Warszawa utonie w śmieciach jak Neapol?
29.09.2009
aktualizacja: 2009-09-28 20:21
Nie będzie dokąd wywozić śmieci ze stolicy - alarmują eksperci. - Nic nie możemy z tym zrobić. Śmieci nie należą do nas - rozkładają ręce miejscy urzędnicy
ZOBACZ TAKŻE
- Segregacja śmieci idzie w parze z kulturą (18-09-09, 21:00)
- I po eurowyborach: komu się opłaciło zaśmiecić miasto? (09-06-09, 13:52)
- UE do Włochów: Posprzątajcie Neapol, bo zamrozimy fundusze (23-11-10, 11:06)
- ECER: Przedsiębiorcy wolą Warszawę niż Londyn i Brukselę (13-05-10, 12:16)
- Warszawskie śmieci do zbadania (30-09-09, 04:00)
- Polacy lubią śmieci, cz.2: Kuracja przeczyszczająca (15-12-09, 15:00)
- Polacy lubią śmieci cz.1 (08-12-09, 07:00)
RAPORTY
Stolica produkuje aż 800 tys. ton odpadów rocznie. Większość z nich trafia na wysypiska. Problem w tym, że niemal żadne nie spełnia norm Unii Europejskiej - wytwarzają gazy, a ścieki ze składowisk dostają się do wód gruntowych. Dlatego według Wojewódzkiego Planu Gospodarki Odpadami w tym roku na Mazowszu trzeba zamknąć 39 wysypisk. Do końca 2014 r. - kolejne 64.
- Dobiega ostateczny termin dostosowania składowisk do unijnych wymagań. Te, które ich nie spełnią, nie będą mogły być eksploatowane - ostrzega Joanna Darska z Departamentu Gospodarki Odpadami w Ministerstwie Środowiska.
W ciągu roku przestaną działać dwa wysypiska, które przyjmują najwięcej, bo ok. 200 tys. ton śmieci ze stolicy: Łubna pod Górą Kalwarią i Radiowo na Bemowie. - Niedługo nie będzie wysypisk, a urzędnicy ratusza udają, że nic się nie dzieje. Na dodatek zawalają kolejne śmieciowe inwestycje - zdradza nam inspektor z urzędu marszałkowskiego.
Za kadencji Hanny Gronkiewicz-Waltz w gruzach runęły plany budowy nowego wysypiska w Łubnej. - Władze stolicy obiecywały też nowoczesny zakład utylizacji śmieci, a tu nagle okazało się, że chcą nam usypać drugą górę odpadów. Nie mogliśmy się na to zgodzić - denerwuje się burmistrz Góry Kalwarii Barbara Samborska.
Dotąd nie wypaliły też plany rozbudowy Zakładu Unieszkodliwiania Stałych Odpadów Komunalnych na Targówku Przemysłowym. Działa tu sortownia, kompostownia i jedyna w mieście spalarnia. Teraz przerabia niespełna 10 proc. warszawskich odpadów. Po rozbudowie miało być ok. 300 tys. ton. - Jest dramatycznie. W okolicach stolicy natychmiast musi powstać jeszcze jedna spalarnia, sortownie, kompostownie. To władze miasta decydują, na co dać pieniądze. Chętniej jednak wspierają budowę mostów, tras i stadionów na Euro 2012 - martwi się Dariusz Górczewski, szef zakładu na Targówku.
W sprawozdaniu z realizacji Planu Gospodarski Opadami dla Mazowsza czytamy: za kilka lat Warszawa może nie mieć gdzie składować śmieci. Wszystko przez to, że do końca 2014 r. nie powstanie żadne z czterech planowanych regionalnych składowisk, na które miały trafiać śmieci w Warszawy. Chodzi o wysypiska Łubna II, w Otwocku-Świerku, Słabomierzu-Krzyżówce pod Mszczonowem i Zielonce.
Ratusz nie poczuwa się jednak do winy. - W ciągu kilku lat niedaleko stolicy powstanie składowisko, które pomieści ponad 150 tys. ton odpadów rocznie - twierdzi Arkadiusz Drewniak, wiceszef miejskiego biura ochrony środowiska, ale nie chce ujawnić gdzie. Dodaje tylko: - Śmieci nie należą do nas, dlatego nie odpowiadamy za budowę nowych wysypisk.
Inaczej widzą to eksperci. Joanna Darska z Ministerstwa Środowiska zapewnia, że to sprawa samorządu. Podobnie uważa Krzysztof Kawczyński z Krajowej Izby Gospodarczej: - Władze Warszawy muszą zapewnić miejsca na wywóz śmieci z miasta. Nie jest łatwo przekonać ludzi do budowy spalarni czy wysypiska, ale trzeba to zrobić. Inaczej za dwa lata nie będzie dokąd wywozić z Warszawy nawet pół miliona ton śmieci rocznie. W kosmos ich nie wystrzelimy. To oznacza tylko jedno: stolicy grozi katastrofa ekologiczna. Staniemy się drugim Neapolem - kwituje.
- Dobiega ostateczny termin dostosowania składowisk do unijnych wymagań. Te, które ich nie spełnią, nie będą mogły być eksploatowane - ostrzega Joanna Darska z Departamentu Gospodarki Odpadami w Ministerstwie Środowiska.
W ciągu roku przestaną działać dwa wysypiska, które przyjmują najwięcej, bo ok. 200 tys. ton śmieci ze stolicy: Łubna pod Górą Kalwarią i Radiowo na Bemowie. - Niedługo nie będzie wysypisk, a urzędnicy ratusza udają, że nic się nie dzieje. Na dodatek zawalają kolejne śmieciowe inwestycje - zdradza nam inspektor z urzędu marszałkowskiego.
Za kadencji Hanny Gronkiewicz-Waltz w gruzach runęły plany budowy nowego wysypiska w Łubnej. - Władze stolicy obiecywały też nowoczesny zakład utylizacji śmieci, a tu nagle okazało się, że chcą nam usypać drugą górę odpadów. Nie mogliśmy się na to zgodzić - denerwuje się burmistrz Góry Kalwarii Barbara Samborska.
Dotąd nie wypaliły też plany rozbudowy Zakładu Unieszkodliwiania Stałych Odpadów Komunalnych na Targówku Przemysłowym. Działa tu sortownia, kompostownia i jedyna w mieście spalarnia. Teraz przerabia niespełna 10 proc. warszawskich odpadów. Po rozbudowie miało być ok. 300 tys. ton. - Jest dramatycznie. W okolicach stolicy natychmiast musi powstać jeszcze jedna spalarnia, sortownie, kompostownie. To władze miasta decydują, na co dać pieniądze. Chętniej jednak wspierają budowę mostów, tras i stadionów na Euro 2012 - martwi się Dariusz Górczewski, szef zakładu na Targówku.
W sprawozdaniu z realizacji Planu Gospodarski Opadami dla Mazowsza czytamy: za kilka lat Warszawa może nie mieć gdzie składować śmieci. Wszystko przez to, że do końca 2014 r. nie powstanie żadne z czterech planowanych regionalnych składowisk, na które miały trafiać śmieci w Warszawy. Chodzi o wysypiska Łubna II, w Otwocku-Świerku, Słabomierzu-Krzyżówce pod Mszczonowem i Zielonce.
Ratusz nie poczuwa się jednak do winy. - W ciągu kilku lat niedaleko stolicy powstanie składowisko, które pomieści ponad 150 tys. ton odpadów rocznie - twierdzi Arkadiusz Drewniak, wiceszef miejskiego biura ochrony środowiska, ale nie chce ujawnić gdzie. Dodaje tylko: - Śmieci nie należą do nas, dlatego nie odpowiadamy za budowę nowych wysypisk.
Inaczej widzą to eksperci. Joanna Darska z Ministerstwa Środowiska zapewnia, że to sprawa samorządu. Podobnie uważa Krzysztof Kawczyński z Krajowej Izby Gospodarczej: - Władze Warszawy muszą zapewnić miejsca na wywóz śmieci z miasta. Nie jest łatwo przekonać ludzi do budowy spalarni czy wysypiska, ale trzeba to zrobić. Inaczej za dwa lata nie będzie dokąd wywozić z Warszawy nawet pół miliona ton śmieci rocznie. W kosmos ich nie wystrzelimy. To oznacza tylko jedno: stolicy grozi katastrofa ekologiczna. Staniemy się drugim Neapolem - kwituje.
Przeczytaj także: Ratusz przeciw segregacji śmieci na Białołęce
-
Warszawa utonie w śmieciach jak Neapol?
fotodiagnoza
29.09.09, 11:37
dlatego nauczmy się segregować śmieci.. u mnie przed blokiem administrator niepotrafi zorganizować wywozu papieru, szkła i plastyku. nigdy do tej pory niewidziałem odbiorcy tak »
-
Osrodek sportów narciarskich
rudy_63
29.09.09, 11:53
A możeby tak zorganizować jakieś wysypisko tak, że za ileś lat będzie tam ośrodek narciarski dla Warszawy - taka mała rozrywka dla warszawiaków w ponure dni zimowe....»
-
Warszawa utonie w śmieciach jak Neapol?
jhbsk
29.09.09, 12:05
Nie chcemy składowisk, nie chcemy oczyszczalni, nie chcemy spalarni... Aobudzimy się z ręką w nocniku.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- `ż nie`ż yca parali`ż uje miasto. Dzie`ż w Warszawie [NA `ż YWO]
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie
- O męża najłatwiej w Rembertowie. O dziecko w Wilanowie
- Śnieg ma sypać cały dzień. Spadnie nawet 15 cm
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Nowy zabytek w Warszawie. Wybitne dzieło socrealizmu
- PolskiBus na lotnisko w Berlinie
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]






