20 tys. osób pobiegnie przez stolicę. Możliwe?
18.09.2009
aktualizacja: 2009-09-17 22:46
Fot. Kuba Atys / AG Fot. Kuba Atys / AG
20 tys. osób ma wziąć udział w imprezie Biegnij Warszawo na początku października. Czy miasto jest w stanie pomieścić tylu biegaczy?
ZOBACZ TAKŻE
- Dwie rekordowe imprezy w najbliższy weekend (23-09-09, 09:00)
- Stasiak do maratończyków: Zapraszam na mszę (24-09-09, 14:32)
- Patriotyczne obchody blokują wielką imprezę (04-09-09, 09:00)
- Rewolucja w Łazienkach: można legalnie biegać (21-08-09, 07:00)
- Nasz harcerski bieg po historii (03-08-09, 04:00)
- Maraton Warszawski jednak zmienia trasę (11-09-09, 14:15)
SERWISY
Biegnij Warszawo to kontynuacja biegu Run Warsaw, którego głównym organizatorem była w ostatnich latach firma Nike. - Przejęliśmy funkcję partnera strategicznego po Nike. Teraz jest to impreza bardziej miejska - wyjaśnia Wiesław Wilczyński, dyrektor stołecznego biura sportu.
4 października rzeka ludzi w niebieskich koszulkach będzie się wiła ulicami: Czerniakowską, Gagarina, Belwederską, Al. Ujazdowskimi, Piękną, Marszałkowską, Świętokrzyską, Nowym Światem, pl. Trzech Krzyży, Myśliwiecką, Łazienkowską. - Sądzimy, że w biegu weźmie udział nawet 20 tys. osób - mówi Bogusław Mamiński, dyrektor Biegnij Warszawo.
Czy stolica pomieści tylu zawodników? Imprezy biegowe z roku na rok są coraz bardziej popularne. O ile w zeszłym roku w Maratonie Warszawskim wystartowało ponad 3 tys. osób, o tyle w tym organizatorzy spodziewają się ok. 5 tys. W Run Warsaw w 2008 r. biegło 14 tys. osób. W tym roku może to być o kilka tysięcy więcej. - Na razie trasy biegów można pogodzić z układem komunikacyjnym miasta. Gorzej, jeśli imprezy biegowe będą rozrastać się szybciej niż infrastruktura - twierdzi Marek Tronina, szef fundacji Maraton Warszawski.
Duża impreza sportowa, taka jak maraton, potrzebuje także dużego zaplecza. Dobrą lokalizacją byłyby Pole Mokotowskie albo błonia Stadionu Narodowego. Jednak bez rozwoju infrastruktury i wybudowania obwodnicy Warszawy trudno będzie biegaczom nie blokować całkowicie miasta. - Jeśli baza maratonu znajdowałaby się na Polu Mokotowskim, biegacze zamknęliby dwie ważne arterie: albo al. Niepodległości, albo Żwirki i Wigury, czyli drogę na lotnisko. Nie można dusić miasta - podkreśla Tronina.
Organizatorzy Biegnij Warszawo też mają świadomość, że niedługo trzeba będzie szukać nowych miejsc w mieście dla organizacji tej imprezy. - Problem zacznie się, kiedy liczba uczestników imprezy przekroczy 80 tys. - twierdzi Mamiński. - Na razie najtrudniejsze jest załatwianie pozwoleń. Biegnij Warszawo ma na szczęście cykliczną datę, wybraną tak, żeby nie kolidowała z żadnymi świętami.
Przez takie zderzenie terminów tydzień temu zmieniono trasę 31. Maratonu Warszawskiego. Zawodnicy mieli biec Miodową, ale zablokowaliby dojazd do Katedry Polowej, w której celebrowana będzie msza z okazji 70. rocznicy powstania Państwa Podziemnego.
4 października rzeka ludzi w niebieskich koszulkach będzie się wiła ulicami: Czerniakowską, Gagarina, Belwederską, Al. Ujazdowskimi, Piękną, Marszałkowską, Świętokrzyską, Nowym Światem, pl. Trzech Krzyży, Myśliwiecką, Łazienkowską. - Sądzimy, że w biegu weźmie udział nawet 20 tys. osób - mówi Bogusław Mamiński, dyrektor Biegnij Warszawo.
Czy stolica pomieści tylu zawodników? Imprezy biegowe z roku na rok są coraz bardziej popularne. O ile w zeszłym roku w Maratonie Warszawskim wystartowało ponad 3 tys. osób, o tyle w tym organizatorzy spodziewają się ok. 5 tys. W Run Warsaw w 2008 r. biegło 14 tys. osób. W tym roku może to być o kilka tysięcy więcej. - Na razie trasy biegów można pogodzić z układem komunikacyjnym miasta. Gorzej, jeśli imprezy biegowe będą rozrastać się szybciej niż infrastruktura - twierdzi Marek Tronina, szef fundacji Maraton Warszawski.
Duża impreza sportowa, taka jak maraton, potrzebuje także dużego zaplecza. Dobrą lokalizacją byłyby Pole Mokotowskie albo błonia Stadionu Narodowego. Jednak bez rozwoju infrastruktury i wybudowania obwodnicy Warszawy trudno będzie biegaczom nie blokować całkowicie miasta. - Jeśli baza maratonu znajdowałaby się na Polu Mokotowskim, biegacze zamknęliby dwie ważne arterie: albo al. Niepodległości, albo Żwirki i Wigury, czyli drogę na lotnisko. Nie można dusić miasta - podkreśla Tronina.
Organizatorzy Biegnij Warszawo też mają świadomość, że niedługo trzeba będzie szukać nowych miejsc w mieście dla organizacji tej imprezy. - Problem zacznie się, kiedy liczba uczestników imprezy przekroczy 80 tys. - twierdzi Mamiński. - Na razie najtrudniejsze jest załatwianie pozwoleń. Biegnij Warszawo ma na szczęście cykliczną datę, wybraną tak, żeby nie kolidowała z żadnymi świętami.
Przez takie zderzenie terminów tydzień temu zmieniono trasę 31. Maratonu Warszawskiego. Zawodnicy mieli biec Miodową, ale zablokowaliby dojazd do Katedry Polowej, w której celebrowana będzie msza z okazji 70. rocznicy powstania Państwa Podziemnego.
Przeczytaj także: Bieganie kontra zaniedbanie urzędników
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


