypełniony książkami. Wokół stoi kilku mężczyzn, ale pytania każą kierować do szefa. - My nic nie wiemy, my tylko przyprowadzamy - twierdzą.
Zapewniają, że podręczniki sprzedają po cenach wydawnictwa, a przy większym zakupie można dostać 10 proc. rabatu (w pobliskiej księgarni na ul. Szkolnej ceny rzeczywiście są nieco wyższe). Przyjmują też używane książki: te do liceum można sprzedać średnio po 5 zł. - W sezonie faktycznie nieźle nam się powodzi - przyznaje jeden ze sprzedawców.
Handel od lat odbywa się na pl. Dąbrowskiego. Już z daleka widać sztuczny tłum tworzony przez grupę kilkunastu nagabywaczy okupujących skwer. Niektórzy stoją, inni siedzą na zdezelowanych obrotowych krzesłach. Zaczepiają każdego bez wyjątku. - Strach tędy chodzić - komentuje kobieta, który robi zakupy w sklepie na rogu.
Straż miejska twierdzi, że sprzedawcom nic nie można zarzucić - parkują samochody z towarem na płatnym parkingu, za postój płacą. - Ci ludzie nie zajmują pasa ruchu, więc nie można ich ukarać - twierdzi Katarzyna Dobrowolska z biura prasowego straży.
Prób rozprawienia się z podręcznikowym ulicznym biznesem było już wiele. W 2004 r. miasto zaproponowało handlarzom, żeby przenieśli się na ul. Konwiktorską, w okolice stadionu Polonii. Ci woleli jednak zostać w centrum.
Księgarze i okoliczni mieszkańcy narzekają, że straż miejska jest ślepa na działania szajki. Co rok ratusz obiecuje wysyłać na pl. Dąbrowskiego więcej patroli, a nawet rekwirować towar handlarzom, ale pokątny handel wciąż ma się świetnie. - Straż miejska wcale nie jest ślepa. Jeśli mieszkańcy są przekonani, że na pl. Dąbrowskiego popełniane jest przestępstwo, powinni powiadomić prokuraturę - stwierdza rzecznika strażników Monika Niżniak.
-
Mafia czy patologia?
ceziu75
14.09.09, 12:10
tak można określić sytuację z handlującymi na ul.Marszałkowskiej, Świętorzyskiej, Pl. Dąbrowskiego podręcznikami, płytami z filmami, owocami, ciuchami,a Strażą Miejska.Mieszkańcy Stolicy »
-
Czy leci z nami Vincent?
robot_humano
14.09.09, 23:44
Tak sobie czytam i widzę...że pół ministerstwa finansów się w robocie opier....la pisząc na necie. Ty się za nich Vincent weź!»
-
Kwitnie nielegalny handel podręcznikami
styp
04.10.09, 10:44
Na allegro poczta przesyłka przekracza wartość książki a może tak PO zabijaćtych handlarzy zgonie normą unijną POlicja ma też gaz pieprzowyna POlaków jako nagroda za POparcie POlityków»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ta cukiernia to fenomen: ludzie stoją od świtu [WIDEO]
- Oryginalny biurowiec: przy Prostej wyrosła krzywa wieża
- Pilot zmarł za sterami samolotu z Warszawy do Pragi
- Obciął penisa, chciał wyciąć serce
- Alkohol i fajki? Tak, jestem w ciąży
- Tłusty czwartek w Warszawie [NA ŻYWO]
- Smoleński pomnik na Krakowskim? Tak, zamiast Prusa
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Środa w Warszawie [15.02.2012]
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Nowa polska tania linia. Zabierze pasażerów pociągom?
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie



