Kolejka do BUW-u na zdjęcie w sukni ślubnej

Monika Pastuszko
14.09.2009 aktualizacja: 2009-09-14 16:14
A A A Drukuj
Sylwia i Tomasz Rybińscy pozują na tle betonowych filarów biblioteki uniwersyteckiej. Właśnie wrócili z ogrodu na dachu Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Tłok w ogrodach biblioteki uniwersyteckiej na Powiślu. Nawet kilka młodych par jednocześnie robi sobie pamiątkowe zdjęcia ślubne w plenerze. Również w innych miejscach coraz częściej możemy spotkać nowożeńców fotografujących się na tle Warszawy.
W sobotnie przedpołudnie w bibliotece uniwersyteckiej przy Dobrej z godziny na godzinę przybywa studentów. Do ogrodu, który mieści się częściowo na dachu, raczej nie wychodzą. Tam niepodzielnie królują młode pary. Robert Chodacz, fotograf, cieszy się, że pogoda raczej marna - chmury dają mu dobre, bo rozproszone światło. Do BUW-u przyszedł z Sylwią i Tomkiem. Przez najbliższe godziny będą wspólnie pracować nad stworzeniem dla młodej pary fotograficznej pamiątki na całe życie - ślubnych fotografii. Za taką profesjonalną sesję trzeba zapłacić od 1,5 do 4 tys. zł. Może trwać nawet cały dzień.

Dlaczego BUW? - W Łazienkach fotografuje się każdy - odpowiada Sylwia. Dlatego na jej ślubnych zdjęciach zamiast klasycystycznych kolumn ma się znaleźć postmodernistyczna architektura gmachu na Powiślu, potężne wsporniki i betonowe schody. - W ogrodach, na zewnątrz, wychodzą faktycznie bardzo ładne zdjęcia. Ale co ładnego jest tutaj, w środku? - komentuje przyglądający się sesji ochroniarz Piotr Omyliński. - W BUW-ie jest wszystko - mówi na to pan młody. Również fotograf chwali urozmaicenie: architektura jest surowa, jakby przemysłowa, ale jest tu też mnóstwo zieleni.

Na Mariensztacie albo na moście

Kiedy Sylwia i Tomek pozują na tle dźwigów nadwiślańskich budów Centrum Nauki "Kopernik" i Stadionu Narodowego (panorama na nie roztacza się z dachu biblioteki), ogród opuszczają właśnie Marta i Paweł wraz z fotografami. Panna młoda u fryzjera była rano o godz. 7, ma za sobą sesję plenerową, czeka ją jeszcze ślub i wesele. Sesja w dniu ślubu to duże wyzwanie - mówi fotografka Karolina Mikiewicz. - Dlatego bardziej popularnym rozwiązaniem jest zorganizowanie jej dwa-trzy tygodnie później. A sama sesja plenerowa w BUW-ie - dodaje - to rozwiązanie bardzo popularne.

Podobnie uważa Mariusz Pogorzelski, który z aparatem uwija się przed wejściem od ul. Lipowej. - Za Łazienkami i BUW-em nie przepadam. Przed chwilą byliśmy na dachu - fotografowały się trzy pary jednocześnie! Ale cóż zrobić, młodzi rządzą - śmieje się.

Żeby fotopamiątka nie była taka typowa i poważna, "młodych" ustawia na tle pomalowanej na różowo żeliwnej konstrukcji i wręcza im wielkie serca ze styropianu. Mariusz Pogorzelski urządzał już plenery ślubne w fabryce traktorów w Ursusie, lubi fotografować na moście Gdańskim (zielona konstrukcja, w tle przejeżdżające tramwaje). Inni odwiedzają podwieszany na linach most Świętokrzyski. To industrial - nowy trend w fotografii ślubnej. W cenie są też miejskie krajobrazy: wąskie uliczki Starego Miasta, przytulne kawiarnie, klatki schodowe, Mariensztat. Przed otwarciem wyremontowanej Trasy W-Z młoda para pozowała na środku torów tramwajowych w tunelu pod pl. Zamkowym. Powoli wypierają one zielone plenery: Łazienki, Ogrody Frascati, Wilanów.

Sterują ruchem fotografów

Sesji fotograficznych i filmowych w BUW-ie jest już tak wiele, że biblioteka zatrudnia nawet osobę odpowiedzialną za ich organizację. Beata Feliszewska dba o to, żeby zostały zachowane właściwe proporcje studentów i ekip filmowych. Nowożeńcy, którzy chcą mieć fotopamiątkę z biblioteki, muszą ją o tym uprzedzić i uzyskać zgodę. Sama sesja jest bezpłatna.

- To nasz prezent dla państwa młodych - mówi Beata Feliszewska. Na sesję ślubną w uliczce biblioteki i w jej ogrodzie pozwolenia nie trzeba, ale też warto upewnić się wcześniej, czy nie jest zarezerwowany do innych zdjęć albo zamknięty.

Przeczytaj także: Zobacz wnętrza Centrum Nauki Kopernik





Sprostowanie

W związku z artykułem "Do BUW-u na zdjęcie w sukni ślubnej" informuję, że nie jest prawdą, jakoby BUW specjalnie zatrudniał osobę odpowiedzialną za "układanie grafiku nowożeńcom" i "sterowanie ruchem nowożeńców". Beata Feliszewska, o której pisałam, zajmuje się organizacją wszelkich wystaw, sesji fotograficznych i filmowych oraz promocją BUW. Za pomyłkę przepraszam.

Monika Pastuszko

Podziel się

  • Kolejka do BUW-u na zdjęcie w sukni ślubnej dorsai68 15.09.09, 11:42

    Moda. BUW to, wbrew tezie panny Sylwii jeden z najpopularniejszych plenerów, co z resztą potwierdzają tłumy par młodych w galowych ubrankach i ich fotografów ustawiające się karnie w kolejce»

  • Miejsca na plener fotograficzny headless-horseman 09.12.09, 11:48

    Jeśli szukasz orginalnych miejsc na sesje zdjęciowe odwiedź naszą stronę: www.pleneri.com»

Najnowsze wiadomości z Warszawy