Tysiąc prywatnych autobusów w centrum

Jarosław Osowski
22.09.2009 aktualizacja: 2009-09-21 22:22
A A A Drukuj
Parking dla autobusów pod Pałacem Kultury Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Zamiast dowozić pasażerów z innych miast na obrzeża centrum, autobusy przeciskają się na Marszałkowską, Emilii Plater, a od niedawna na pl. Defilad. - Będziemy namawiać ludzi, żeby wybierali kolej, a przewoźników, by nie przedzierali się do centrum - obiecują urzędnicy.
Wczoraj opisaliśmy najnowszy stołeczny "dworzec" pekaesów i prywatnych busów. Ulokował się na pl. Defilad za zgodą władz Pałacu Kultury, który inkasuje od każdego pojazdu 700 zł miesięcznie. Choć to sam środek miasta, warunki są prymitywne. Kierowcy nie mają gdzie odpocząć przed powrotnym kursem. Ludzie wsiadają do autobusów prosto z jezdni.

Wiceprezes PKiN Andrzej Siezieniewski powiedział "Gazecie", że to pomysł na zagospodarowanie pl. Defilad do czasu jego docelowej zabudowy. Tyle że w ten sposób centrum Warszawy staje się jednym wielkim dworcem autobusowym. Busy z Lublina opanowały np. al. Jana Pawła II od Dworca Centralnego do ronda ONZ. Tu też nie ma warunków do odprawy pasażerów, a kierowcy chodzą za potrzebą w krzaki. Autokary z podwarszawskich miejscowości parkują z kolei na ul. Emilii Plater i Marszałkowskiej wzdłuż Domów Towarowych "Centrum".

Oto wolny rynek

- Do Śródmieścia każdego dnia wjeżdża już nawet tysiąc autobusów prywatnych przewoźników - oblicza szef Zarządu Transportu Miejskiego Leszek Ruta. Rok temu próbował z nimi walczyć, bo blokują przystanki miejskich autobusów i są w złym stanie technicznym. Dziś uważa, że to nie ma sensu - ratusz jest na straconej pozycji. Przywołuje przykład Łodzi - Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów kazał zapłacić jej władzom 300 tys. zł kary za niewpuszczanie prywatnych przewoźników na miejskie przystanki.

- Ale oni czują, że ich czas się kończy. Odkąd rozszerzyliśmy wspólny bilet na pociągi podmiejskie, ludzie częściej wybierają kolej. W przyszłym roku, po remoncie linii do Legionowa, do Warszawy będzie się jechać 20 minut. Autokary, przynajmniej na tej trasie, stracą rację bytu - przewiduje dyrektor Ruta.

Przyznaje, że problemem stają się teraz autobusy regionalne, które przywożą pasażerów do samego centrum zamiast na dworce Zachodni czy Stadion. Winą obciąża spółkę PKS Warszawa, która zarządza oboma miejscami i narzuca innym przewoźnikom wysokie stawki za wjazd. - To jest wolny rynek i wolny wybór - mówi na to Robert Czerniak, kierownik ds. marketingu w PKS Warszawa.

A rzecznik spółki Grzegorz Dróżdż dodaje, że wysokość opłat musi uwzględniać wszystkie koszty i podatki, które w stolicy są duże.

Co z dworcem na Pradze?

Ratusz szykuje się do budowy własnego dworca autobusowego na Pradze, który przed Euro 2012 powinien zastąpić PKS Stadion. Jak jednak pisaliśmy, urzędnicy zamiast przejąć grunt od Poczty Polskiej, wybrali niezbyt wygodną dla pasażerów lokalizację przy ul. Lubelskiej. Z tego powodu przy Dworcu Wschodnim nie będzie węzła przesiadkowego z prawdziwego zdarzenia.

W tej sprawie naciska Komisja Dialogu Społecznego działająca od niedawna w biurze miejskiego koordynatora ds. remontów. Wiceprezydent Warszawy Andrzej Jakubiak rozwiewa jednak wszelkie nadzieje: - Wiem, że są protesty, ale bądźmy realistami. Nie jesteśmy w stanie stanąć do przetargu, który chce ogłosić Poczta Polska, kupić działkę za 60 mln zł i dołożyć kolejne 30 mln na budynek dworca - mówi.

A gdyby tak miasto przejęło teren, który Poczta ma w użytkowaniu wieczystym, ale nie wykorzystuje go zgodnie z przeznaczeniem? - Wtedy zapomnijmy o nowym dworcu przed Euro 2012. Proces sądowy z Pocztą zająłby lata świetlne, a jego wynik jest niepewny. Oni twierdzą, że ta działka jest im potrzebna pod zabudowę - wyjaśnia wiceprezydent Jakubiak. Jan Jakiel ze stowarzyszenia Siskom wytyka jednak, że nie byłoby problemu, gdyby radni uchwalili wreszcie odkładany od dawna plan zagospodarowania tego terenu.

Na razie dyrektor ZTM Leszek Ruta zapowiada, że będzie namawiać podwarszawskich przewoźników, by choć oni nie przedzierali się pod Pałac Kultury. Trwają już rozmowy z otwockimi. ZTM chce im dopłacać do biletów miesięcznych, ale tylko na trasie do ronda Wiatraczna. Albo skierować autokary nowym buspasem przez Trasę Łazienkowską do stacji metra Politechnika. Z kolei przewoźnicy z Legionowa po otwarciu mostu Północnego za dwa lata mieliby miejsce w ogromnym węźle komunikacyjnym Metro Młociny.

Przeczytaj także: Centrum stolicy wielkim dworcem autobusowym



Podziel się

  • Tysiąc prywatnych autobusów w centrum michelange75 22.09.09, 10:09

    Taki balagan i brak jasnych decyzji,moze byc powiazany z korupcja i brakiem kompetencji u wielu urzednikow.To nie jest do pomyslenia w nowoczesnych stolicach europejskich zeby nie mozna bylo»

Najnowsze wiadomości z Warszawy