42 kilometry w podskokach, piechotą lub tyłem

Karolina Przybysz
28.09.2009 aktualizacja: 2009-09-28 07:57
A A A Drukuj
31. Maraton Warszawski Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Niektórzy dobiegli, podskakując z radości, inni - ledwie podnosząc nogi. Metę wczorajszego 31. Maratonu Warszawskiego przecięło ponad trzy tysiące osób.

Czytaj oficjalny blog 31. Maratonu Warszawskiego



Pierwsi zawodnicy pojawili się na Krakowskim Przedmieściu kilka godzin przed startem. Rozciągali się, robili rozgrzewkę. Prawie każdy otoczony był przez kilkuosobową grupę kibiców.

- Zaczynam mieć tremę. Pierwszy raz biorę udział w maratonie. Biegam regularnie od roku, po dłuższej przerwie. Solidnie się przygotowywałam, trenowałam cztery razy w tygodniu - opowiadała tuż przed startem Marta Hanclik, specjalistka ds. prawa oświatowego.

Obok zawodowców, wzięło udział sporo debiutantów, a także amatorów, którzy biegają po pracy i zdobywają wysokie miejsca w zawodach polskich i międzynarodowych. Dla Tadeusza Ruty z Łodzi to już ósmy Maraton Warszawski. - Biegam od dawna, pokonałem problemy zdrowotne. Wielokrotnie biegałem na dystanse dłuższe od maratonu. Najmilej wspominam bieg z Wiednia do Budapesztu, który trwał 4 dni. Zobaczyłem piękny kawałek Europy- opowiadał.

Udział wzięli też niepełnosprawni, m.in. Ryszard Sawa, doktor informatyki i matematyki, niewidomy od dziecka. Brał także udział w maratonach na całym świecie, m.in. w Berlinie, Nowym Jorku czy Rzymie. Zajął 3. miejsce w kategorii osób niewidomych i niedowidzących.

Większość zawodników biegła dla zabawy, aby się sprawdzić i pokonać słabości. Byli tacy, którzy przez swoje uczestnictwo chcieli przypomnieć o ważnych problemach. - Poziom hormonów szczęścia zwiększa się podczas biegania, nie mówiąc już o momencie, kiedy przecina się metę. Jednak oprócz radości z uczestnictwa mam razem z moją ekipą konkretny cel. Chcemy przypominać ludziom o tym, że wciąż jest za mało dawców szpiku kostnego. Wszyscy mamy koszulki z napisem: "www.darszpiku.pl" - mówił Wiesław Klich z Polkowic z Drużyny Szpiku, który biegł już w 12 maratonach.

Uczestnicy wystartowali o 9.00. Było kilka osób przebranych za króliki, niektórzy trzymali tabliczkę z szacowanym czasem swojego biegu, znalazł się nawet mężczyzna, który biegł tyłem. Dopisali kibice. - Przyszedłem, aby dopingować moją dziewczynę. Sam nie wziąłem udziału, bo jestem pewien, że zostawiłaby mnie daleko w tyle. Nazwała mnie wprawdzie cieniasem, ale mimo wszystko przygotowałem dla niej transparent - powiedział António Silva z Portugalii.

Biegacze dwukrotnie okrążali Śródmieście - raz przez Al. Jerozolimskie, Marszałkowską i Królewską, a potem Traktem Królewskim do Bagateli i pl. Unii Lubelskiej przez Marszałkowską. Dalej pętla wokół pl. Piłsudskiego i Starówki, mostem Gdańskim na Pragę, Wałem Miedzeszyńskim do Afrykańskiej, powrót na lewy brzeg przez most Świętokrzyski, Dobrą, Ludną, Rozbrat, Szwoleżerów, Wisłostradą do Gagarina i z powrotem do Cytadeli, przez Nowe Miasto, znów na pl. Piłsudskiego do mety na pl. Zamkowym.

Pierwsi zawodnicy dotarli tam kilka minut po 11. Nikogo nie zaskoczyła lista zwycięzców. Wygrał zawodnik z Etiopii Teshome Gelane Etane z wynikiem 2:12.03. Jego rekord życiowy to 2:11.56. Tuż za nim dobiegł do mety Adam Draczyński (2:12.56), wojskowy mistrz świata w maratonie. Trzeci był Mariusz Giżyński (2:17.15), mistrz Polski w półmaratonie. W grupie kobiet zwyciężyła Anastasia Podolinskaya z Białorusi, zwyciężczyni Cracovia Maraton 2009, jej czas to 2:44.55. Po niej dobiegły Renata Kalińska (3:00.11) i Agnieszka Malinowska-Sybek (3:04.18).

Zostali także wyłonieni zwycięzcy m.in. w kategoriach wiekowych i zawodowych. Wśród dziennikarek pierwsze miejsce odniosła nasza koleżanka z "Gazety" Katarzyna Staszak (czas: 3:46.15).

Podczas Maratonu zorganizowane były objazdy, jednak mimo to w centrum tworzyły się duże korki, na skrzyżowaniu ul. Nowy Świat z Alejami Jerozolimskimi trzeba było czekać 40 minut, podobnie na skrzyżowaniu Świętokrzyskiej z Marszałkowską. Po godzinie 15 wszystko wróciło do normy. A zawodnicy krzyczeli do zirytowanych korkowiczów: "Porzuć pedał gazu i biegnij z nami od razu!".

Przeczytaj także: Zobacz, jak wyglądał 31. Maraton Warszawski



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy