Michael Jackson jest jak Mesjasz - mówią fani
19.09.2009
aktualizacja: 2009-09-18 20:50
Choć Jackson był galaktyczną supergwiazdą, fani nawiązali z nim unikalną i intymną więź emocjonalną. Po śmierci kogoś takiego można się załamać. Ale można też poczuć impuls do zmian, do działania. Więc działamy
ZOBACZ TAKŻE
- Nieznane piosenki Jacksona za ćwierć miliarda dolarów (18-03-10, 01:00)
- Kino żegna Jacksona: jutro premiera "This Is It" (27-10-09, 10:04)
- "Jackson skradł mój kawałek" - twierdzi słynny wokalista (13-10-09, 13:18)
- Sylwester z Jacksonem taniej o 200 tysięcy (11-09-09, 19:08)
- Amfiteatr imienia Michaela Jacksona na Bemowie (29-08-09, 12:00)
- Warszawa pożegnała Michaela Jacksona (07-07-09, 19:29)
- Warszawa pożegnała Michaela Jacksona [wideo] (26-06-09, 20:45)
- Warszawa żegna Michaela Jacksona (26-06-09, 11:59)
- Michael Jackson: Polska mnie wzrusza (26-06-09, 11:16)
- Michael Jackson - wspomnienia warszawiaków (26-06-09, 09:56)
- Setka tańczyła dla Michaela Jacksona (30-08-09, 17:19)
GALERIA ZDJĘĆ
- Pożegnanie Michaela Jacksona na zdjęciach (26-06-09, 21:53)
SERWISY
Rafał Opala, 21 lat, studiuje pedagogikę, pracuje w sektorze finansów: - Mogę mówić o Jacksonie jedynie w czasie teraźniejszym, bo dla mnie on żyje nadal.
Ula Zalewska, 20 lat, studiuje filozofię po angielsku: - Pociąga mnie to, że nie ma osoby, która ma do niego obojętny stosunek. Michaela albo się kocha, albo nienawidzi.
Grzesiek Bieżanek, 17 lat, uczeń i muzyk: - Kiedy na próbie gram piosenki Michaela, czuję jego obecność.
Tosin Ogunleye, 26 lat, magister psychologii, barman: - Jackson dawał swoje pieniądze na Afrykę, zanim ktokolwiek pomyślał: "Pomaganie dzieciom w Afryce jest trendy".
Marek "Majk" Makowski, 22 lata, statysta w programach telewizyjnych: - Kiedyś chciałem być jego sobowtórem, ale zrezygnowałem z tego pomysłu. Michael jest tylko jeden.
Artur Stępień, 21 lat, student politologii: - Chodzi o to, że każda z jego piosenek ma jakieś przesłanie. To nie są puste słowa. W każdym utworze można doszukać się drugiego dna, które skłania do głębokich refleksji.
Rafał Opala: - Jackson jest dla mnie symbolem Mesjasza zesłanego na ziemię, by swoim talentem zbawił świat. A jego życie symbolem drogi krzyżowej, którą musiał przejść, aby tego dokonać.
Gdy idola zabraknie
O takich jak oni mówi się - fani Michaela Jacksona. Fani jak to fani - słuchają muzyki swojego idola, zbierają płyty, wieszają plakaty, kolekcjonują wycinki z gazet, piszą na internetowych forach o ulubionych piosenkach. Czasem, trafi się jakiś oryginał, który się za niego przebiera - do czarnych mokasynów założy białe skarpetki, na głowę wsadzi czarny kapelusz, rękę wsunie w białą rękawiczkę. Ot, ciekawe hobby.
Tylko co ma zrobić fan, kiedy nagle idola zabraknie? Kilku młodych warszawiaków po śmierci Michaela Jacksona stwierdziło - to znak, że pora na nas.
Już następnego dnia na placu przed stacją metra Centrum, czyli tzw. Patelni, zebrało się prawie 200 osób. Żegnali króla popu w skupieniu, zapalali znicze, wysłuchali największych hitów.
