Kto robi korki? Ciekawscy i cwaniaczki-buraki

Michał Płocharski
14.09.2009 aktualizacja: 2009-09-14 08:52
A A A Drukuj
Korek w Warszawie Fot. Tomasz Wawer / AG
List od czytelnika: W czwartek ok. 8 doszło do stłuczki na Trasie Siekierkowskiej w stronę Mokotowa, jak zwykle kawałek za mostem.
SERWISY
Uczestnicy zajmowali tylko połowę lewego pasa, a mimo to utworzył się wielokilometrowy korek na Wale Miedzeszyńskim. Do podobnych stłuczek dochodzi regularnie i pozwoliło mi to wysnuć wnioski i określić, jakie są dwie najważniejsze przyczyny powstawania zatoru.

1. Niemal każdy kierowca nie może sobie odmówić przyjemności dokładnego obejrzenia wgnieceń na pojazdach poszkodowanych. Co zatem robi? Ano, zwalnia i kontempluje. Naturalnie zwolnić musi więc samochód za nim, a potem następny i następny... Efekt jest identyczny, jak gdyby postawić na trasie szybko zmieniające się światła. Drodzy współuczestnicy porannych korków: nie hamujcie, żeby podziwiać.

2. Drugi powód jest również ludzki, ale zdecydowanie bardziej irytujący. Chodzi mianowicie o cwaniaków, którzy przecież spieszą się znacznie bardziej niż inni i kolejka na prawym pasie jest nie dla nich. Przecież prościej pojechać sobie środkowym i 50 metrów przed wjazdem na ślimak wciskać się na prawo. Zawsze znajdzie się jakiś zaspany delikwent, przed którego uda się wjechać. Ludzie kochani, błagam was, nie wpuszczajcie przed siebie takich cwaniaków. To przede wszystkim właśnie przez nich przez 40 minut nie możecie przejechać pięciu kilometrów! Przecież jak taki się wciska, to wstrzymuje ruch jednocześnie na dwóch pasach i setki samochodów muszą się zatrzymać specjalnie po to, żeby jeden burak z drugim mógł sobie kolejkę sprytnie objechać.

Gdybyśmy wszyscy jechali po prostu normalnie, nie hamowali i nie zmieniali pasów bez potrzeby, drobna stłuczka naprawdę nie musiałaby prowadzić do gigantycznego korka. W załączeniu przesyłam projekt znaku ostrzegawczego, który można by umieszczać w miejscach szczególnego zagrożenia drogowym buractwem. Byłoby wspaniale, gdyby do walki z tą plagą przyłączyli się inni kierowcy. Czemu nie nauczyć sztuki jazdy w korku?

Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku

Przeczytaj także: Apel internautów: Nie blokujcie autostrady A2



Podziel się

  • Kto robi korki? Ciekawscy i cwaniaczki-buraki franz.joseph 14.09.09, 05:56

    Pan redaktor lepiej niech się nauczy, po co są dwa pasy i co to jest jazda na zamek błyskawiczny. Albo niech spróbuje w proponowany przez siebie sposób pojeździć np. po Niemczech albo po »

  • To jest list od czytelnika a nie aurita 14.09.09, 09:07

    tekst dziennikarzaNiestety: takie buraki wlsnie jak ten czytelnik powoduja korki w miescie:wszyscy stoja w rzadku na jednym pasie zamiast wjezdzac w zwezenie na zakladke.Nie daj Boze jak »

  • Korki na Trasie Siekierkowskiej - przyczny shelmahh 14.09.09, 10:51

    Największe korki na Wale Miedzeszyńskim to wynik tego,że po stłuczce niezagrażającej życiu, gdzie samochody nadają się dalej do jazdy, idioci stoją wmiejscu, dzwonią do szefów, żon, mężów, »

Najnowsze wiadomości z Warszawy