Autostrada na Euro? Trudne, ale nie niemożliwe

Michał Wojtczuk
25.09.2009 aktualizacja: 2009-09-24 20:59
A A A Drukuj
Autostrada A-2 Fot. Radosław Jóźwiak / AG
Autostrada A2 od Strykowa do Warszawy gotowa na Euro? To trudne, ale nie niemożliwe - uważają eksperci z firmy konsultingowo-projektowej Tebodin SAP-Projekt.
Budowę 91-kilometrowego odcinka podzielono na pięć części. W zeszłym tygodniu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad poinformowała, że nie będzie czekać na rozpatrzenie protestu do przetargów rozstrzygniętych pod koniec sierpnia. Kontrakty z wykonawcami zamierza zawrzeć w najbliższych dniach. Dwa fragmenty o łącznej długości 50 km za prawie 1,3 mld zł zaprojektuje i zbuduje China Overseas Engineering Group, 17-kilometrowy odcinek w pobliżu Nieborowa - Mostostal Warszawa (843 mln zł), nad 18-kilometrowym odcinkiem pod Grodziskiem Maz. będzie pracować Strabag (643 mln zł), a siedmiokilometrowy kończący się w Konotopie na granicy Warszawy z Piastowem - Budimex Dromex (425 mln zł).

- Podział autostrady na pięć części to dobre rozwiązanie. Nie ma zagrożenia, że powstaną niejednocześnie, choć terminy są bardzo napięte - mówił wczoraj podczas spotkania z dziennikarzami Artur Majczak z firmy konsultingowo-projektowej Tebodin Sap-Projekt. Czy zdążymy z autostradą na Euro 2012? - Trzymamy kciuki, to możliwe, choć bardzo trudne. Przymierzaliśmy się do startu w tym przetargu wspólnie z firmą Astaldi. Nasz partner zdecydował ostatecznie, że nie złoży oferty, bo ryzyko jest bardzo duże. Zgadzaliśmy się z nim w tej ocenie. Warto jednak pamiętać, że GDDKiA wymaga, by na Euro 2012 była gotowa nie tyle skończona autostrada, lecz przejezdna droga szybkiego ruchu. Co to jest ta przejezdność, nie zostało wprawdzie zdefiniowane, ale według mnie m.in. nasadzenia zieleni i miejsca obsługi podróżnych mogą powstać już po piłkarskich mistrzostwach Europy.

Firmy, które przegrały w przetargach, twierdziły, że ich konkurenci wygrali dzięki dumpingowym cenom. - Rynek stał się bardzo konkurencyjny, każdy próbuje wykroić sobie swój kawałek tortu, nic dziwnego, że ceny idą w dół - komentuje te zarzuty Arno Ruijtenbeek, prezes Tebodin Sap-Projekt. Zwraca uwagę, że Prawo Zamówień Publicznych nie definiuje "rażąco niskiej ceny". Z wyjątkowo skomplikowaną sytuacją mamy do czynienia w przypadku prac projektowych, gdzie udowodnienie dumpingu jest właściwie niemożliwe. Zamawiający może tylko poprosić firmę projektową o wyjaśnienie, skąd wzięła się tak drastyczna różnica między ofertą a kosztorysem prac oraz o przygotowanie szczegółowej kalkulacji. Jeżeli w tych wyjaśnieniach nie popełni żadnego błędu, inwestor może uznać cenę nawet na poziomie 20 proc. zakładanego kosztorysu.

Podziel się

  • No to wprowadzic cenniki... brytnej 25.09.09, 10:28

    W Niemczech obowiazuje urzedowy cennik uslug projektowych (HOAI), ostatnio znowelizowany 18 sierpnia. W zaleznosci od stopnia skomplikowania i wielkosci inwestycji podana jest cena dolna i »

Najnowsze wiadomości z Warszawy