Spotkanie zorganizował Tosin Ogunleye, Nigeryjczyk, mieszkający od ośmiu lat w Polsce: - To była spontaniczna akcja, bez żadnych przygotowań. Pomyślałem, że fajnie byłoby pożegnać Michaela w większej grupie. Napisałem o tym pomyśle na forum internetowym, no i chwyciło.
Podobne akcje zorganizował w centrum miasta jeszcze dwukrotnie. Ostatnie - 7 lipca, w dniu pogrzebu Jacksona. Na jednym z takich spotkań był Rafał Opala.
- Śmierć Jacksona była dla mnie jak grom z jasnego nieba - wspomina. - Dzień po śmierci Mike'a stałem zalany łzami na Patelni, patrząc na tych wszystkich ludzi, którzy przyszli go uczcić. W pewnym momencie ktoś puścił piosenkę "We are the World", od której trzy lata temu zaczęła się moja fascynacja Jacksonem. Właśnie wtedy zrozumiałem, że jestem Jacksonowi winien. Że wszyscy fani są mu coś winni.
I postanowił założyć fundację.
Otworzymy szkołę tańca
Rafał: - Pomysł miałem już wcześniej, ale dopiero śmierć Michaela była dla mnie impulsem do działania. Michael Jackson Foundation nie działa jeszcze oficjalnie, jesteśmy w trakcie rejestracji, ustalania kwestii administracyjnych i organizacyjnych. Planujemy wystartować 1 stycznia 2010 r.
W pracę nad tworzeniem fundacji aktywnie zaangażowało się ok. 40 osób, m.in. Ula Zalewska, która została jej rzeczniczką prasową.
Rafał: - Wszyscy poświęcają swój prywatny czas i pieniądze. Poza tym mamy jeszcze około 80 współpracowników, którzy pomagają nam od czasu do czasu. Można zatem powiedzieć, że jest nas 120. Jak na trzy miesiące to dużo. Myślę, że niejedna fundacja mogłaby nam pozazdrościć tempa. Nasz cel to przede wszystkim zapobieganie patologiom społecznym. Jackson powiedział kiedyś, że całe zło świata - terroryzm, przemoc, przepełnione więzienia - są skutkiem tego, że zabiera się dzieciom dzieciństwo. Dlatego też dołożymy wszelkich starań, aby dzieci w Polsce miały warunki do rozwoju, ale też do zabawy.
Fundacja chce otwierać szkoły tańca i śpiewu, promować młodych artystów, przyznawać stypendia dla dzieci. Rafał twierdzi, że pierwsze osiągnięcia już mają, bo wiele dzieciaków zamiast stać pod klatkami i popijać piwo, przychodzi na ich spotkania.
Ula Zalewska, 20 lat, studiuje filozofię po angielsku: - Pociąga mnie to, że nie ma osoby, która ma do niego obojętny stosunek. Michaela albo się kocha, albo nienawidzi.
Grzesiek Bieżanek, 17 lat, uczeń i muzyk: - Kiedy na próbie gram piosenki Michaela, czuję jego obecność.
Tosin Ogunleye, 26 lat, magister psychologii, barman: - Jackson dawał swoje pieniądze na Afrykę, zanim ktokolwiek pomyślał: "Pomaganie dzieciom w Afryce jest trendy".
Marek "Majk" Makowski, 22 lata, statysta w programach telewizyjnych: - Kiedyś chciałem być jego sobowtórem, ale zrezygnowałem z tego pomysłu. Michael jest tylko jeden.
Artur Stępień, 21 lat, student politologii: - Chodzi o to, że każda z jego piosenek ma jakieś przesłanie. To nie są puste słowa. W każdym utworze można doszukać się drugiego dna, które skłania do głębokich refleksji.
Rafał Opala: - Jackson jest dla mnie symbolem Mesjasza zesłanego na ziemię, by swoim talentem zbawił świat. A jego życie symbolem drogi krzyżowej, którą musiał przejść, aby tego dokonać.
