Kto robi korki? Ciekawscy i cwaniaczki-buraki
14.09.2009
aktualizacja: 2009-09-14 08:52
List od czytelnika: W czwartek ok. 8 doszło do stłuczki na Trasie Siekierkowskiej w stronę Mokotowa, jak zwykle kawałek za mostem.
ZOBACZ TAKŻE
- Powstają skróty wokół zakorkowanego węzła Marsa (13-09-09, 21:00)
- Druga linia metra wisi na włosku (14-09-09, 10:00)
- Koleje doświadczone w prowizorce (14-09-09, 08:00)
- Nowe wzory kart miejskich: teraz Chopin (14-09-09, 07:00)
- Wypadek na Chałubińskiego: zablokowany 1 pas (14-09-09, 11:56)
- Nie ma wypadków, ale za to 15 kolizji (14-09-09, 08:40)
- Guziki dla pieszych: uczmy się od Turków (14-09-09, 00:00)
SERWISY
Uczestnicy zajmowali tylko połowę lewego pasa, a mimo to utworzył się wielokilometrowy korek na Wale Miedzeszyńskim. Do podobnych stłuczek dochodzi regularnie i pozwoliło mi to wysnuć wnioski i określić, jakie są dwie najważniejsze przyczyny powstawania zatoru.
1. Niemal każdy kierowca nie może sobie odmówić przyjemności dokładnego obejrzenia wgnieceń na pojazdach poszkodowanych. Co zatem robi? Ano, zwalnia i kontempluje. Naturalnie zwolnić musi więc samochód za nim, a potem następny i następny... Efekt jest identyczny, jak gdyby postawić na trasie szybko zmieniające się światła. Drodzy współuczestnicy porannych korków: nie hamujcie, żeby podziwiać.
2. Drugi powód jest również ludzki, ale zdecydowanie bardziej irytujący. Chodzi mianowicie o cwaniaków, którzy przecież spieszą się znacznie bardziej niż inni i kolejka na prawym pasie jest nie dla nich. Przecież prościej pojechać sobie środkowym i 50 metrów przed wjazdem na ślimak wciskać się na prawo. Zawsze znajdzie się jakiś zaspany delikwent, przed którego uda się wjechać. Ludzie kochani, błagam was, nie wpuszczajcie przed siebie takich cwaniaków. To przede wszystkim właśnie przez nich przez 40 minut nie możecie przejechać pięciu kilometrów! Przecież jak taki się wciska, to wstrzymuje ruch jednocześnie na dwóch pasach i setki samochodów muszą się zatrzymać specjalnie po to, żeby jeden burak z drugim mógł sobie kolejkę sprytnie objechać.
Gdybyśmy wszyscy jechali po prostu normalnie, nie hamowali i nie zmieniali pasów bez potrzeby, drobna stłuczka naprawdę nie musiałaby prowadzić do gigantycznego korka. W załączeniu przesyłam projekt znaku ostrzegawczego, który można by umieszczać w miejscach szczególnego zagrożenia drogowym buractwem. Byłoby wspaniale, gdyby do walki z tą plagą przyłączyli się inni kierowcy. Czemu nie nauczyć sztuki jazdy w korku?
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku
1. Niemal każdy kierowca nie może sobie odmówić przyjemności dokładnego obejrzenia wgnieceń na pojazdach poszkodowanych. Co zatem robi? Ano, zwalnia i kontempluje. Naturalnie zwolnić musi więc samochód za nim, a potem następny i następny... Efekt jest identyczny, jak gdyby postawić na trasie szybko zmieniające się światła. Drodzy współuczestnicy porannych korków: nie hamujcie, żeby podziwiać.
2. Drugi powód jest również ludzki, ale zdecydowanie bardziej irytujący. Chodzi mianowicie o cwaniaków, którzy przecież spieszą się znacznie bardziej niż inni i kolejka na prawym pasie jest nie dla nich. Przecież prościej pojechać sobie środkowym i 50 metrów przed wjazdem na ślimak wciskać się na prawo. Zawsze znajdzie się jakiś zaspany delikwent, przed którego uda się wjechać. Ludzie kochani, błagam was, nie wpuszczajcie przed siebie takich cwaniaków. To przede wszystkim właśnie przez nich przez 40 minut nie możecie przejechać pięciu kilometrów! Przecież jak taki się wciska, to wstrzymuje ruch jednocześnie na dwóch pasach i setki samochodów muszą się zatrzymać specjalnie po to, żeby jeden burak z drugim mógł sobie kolejkę sprytnie objechać.
Gdybyśmy wszyscy jechali po prostu normalnie, nie hamowali i nie zmieniali pasów bez potrzeby, drobna stłuczka naprawdę nie musiałaby prowadzić do gigantycznego korka. W załączeniu przesyłam projekt znaku ostrzegawczego, który można by umieszczać w miejscach szczególnego zagrożenia drogowym buractwem. Byłoby wspaniale, gdyby do walki z tą plagą przyłączyli się inni kierowcy. Czemu nie nauczyć sztuki jazdy w korku?
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku
Przeczytaj także: Apel internautów: Nie blokujcie autostrady A2
-
Kto robi korki? Ciekawscy i cwaniaczki-buraki
franz.joseph
14.09.09, 05:56
Pan redaktor lepiej niech się nauczy, po co są dwa pasy i co to jest jazda na zamek błyskawiczny. Albo niech spróbuje w proponowany przez siebie sposób pojeździć np. po Niemczech albo po »
-
To jest list od czytelnika a nie
aurita
14.09.09, 09:07
tekst dziennikarzaNiestety: takie buraki wlsnie jak ten czytelnik powoduja korki w miescie:wszyscy stoja w rzadku na jednym pasie zamiast wjezdzac w zwezenie na zakladke.Nie daj Boze jak »
-
Korki na Trasie Siekierkowskiej - przyczny
shelmahh
14.09.09, 10:51
Największe korki na Wale Miedzeszyńskim to wynik tego,że po stłuczce niezagrażającej życiu, gdzie samochody nadają się dalej do jazdy, idioci stoją wmiejscu, dzwonią do szefów, żon, mężów, »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




