Stołeczne obligacje trafią na giełdę
30.09.2009
aktualizacja: 2009-09-30 08:44
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja
Stołeczne papiery dłużne na warszawskiej giełdzie. - Od dziś będą tak samo dostępne jak akcje notowanych spółek - mówią w ratuszu.
ZOBACZ TAKŻE
- Skrzynia akcji za 3 tys. zł. "Nie udaję, że to po dziadku" (26-10-09, 14:00)
- Arctic Paper ma wartą 206 mln zł ofertę publiczną (02-10-09, 20:44)
- Wystartował nowy rynek obligacji Catalyst. Jest popyt na Warszawę (30-09-09, 12:37)
- Europa kupuje warszawskie obligacje (30-04-09, 10:00)
- Warszawa sprzedała euroobligacje za 900 mln zł (29-04-09, 11:40)
- Warszawa wypuści własne obligacje (27-03-09, 09:00)
- Sejmik wyemituje obligacje (17-03-09, 03:00)
SERWISY
Giełda uruchamia pierwszy w Europie Środkowo-Wschodniej rynek obligacji. Jak tłumaczą urzędnicy ratusza, stolica, która w 2009 r. dwukrotnie wypuszczała papiery dłużne, chce być na warszawskim parkiecie "pionierem" i "liderem" nowego rynku. - Chcemy też pomóc samorządom innych miast. Z tego, co wiemy, kilka z nich przygotowuje się do sprzedaży obligacji w 2010 r. - słyszymy w urzędzie na pl. Bankowym.
Warszawa zadebiutowała blisko pół roku temu. Zarówno euroobligacje sprzedawane na giełdzie w Luksemburgu, jak i późniejsza krajowa transza trafiały do zamkniętego grona inwestorów, m.in. funduszy emerytalnych, banków czy firm ubezpieczeniowych. - W ten sposób powstawała finansowa marka "Warszawa" - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. - Pojawienie się obligacji na giełdzie to budowanie zaufania wśród inwestorów. Ruch, który pozwoli nam na kolejne, korzystne emisje. Dla polskich samorządów to zupełnie nowa rzeczywistość, ale w miastach Europy Zachodniej obrót komunalnymi papierami dłużnymi to potężny rynek, miliardy euro.
Przed pierwszą emisją euroobligacji wartych 200 mln euro stołeczny ratusz wypowiadał się ostrożnie: światowe gospodarki właśnie mierzyły się z kryzysem, nie było więc pewności, jak inwestorzy przyjmą ofertę z Warszawy. Sam projekt opóźnił się o kilka miesięcy. W 2008 r. miasto wycofało się z planu sprzedaży, gdy po dyskretnej kwerendzie wśród inwestorów okazało się, że zainteresowanie obligacjami nie daje gwarancji sukcesu.
Sam debiut przygotowywany był od podstaw. Choć po 1989 r. do takiego sposobu pozyskiwania pieniędzy przymierzały się wszystkie ekipy polityczne rządzące stolicą, kończyło się na hasłach. Kolejni prezydenci ograniczali się do tradycyjnych sposobów szukania gotówki: kredytów bankowych, sprzedaży majątku komunalnego.
Sukcesem była druga, krajowa emisja warszawskich papierów dłużnych. Zainteresowanie wartymi 600 mln zł 10-letnimi obligacjami komunalnymi ponad dwukrotnie przewyższyło ofertę miasta. Największymi klientami zostały wówczas otwarte fundusze emerytalne (kupiły 64 proc obligacji).
Obligacje komunalne obok kredytów z Europejskiego Banku Inwestycyjnego i Banku Rozwoju Rady Europy reklamowane są przez ekipę PO jako źródła pozyskiwania taniej gotówki. To nie bez znaczenia przy planach inwestycyjnych miasta. Mimo niestabilnej sytuacji gospodarczej i kryzysowych cięć w budżecie ekipa PO deklaruje, że w 2010 r. będą się trzymały na podobnym co obecnie poziomie, czyli sięgną 2,5 mld zł.