Gdy idola zabraknie
O takich jak oni mówi się - fani Michaela Jacksona. Fani jak to fani - słuchają muzyki swojego idola, zbierają płyty, wieszają plakaty, kolekcjonują wycinki z gazet, piszą na internetowych forach o ulubionych piosenkach. Czasem, trafi się jakiś oryginał, który się za niego przebiera - do czarnych mokasynów założy białe skarpetki, na głowę wsadzi czarny kapelusz, rękę wsunie w białą rękawiczkę. Ot, ciekawe hobby.
Tylko co ma zrobić fan, kiedy nagle idola zabraknie? Kilku młodych warszawiaków po śmierci Michaela Jacksona stwierdziło - to znak, że pora na nas.
Już następnego dnia na placu przed stacją metra Centrum, czyli tzw. Patelni, zebrało się prawie 200 osób. Żegnali króla popu w skupieniu, zapalali znicze, wysłuchali największych hitów.
Spotkanie zorganizował Tosin Ogunleye, Nigeryjczyk, mieszkający od ośmiu lat w Polsce: - To była spontaniczna akcja, bez żadnych przygotowań. Pomyślałem, że fajnie byłoby pożegnać Michaela w większej grupie. Napisałem o tym pomyśle na forum internetowym, no i chwyciło.
Podobne akcje zorganizował w centrum miasta jeszcze dwukrotnie. Ostatnie - 7 lipca, w dniu pogrzebu Jacksona. Na jednym z takich spotkań był Rafał Opala.
- Śmierć Jacksona była dla mnie jak grom z jasnego nieba - wspomina. - Dzień po śmierci Mike'a stałem zalany łzami na Patelni, patrząc na tych wszystkich ludzi, którzy przyszli go uczcić. W pewnym momencie ktoś puścił piosenkę "We are the World", od której trzy lata temu zaczęła się moja fascynacja Jacksonem. Właśnie wtedy zrozumiałem, że jestem Jacksonowi winien. Że wszyscy fani są mu coś winni.
I postanowił założyć fundację.
Otworzymy szkołę tańca
Rafał: - Pomysł miałem już wcześniej, ale dopiero śmierć Michaela była dla mnie impulsem do działania. Michael Jackson Foundation nie działa jeszcze oficjalnie, jesteśmy w trakcie rejestracji, ustalania kwestii administracyjnych i organizacyjnych. Planujemy wystartować 1 stycznia 2010 r.
W pracę nad tworzeniem fundacji aktywnie zaangażowało się ok. 40 osób, m.in. Ula Zalewska, która została jej rzeczniczką prasową.
Rafał: - Wszyscy poświęcają swój prywatny czas i pieniądze. Poza tym mamy jeszcze około 80 współpracowników, którzy pomagają nam od czasu do czasu. Można zatem powiedzieć, że jest nas 120. Jak na trzy miesiące to dużo. Myślę, że niejedna fundacja mogłaby nam pozazdrościć tempa. Nasz cel to przede wszystkim zapobieganie patologiom społecznym. Jackson powiedział kiedyś, że całe zło świata - terroryzm, przemoc, przepełnione więzienia - są skutkiem tego, że zabiera się dzieciom dzieciństwo. Dlatego też dołożymy wszelkich starań, aby dzieci w Polsce miały warunki do rozwoju, ale też do zabawy.
Fundacja chce otwierać szkoły tańca i śpiewu, promować młodych artystów, przyznawać stypendia dla dzieci. Rafał twierdzi, że pierwsze osiągnięcia już mają, bo wiele dzieciaków zamiast stać pod klatkami i popijać piwo, przychodzi na ich spotkania.
1
2
następne »
-
Re: Michael Jackson jest jak Mesjasz - mówią fani
skala72
21.09.09, 01:55
Większego idiotyzmu nie słyszałem !! Tragedia. Jak o M.J. mówi się że jest jakMesjasz, to co powiedzieć o Lordzie Vaderze ?? ;)Bez Ja.. moi drodzy.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




