Golf wcale nie jest dla snobów
18.09.2009
aktualizacja: 2009-09-18 15:03
Golf może być ciekawą i wciągającą grą. Nie jest też tak drogi jak się wydaje. Dodatkowej adrenaliny dostarcza granie w opuszczonych fabrykach czy w kanałach.
ZOBACZ TAKŻE
- Juras - kick bokser, raper, teolog (19-10-09, 17:36)
- Skutery opanowały Warszawę. "Lepsze od motocykli" (28-08-10, 15:00)
SERWISY
SONDAŻ
Przepraszająco patrzę na Dariusza Babińskiego, zawodowego golfistę i trenera na polu Lisia Polana pod Warszawą. Właśnie wyrwałem kawał trawy, próbując uderzyć kijem w piłeczkę.
- Spróbuj jeszcze raz. Tylko zrób to na luzie. Ważna nie jest siła, a zamach - zachęca Darek.
Staję zgodnie z jego instrukcją. Nogi mam lekko ugięte. Kręgosłup prosty. Skręcam się w boku, unosząc kij wysoko w górę. Zastygam tak na kilka sekund. Wykonuje zamach. Bach!
Piłka wylatuje w powietrze i leci kilkadziesiąt metrów w dołka. Pierwszy udało mi się zagrać w golfa.
Golfista z przymusu
Dariusz Babiński w golfa gra od siedmiu lat. Po raz pierwszy na pole zaprosiła go siostra, która pracowała w recepcji klubu golfowego Rajszewie.
- Miałem nosić kije. Byłem w ósmej klasie. Powiedziałem jej, żeby się popukała w czoło. W tym wieku miałem już pracować? Za parę dni mi przeszło i zamiast pójść do kościoła, pojechałem na pole. Zarobiłem trzydzieści złotych - wspomina.
Tak zadebiutował jako caddy, czyli pomocnik gracza. Zjawiał się co weekend przez ponad pięć lat. Sam nie grał.
Ten sport mu się nie podobał, bo był mało dynamiczny. Wolał piłkę nożną, koszykówkę, karate. Te sporty tak mu weszły w krew, że poszedł na AWF.
Niedługo po tym sam jednak zaczął grać w golfa. - Kij wziąłem do ręki z przymusu. Musiałem zacząć grać, żebym miał świadomość tego, co mówię jako caddy. To była tragedia. Robiłem po dwadzieścia uderzeń na dołku. Człowiek, który robi cztery do pięciu uderzeń, ma już pojęcie o golfie. Osiem, siedem, to znaczy, że już mu wychodzi. Powyżej dziesięciu - jeszcze raczkuje - tłumaczy.
Dobry golfista nie myśli o niczym
Dariusz Babiński: - Kiedyś zawodowego golfistę podłączono do aparatury i wyszło na to, że o niczym nie myśli. Złośliwi mówią, że trzeba być tępakiem żeby w to grać. Ale innym podoba się to, że mogą się skoncentrować na "tu i teraz". Trzeba mieć wszystko poukładane w życiu, w głowie, w firmie, żeby się dobrze zagrać.
- Chyba kupię sobie kij. Tylko co potem? - pytam.
- Idź na kurs. Najtańszy kosztuje od 300 zł do 1 tys. 500 zł. Używane kije kupisz średnio za 500 zł - 1 tys. zł. Kosz piłek kosztuje od 10 do 30 zł. Kolejnym krokiem jest wykupienie członkostwa w klubie albo wykupywania jednorazowego wstępu na obiekt.
Na pole wchodzi się w stroju wygodnym i eleganckim. Koszulka z kołnierzykiem i spodnie. Ale nie dżinsy - nie są mile widziane. Mogą być natomiast krótkie spodenki, ale też materiałowe.
A kto gra? Biznesmeni, politycy, sławni aktorzy?
- Ludzie myślą, że w golf to gra elitarna i snobistyczna, a tymczasem grają wszyscy. To drogi sport w krajach, w których nie jest rozpowszechniony. U nas w poniedziałek, gdy jest promocja, można zagrać dziewięć dołków za 45 zł - tłumaczy Babiński - Przyjeżdża wtedy prawie 100 osób. Gdyby państwo potraktowało pola golfowe nie jak biznes, a obiekty sportowe, to płaciłyby one niższe podatki. Gdyby do tego lokalne samorządy dofinansowały taką działalność, to golf stałby się tańszy, a ostatecznie masowy - dodaje Babiński.
Zabawa w Ursusie
- Turbo golf dostarcza mocnych wrażeń. Kiedy przypadkowo trafiliśmy na teren wojskowy, grając w okolicach twierdzy Modlin, spędziliśmy kilkadziesiąt minut w jakimś pseudo areszcie - opowiada z przejęciem Czubon. Ma 36 lat, jest lekarzem pediatrą w Centrum Zdrowia Dziecka. Zatrzymuje swoją toyotę przed ogromną halą, dawnej fabryki traktorów w podwarszawskim Ursusie. Na początku wynosimy sprzęt z samochodu. Kierujemy się w stronę wybitego okna. Zaglądamy do środka i badamy teren.
