Chiński smok rusza na autostradę do Warszawy

Michał Wojtczuk
28.09.2009 aktualizacja: 2009-09-28 20:52
A A A Drukuj
Wyborcza.biz
  • Podpisanie umowy na doprowadzanie autostrady A2 do Strykowa pod Łodzią
  • Podpisanie umowy na doprowadzanie autostrady A2 do Strykowa pod Łodzią
Cztery firmy podpisały w poniedziałek umowy na doprowadzenie autostrady A2 od Strykowa pod Łodzią do Konotopy na przedmieściach Warszawy. Wśród nich budzący wiele emocji chiński koncern
SERWISY
Budowa 91-km autostrady pochłonie 3,2 mld zł. Podpisanie umów z czterema wykonawcami to sukces ministra Cezarego Grabarczyka. Zaledwie w lutym unieważnił on przetarg na budowę tego fragmentu autostrady A2 w trybie koncesji.

- Muszę przyznać, że nie wierzyłem wtedy w zapewnienia pana ministra o tym, że ogłosi nowy przetarg i rozstrzygnie go do końca września - mówił wczoraj w zatłoczonej sali konferencyjnej Ministerstwa Infrastruktury Dariusz Blocher z Budimeksu Dromeksu, firmy, która zbuduje siedmiokilometrowy odcinek trasy najbliżej Warszawy.

- Nie było łatwo. W pewnym momencie mieliśmy aż 1,2 tys. pytań od uczestników powtórzonego przetargu. Zespół kierowany przez Tomasza Rudnickiego, wiceszefa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, odpowiedział na wszystkie w ciągu pięciu dni, pracując nad nimi dzień i noc - opowiadał minister Grabarczyk.

Debiut w Polsce

Budowę A2 do Warszawy podzielono pięć części. Dwa fragmenty (w tym początkowy za Strykowem) o łącznej długości 50 km za prawie 1,3 mld zł wytyczy firma China Overseas Engineering Group, 17-kilometrowy odcinek w pobliżu Nieborowa - Mostostal Warszawa (843 mln zł), nad 18-kilometrowym odcinkiem pod Grodziskiem będzie pracować Strabag (643 mln zł), a siedmiokilometrowy odcinek kończący się w Konotopie - Budimex Dromex (425 mln zł). Dzięki temu podziałowi rząd zaoszczędził 2,5 mld zł w porównaniu z kosztorysem, w dodatku część pieniędzy dołoży Unia Europejska.

- Uroczyście obiecuję dotrzymać warunków umowy, będziemy się starać dobrze wykonać nasze zadanie - obiecał Wang Junmin, przedstawiciel chińskiego konsorcjum.

- No to dopięli swego: wsadzili nogę między drzwi i już są na naszym rynku. Trudno ich będzie teraz wykopać - westchnął jeden z konkurentów.

- To będzie debiut na polskim rynku firm chińskich. Wszyscy obserwatorzy będą się przyglądać, jak budujecie. Nie wszyscy będą wam życzliwi. Ale ja trzymam za was kciuki - powiedział minister Grabarczyk.

- Obiecuję, że wszyscy wykonawcy będą bardzo skutecznie nadzorowani przez GDDKiA i konsorcjum trzech firm: DHV, Arcadis i Egis Poland - ogłosił Lech Witecki, dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg. Zapowiedział, że powstaną mobilne laboratoria, w których będzie badana jakość jezdni. Podkreślił też, że wykonawcy mogą liczyć na wsparcie urzędników przy staraniach o pozwolenia na budowę.

W październiku ma być ogłoszony przetarg na budowę dziesięciu miejsc obsługi podróżnych. Tak, by równolegle z otwarciem autostrady znalazły się przy niej stacje benzynowe i inne udogodnienia. - Co najwyżej jakieś nasadzenia zieleni mogą zostać przeprowadzone po Euro 2012 - powiedział Stanisław Dmuchowski, wicedyrektor mazowieckiego oddziału GDDKiA. Dodał: - Kary za spóźnienia będą bardzo surowe, obliczane procentowo w stosunku do kontraktu. Na pewno żadnemu z wykonawców nie będzie się opłacało nie dotrzymać terminów, lepiej wyjdą nawet, jeżeli kosztem dodatkowych nakładów zwiększą zatrudnienie na budowie.

Najpierw projekty, za rok budowa

Wszystkie przetargi zostały ogłoszone w trybie "projektuj i buduj". Jednym z trudniejszych odcinków jest podwarszawski. To tutaj autostrada będzie się rozszerzać z dwóch do czterech pasów ruchu w każdą stronę. Powstaną też dwa węzły - Pruszków i Konotopa oraz siedem wiaduktów drogowych i jeden most autostradowy. Wykonawca rozbierze istniejące obiekty, przebuduje czynną oczyszczalnię ścieków, założy tzw. obwód utrzymania autostrady Pruszków wraz z niezbędną infrastrukturą. Firma zapowiada, że roboty zacznie w ciągu 42 dni od podpisania umowy.

- Prace projektowe i uzyskanie pozwolenia na budowę zajmą według nas 12 miesięcy - planuje Krzysztof Kozioł, rzecznik Budimeksu. - W październiku 2010 r. powinniśmy zacząć roboty.

Na 91-kilometrowym odcinku autostrady wprowadzony zostanie zamknięty system poboru opłat. To oznacza, że bramki będą umieszczone na zjazdach z autostrady, a wysokość opłaty ma zależeć od liczby przejechanych kilometrów. Pokonanie całej trasy powinno kosztować 18,2 zł.

Przeczytaj także: Autostrada na Euro? Trudno, ale nie niemożliwe!



Podziel się

  • Powinny budować tylko polskie firmy trener20 29.09.09, 11:48

    Chinczyki kupią wszystkie surowce u siebie.Zatrudnią swoich pracowników.Tak polskie firmy zwiększyłyby zatrudnienie, huty miałyby też robote,kasa zostałaby w Polsce i koło się zamyka. »

Najnowsze wiadomości z Warszawy