Pojawienie się warszawskich obligacji na giełdowym parkiecie nie oznacza jednak ich dodatkowej emisji. - Planujemy ją, ale najwcześniej w przyszłym roku - mówi Andyszczyk. - Do obrotu giełdowego trafią obligacje, które wyemitowaliśmy w lipcu. Pula sięgała 600 mln zł.
Warszawa zadebiutowała blisko pół roku temu. Zarówno euroobligacje sprzedawane na giełdzie w Luksemburgu, jak i późniejsza krajowa transza trafiały do zamkniętego grona inwestorów, m.in. funduszy emerytalnych, banków czy firm ubezpieczeniowych. - W ten sposób powstawała finansowa marka "Warszawa" - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. - Pojawienie się obligacji na giełdzie to budowanie zaufania wśród inwestorów. Ruch, który pozwoli nam na kolejne, korzystne emisje. Dla polskich samorządów to zupełnie nowa rzeczywistość, ale w miastach Europy Zachodniej obrót komunalnymi papierami dłużnymi to potężny rynek, miliardy euro.
Przed pierwszą emisją euroobligacji wartych 200 mln euro stołeczny ratusz wypowiadał się ostrożnie: światowe gospodarki właśnie mierzyły się z kryzysem, nie było więc pewności, jak inwestorzy przyjmą ofertę z Warszawy. Sam projekt opóźnił się o kilka miesięcy. W 2008 r. miasto wycofało się z planu sprzedaży, gdy po dyskretnej kwerendzie wśród inwestorów okazało się, że zainteresowanie obligacjami nie daje gwarancji sukcesu.
Sam debiut przygotowywany był od podstaw. Choć po 1989 r. do takiego sposobu pozyskiwania pieniędzy przymierzały się wszystkie ekipy polityczne rządzące stolicą, kończyło się na hasłach. Kolejni prezydenci ograniczali się do tradycyjnych sposobów szukania gotówki: kredytów bankowych, sprzedaży majątku komunalnego.
Sukcesem była druga, krajowa emisja warszawskich papierów dłużnych. Zainteresowanie wartymi 600 mln zł 10-letnimi obligacjami komunalnymi ponad dwukrotnie przewyższyło ofertę miasta. Największymi klientami zostały wówczas otwarte fundusze emerytalne (kupiły 64 proc obligacji).
Obligacje komunalne obok kredytów z Europejskiego Banku Inwestycyjnego i Banku Rozwoju Rady Europy reklamowane są przez ekipę PO jako źródła pozyskiwania taniej gotówki. To nie bez znaczenia przy planach inwestycyjnych miasta. Mimo niestabilnej sytuacji gospodarczej i kryzysowych cięć w budżecie ekipa PO deklaruje, że w 2010 r. będą się trzymały na podobnym co obecnie poziomie, czyli sięgną 2,5 mld zł.
Pojawienie się warszawskich obligacji na giełdowym parkiecie nie oznacza jednak ich dodatkowej emisji. - Planujemy ją, ale najwcześniej w przyszłym roku - mówi Andyszczyk. - Do obrotu giełdowego trafią obligacje, które wyemitowaliśmy w lipcu. Pula sięgała 600 mln zł.
Przeczytaj także: Warszawskie obligacje warte 600 mln zł
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Walentynkowy wtorek w Warszawie [NA ZYWO]
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Tutaj wyjdziesz z metra. Dokładne lokalizacje [ZDJĘCIA]
- Walentynki w Warszawie w restauracjach i klubach. Dla par i singli
- O co biega z Narodowym? Wazelina, lukier i kłamstwa
- Chcą wykurzyć dziuplę z kawą. Sfałszowanym podpisem
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Deweloper: "oaza luksusu". Mieszkańcy idą do sądu