- Spróbuj jeszcze raz. Tylko zrób to na luzie. Ważna nie jest siła, a zamach - zachęca Darek.
Staję zgodnie z jego instrukcją. Nogi mam lekko ugięte. Kręgosłup prosty. Skręcam się w boku, unosząc kij wysoko w górę. Zastygam tak na kilka sekund. Wykonuje zamach. Bach!
Piłka wylatuje w powietrze i leci kilkadziesiąt metrów w dołka. Pierwszy udało mi się zagrać w golfa.
Golfista z przymusu
Dariusz Babiński w golfa gra od siedmiu lat. Po raz pierwszy na pole zaprosiła go siostra, która pracowała w recepcji klubu golfowego Rajszewie.
- Miałem nosić kije. Byłem w ósmej klasie. Powiedziałem jej, żeby się popukała w czoło. W tym wieku miałem już pracować? Za parę dni mi przeszło i zamiast pójść do kościoła, pojechałem na pole. Zarobiłem trzydzieści złotych - wspomina.
Tak zadebiutował jako caddy, czyli pomocnik gracza. Zjawiał się co weekend przez ponad pięć lat. Sam nie grał.
Ten sport mu się nie podobał, bo był mało dynamiczny. Wolał piłkę nożną, koszykówkę, karate. Te sporty tak mu weszły w krew, że poszedł na AWF.
Niedługo po tym sam jednak zaczął grać w golfa. - Kij wziąłem do ręki z przymusu. Musiałem zacząć grać, żebym miał świadomość tego, co mówię jako caddy. To była tragedia. Robiłem po dwadzieścia uderzeń na dołku. Człowiek, który robi cztery do pięciu uderzeń, ma już pojęcie o golfie. Osiem, siedem, to znaczy, że już mu wychodzi. Powyżej dziesięciu - jeszcze raczkuje - tłumaczy.
Dobry golfista nie myśli o niczym
Dariusz Babiński: - Kiedyś zawodowego golfistę podłączono do aparatury i wyszło na to, że o niczym nie myśli. Złośliwi mówią, że trzeba być tępakiem żeby w to grać. Ale innym podoba się to, że mogą się skoncentrować na "tu i teraz". Trzeba mieć wszystko poukładane w życiu, w głowie, w firmie, żeby się dobrze zagrać.
- Chyba kupię sobie kij. Tylko co potem? - pytam.
- Idź na kurs. Najtańszy kosztuje od 300 zł do 1 tys. 500 zł. Używane kije kupisz średnio za 500 zł - 1 tys. zł. Kosz piłek kosztuje od 10 do 30 zł. Kolejnym krokiem jest wykupienie członkostwa w klubie albo wykupywania jednorazowego wstępu na obiekt.
Na pole wchodzi się w stroju wygodnym i eleganckim. Koszulka z kołnierzykiem i spodnie. Ale nie dżinsy - nie są mile widziane. Mogą być natomiast krótkie spodenki, ale też materiałowe.
A kto gra? Biznesmeni, politycy, sławni aktorzy?
- Ludzie myślą, że w golf to gra elitarna i snobistyczna, a tymczasem grają wszyscy. To drogi sport w krajach, w których nie jest rozpowszechniony. U nas w poniedziałek, gdy jest promocja, można zagrać dziewięć dołków za 45 zł - tłumaczy Babiński - Przyjeżdża wtedy prawie 100 osób. Gdyby państwo potraktowało pola golfowe nie jak biznes, a obiekty sportowe, to płaciłyby one niższe podatki. Gdyby do tego lokalne samorządy dofinansowały taką działalność, to golf stałby się tańszy, a ostatecznie masowy - dodaje Babiński.
Zabawa w Ursusie
- Turbo golf dostarcza mocnych wrażeń. Kiedy przypadkowo trafiliśmy na teren wojskowy, grając w okolicach twierdzy Modlin, spędziliśmy kilkadziesiąt minut w jakimś pseudo areszcie - opowiada z przejęciem Czubon. Ma 36 lat, jest lekarzem pediatrą w Centrum Zdrowia Dziecka. Zatrzymuje swoją toyotę przed ogromną halą, dawnej fabryki traktorów w podwarszawskim Ursusie. Na początku wynosimy sprzęt z samochodu. Kierujemy się w stronę wybitego okna. Zaglądamy do środka i badamy teren.
1
2
następne »
-
Re: Golf wcale nie jest dla snobów
skala72
21.09.09, 02:02
A może tak u siebie będziecie grać, a nie niszczyć, wtedy będzie ciekawiej,ranking kto więcej wybił szkła gospodarza. Ludzie, dajcie spokój, przesadzacie.Nie wszystko jest takie super i ql.»
-
Golf wcale nie jest dla snobów, tylko dla
franek.h
03.10.09, 21:52
nowobogackich snobów.Cennik pola Lisia Polana:Opłaty dzienne Dni robocze Weekeendy i dni świąteczne18 dołków przed 15.00 160.00 PLN 220.00 PLN18 dołków po »
-
"jest pan jeszcze aktywny seksualnie"
bugmenot2008_2
03.10.09, 23:29
"czy juz gra w golfa?"»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]







