42 kilometry w podskokach, piechotą lub tyłem
28.09.2009
aktualizacja: 2009-09-28 07:57
Niektórzy dobiegli, podskakując z radości, inni - ledwie podnosząc nogi. Metę wczorajszego 31. Maratonu Warszawskiego przecięło ponad trzy tysiące osób.
ZOBACZ TAKŻE
- Wielka Warszawska: narodziny nowej gwiazdy (28-09-09, 23:00)
- Zobacz, jak wyglądał 31. Maraton Warszawski (27-09-09, 08:56)
- Maraton Warszawski: Bieganie kontra zaniedbanie urzędników (07-09-09, 15:34)
- "Zszedłem z trasy płacząc ze złości" (28-09-09, 10:00)
Czytaj oficjalny blog 31. Maratonu Warszawskiego
Pierwsi zawodnicy pojawili się na Krakowskim Przedmieściu kilka godzin przed startem. Rozciągali się, robili rozgrzewkę. Prawie każdy otoczony był przez kilkuosobową grupę kibiców.
- Zaczynam mieć tremę. Pierwszy raz biorę udział w maratonie. Biegam regularnie od roku, po dłuższej przerwie. Solidnie się przygotowywałam, trenowałam cztery razy w tygodniu - opowiadała tuż przed startem Marta Hanclik, specjalistka ds. prawa oświatowego.
Obok zawodowców, wzięło udział sporo debiutantów, a także amatorów, którzy biegają po pracy i zdobywają wysokie miejsca w zawodach polskich i międzynarodowych. Dla Tadeusza Ruty z Łodzi to już ósmy Maraton Warszawski. - Biegam od dawna, pokonałem problemy zdrowotne. Wielokrotnie biegałem na dystanse dłuższe od maratonu. Najmilej wspominam bieg z Wiednia do Budapesztu, który trwał 4 dni. Zobaczyłem piękny kawałek Europy- opowiadał.
Udział wzięli też niepełnosprawni, m.in. Ryszard Sawa, doktor informatyki i matematyki, niewidomy od dziecka. Brał także udział w maratonach na całym świecie, m.in. w Berlinie, Nowym Jorku czy Rzymie. Zajął 3. miejsce w kategorii osób niewidomych i niedowidzących.
Większość zawodników biegła dla zabawy, aby się sprawdzić i pokonać słabości. Byli tacy, którzy przez swoje uczestnictwo chcieli przypomnieć o ważnych problemach. - Poziom hormonów szczęścia zwiększa się podczas biegania, nie mówiąc już o momencie, kiedy przecina się metę. Jednak oprócz radości z uczestnictwa mam razem z moją ekipą konkretny cel. Chcemy przypominać ludziom o tym, że wciąż jest za mało dawców szpiku kostnego. Wszyscy mamy koszulki z napisem: "www.darszpiku.pl" - mówił Wiesław Klich z Polkowic z Drużyny Szpiku, który biegł już w 12 maratonach.
Uczestnicy wystartowali o 9.00. Było kilka osób przebranych za króliki, niektórzy trzymali tabliczkę z szacowanym czasem swojego biegu, znalazł się nawet mężczyzna, który biegł tyłem. Dopisali kibice. - Przyszedłem, aby dopingować moją dziewczynę. Sam nie wziąłem udziału, bo jestem pewien, że zostawiłaby mnie daleko w tyle. Nazwała mnie wprawdzie cieniasem, ale mimo wszystko przygotowałem dla niej transparent - powiedział António Silva z Portugalii.
Biegacze dwukrotnie okrążali Śródmieście - raz przez Al. Jerozolimskie, Marszałkowską i Królewską, a potem Traktem Królewskim do Bagateli i pl. Unii Lubelskiej przez Marszałkowską. Dalej pętla wokół pl. Piłsudskiego i Starówki, mostem Gdańskim na Pragę, Wałem Miedzeszyńskim do Afrykańskiej, powrót na lewy brzeg przez most Świętokrzyski, Dobrą, Ludną, Rozbrat, Szwoleżerów, Wisłostradą do Gagarina i z powrotem do Cytadeli, przez Nowe Miasto, znów na pl. Piłsudskiego do mety na pl. Zamkowym.
Pierwsi zawodnicy dotarli tam kilka minut po 11. Nikogo nie zaskoczyła lista zwycięzców. Wygrał zawodnik z Etiopii Teshome Gelane Etane z wynikiem 2:12.03. Jego rekord życiowy to 2:11.56. Tuż za nim dobiegł do mety Adam Draczyński (2:12.56), wojskowy mistrz świata w maratonie. Trzeci był Mariusz Giżyński (2:17.15), mistrz Polski w półmaratonie. W grupie kobiet zwyciężyła Anastasia Podolinskaya z Białorusi, zwyciężczyni Cracovia Maraton 2009, jej czas to 2:44.55. Po niej dobiegły Renata Kalińska (3:00.11) i Agnieszka Malinowska-Sybek (3:04.18).
Zostali także wyłonieni zwycięzcy m.in. w kategoriach wiekowych i zawodowych. Wśród dziennikarek pierwsze miejsce odniosła nasza koleżanka z "Gazety" Katarzyna Staszak (czas: 3:46.15).
Podczas Maratonu zorganizowane były objazdy, jednak mimo to w centrum tworzyły się duże korki, na skrzyżowaniu ul. Nowy Świat z Alejami Jerozolimskimi trzeba było czekać 40 minut, podobnie na skrzyżowaniu Świętokrzyskiej z Marszałkowską. Po godzinie 15 wszystko wróciło do normy. A zawodnicy krzyczeli do zirytowanych korkowiczów: "Porzuć pedał gazu i biegnij z nami od razu!".
Przeczytaj także: Zobacz, jak wyglądał 31. Maraton Warszawski
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]





