Będzie nowy miejski park na Jelonkach?

Michał Wojtczuk
24.09.2009 aktualizacja: 2009-09-23 22:36
A A A Drukuj
Fot. Fot . Albert Zawada / Agencja Gazeta
Na Bemowie może powstać nowy miejski park. Zostanie urządzony na terenach, które zakłady PZL Wola oddadzą miastu tytułem spłaty wielomilionowego długu. Firma stara się jednak o zgodę na zabudowę obrzeży tego nowego parku, przeciwko czemu protestują bemowianie.
 0,06MB
0,06MB
Ostatni raz stołeczny ratusz przejął od prywatnego właściciela grunt, by urządzić na nim park, gdy Warszawą rządził Stefan Starzyński. W 1938 r. kupił on tereny wsi Kabaty, by uchronić Las Kabacki przed parcelacją i zabudową. Teraz nowy miejski park może powstać na pięciu hektarach na pograniczu Woli i Bemowa, pomiędzy torami kolei Warszawa - Poznań, Połczyńską, Człuchowską i blokami spółdzielni Jelonki. Dziś jest to zapuszczona łąka porośnięta dzikimi krzakami. Mieszkańcy okolicznych bloków są do niej bardzo przywiązani, bo to jedyny większy zielony teren w tej części Bemowa. Park Górczewska położony kilometr dalej jest odcięty ruchliwymi ulicami Powstańców Śląskich i Człuchowską.

Miasto: park, nie osiedle

Dzika łąka należy do zakładów PZL Wola produkujących m.in. silniki do czołgów Twardy. Ratusz właśnie rozpoczyna z nią negocjacje o przejęciu tego terenu. - W ten sposób PZL Wola spłaciłby część wynoszącego ok. 30 mln zł długu z tytułu niepłaconych podatków od nieruchomości - tłumaczy Marcin Bajko, dyrektor miejskiego biura gospodarki nieruchomościami. Na spłatę długu działką będą musieli zgodzić się miejscy radni. Jeżeli zaakceptują ten sposób rozliczenia, ziemią zarządzać będą władze Bemowa.

- Od dawna chcieliśmy przejąć ten teren, obawialiśmy się, że trafi w ręce deweloperów - mówi Krzysztof Zygrzak, rzecznik dzielnicy. Obawa była niebezpodstawna. Władze PZL Wola chciały uzyskać dla tego terenu tzw. warunki zabudowy pozwalające na postawienie osiedla mieszkaniowego. Pozwoliłoby to na korzystną sprzedaż ziemi. Ratusz odmówił wystawienia dokumentu, bo jedyny dojazd do nowych bloków stanowiłyby wąskie i ciasne uliczki osiedlowe Synów Pułku i Anieli Krzywoń.

- I dlatego wspólnie z naszymi mieszkańcami protestowaliśmy przeciwko zabudowie - mówi Beata Kunstetter, wiceprezes spółdzielni mieszkaniowej Jelonki. - To miejsce nie nadaje się pod budowę domów. Działka sąsiaduje z linią kolejową, w przyszłości będzie tam jeszcze przebiegać trasa NS - przypomina.

A jednak coś zbudujmy

PZL Wola jednak nie zrezygnował całkiem z planów deweloperskich. Ratuszowi chce oddać nieco ponad połowę gruntu między torami a blokami spółdzielni. Pozostałą część zabudować. Na wniosek tej firmy ratusz pracuje nad korektą studium zagospodarowania miasta w części dotyczącej tego rejonu. Dziś cała łąka opisana jest jako teren zieleni parkowej, po poprawkach byłoby możliwe uchwalenie planu zagospodarowania pozwalającego na postawienie tam domów.

Władze Bemowa niedawno negatywnie zaopiniowały wersję planu dopuszczającego jakąkolwiek zabudowę w tym miejscu. - Jeżeli przejmiemy ten grunt, będziemy chcieli uporządkować zieleń, przeprowadzić jakieś pielęgnacyjne wycinki, wytyczyć tam alejki, ustawić ławki itp. - relacjonuje rzecznik Bemowa

- Świetnie. Obiema rękami się pod tym podpisujemy, o to właśnie chodzi naszym mieszkańcom - mówi Beata Kunstetter.

- Nie wyciśniemy z PZL Wola pieniędzy. Niech już będzie ziemia, chociażby pod park - macha ręką jeden z wysokich urzędników ratusza.

Nie wiadomo, kiedy park mógłby powstać. Bemowo nie zleciło na razie żadnych prac nad koncepcją jego urządzenia. A niedawno z powodu kryzysu do zamrażarki dzielnica musiała schować plany modernizacji parku Górczewska.

Przeczytaj także: Apartamentowce zamiast zieleni pod skarpą?



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy