Dlaczego w szkole nas tak nie uczą?

Wojciech Karpieszuk
15.09.2009 aktualizacja: 2009-09-15 20:26
A A A Drukuj
Festiwal Nauki Małego Człowieka, 27-28 IX, Politechnika Warszawska, fot. Marta Kornak IGF
Dlaczego w szkole nas tak nie uczą? - pytają dzieci. Dorośli chcieliby, żeby Festiwal Naukowy trwał przez cały rok. Od soboty przez dziesięć dni Warszawą zawładnie nauka
SERWISY
Wykład feministek o emancypacji kobiet. Szkielety, rozkładające się zwłoki i inne okropności średniowiecznej rzeźby. Hitlerowskie plany przebudowy Warszawy, biologów gra w Pana Boga. Na tegorocznym Festiwalu spośród ponad 700 imprez, każdy znajdzie coś dla siebie.

Festiwal zadebiutował w 1997 roku. Początki to było kilka naukowych wykładów odbywających się w weekend. - Dziś to największa taka impreza w Polsce. Pracuje nad jego organizacją ponad tysiąc osób. Połowa robi to społecznie, bo kocha naukę - opowiada prof. Maciej Geller, dyrektor festiwalu.

Od samego początku wielką zaletą imprezy była różnorodność. Na wykładach, pogadankach i debatach nie nudzą się humaniści, w laboratoriach świetnie bawią się pasjonaci nauk ścisłych. Festiwal na dobre wpisał się już w kalendarz warszawskich imprez. Corocznie odwiedzają go tysiące warszawiaków. Wielu czeka na niego cały rok. To jedyna szansa, żeby wejść np. do Centralnego Laboratorium Pomiarowego Gazowni Warszawskiej. Podczas cieszących się ogromną popularnością wieczorków naukowych każdy może przysiąść się do stolika wybitnych naukowców i w kawiarnianej atmosferze zadać nawet najtrudniejsze i, mogłoby się wydawać, abstrakcyjne pytania. - A zadaniem naukowca jest tak odpowiedzieć, aby to było zrozumiane dla laika - mówi prof. Geller, który jest biofizykiem. - To też sztuka. Moje motto jest takie: jeżeli naukowiec prostym językiem nie potrafi wytłumaczyć tego, co robi, to sam tego nie rozumie.

Na Festiwal chodzą wszyscy - uczniowie z nauczycielami, ale też seniorzy. Specjalnie dla najmłodszych są organizowane tzw. kluby młodzieżowe. Na przykład w tym roku młodzi mogą zagrać w Okrągły Stół 2009. Gra symulacyjna będzie polegać na tym, że wcielą się w role polityków (zarówno tych ze strony opozycyjnej, jak i rządowej), którzy w 1989 roku zasiadali przy prawdziwym Okrągłym Stole.

Tradycją festiwalu są też Debaty Główne z udziałem uczonych, ale też ludzi kultury, sztuki, polityki. W tym roku bardzo bogata jest część ekonomiczna. Jak zapewnia prof. Geller, każdy, kto przyjdzie na te wykłady i dyskusje dowie się, jak funkcjonują finanse świata. Będzie o tym opowiadać m.in. prof. Witold Orłowski.

Podczas debaty zamykającej festiwal będzie mowa o nowej dziedzinie w nauce. Temat brzmi fascynująco: "Biologów gra w Pana Boga. Sąd nad biologią syntetyczną". Niektórzy mówią, że biologia syntetyczna to igranie z Panem Bogiem, inni - że to przyszłość nauki. Będą o tym dyskutować biolodzy, prawnicy i etycy.

Organizatorzy podczas ostatnich festiwali przeprowadzali ankiety wśród warszawiaków odwiedzających imprezy. - Najmłodsi żałują, że nie wyglądają tak ich lekcje w szkołach. Dorośli nie mogą przeboleć, że festiwal jest tylko raz w roku - mówi prof. Geller.

Na wszystkie festiwalowe imprezy jest wstęp wolny. Nie trzeba mieć zaproszeń. Na niektóre imprezy obowiązuje kolejność zgłoszeń. Więcej o Festiwalu Nauki i szczegółowy program na: www.festiwalnauki.edu.pl .

Przeczytaj także: Festiwal w budowie



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy