Outlet Factory mecenasem sztuki
02.10.2009
aktualizacja: 2009-10-01 19:11
Fot. Jan Zamoyski / Agencja Gazeta
Dziś premiera sztuki "Solaris. Raport" w Teatrze Rozmaitości. Kostiumy do spektaklu zapewnił outlet Factory. - To współczesna forma mecenatu - twierdzą przedstawiciele obu stron.
ZOBACZ TAKŻE
- Koniec handlu z budek w Śródmieściu (01-10-09, 09:00)
- Słynni projektanci ubrali "Pajacyka" (11-09-09, 11:00)
- Różowe wcale nie znaczy złe (28-08-09, 11:00)
- Po co stać w kolejce? Kup wirtualne jabłko (10-08-09, 13:19)
SERWISY
"Solaris. Raport" to adaptacja słynnej powieści Stanisława Lema. Sztukę wyreżyserowała Natalia Korczakowska. Zagrają w niej Lidia Schneider, Katarzyna Warnke, Eryk Lubos, Cezary Kosiński, Lech Łotocki, Sebastian Pawlak, Adam Woronowicz. Kostiumy, w których występują aktorzy, pochodzą w większości z centrum Factory.
Czemu outlet i teatr podjęły tę niecodzienną współpracę? - Zastanawialiśmy się, jak wpisać Factory w kulturalną przestrzeń miejską. Wybraliśmy TR, bo trafia do młodych ludzi i jest przez nich szanowany. To też nasz target - przyznaje rzeczniczka outletu Lilianna Uczkiewicz. I dodaje: - Dla teatru to doskonała okazja na pogodzenie swoich potrzeb finansowych i artystycznych, rodzaj współczesnego mecenatu.
- Ale to znaczy, że w czasie przedstawienia pojawi się nazwa Factory? - dopytuję.
- W żadnym razie - śmieje się Uczkiewicz. - Nie ingerowaliśmy w sam spektakl. Kostiumy wybrał kostiumograf i miał całkowitą dowolność w ich przerobieniu. Nie wchodzimy nachalnie do teatru.
Ze współpracy zadowoleni są też w Teatrze Rozmaitości. - Płyną z niej obopólne korzyści. Jest to forma mądrego mecenatu, Dziś instytucje kulturalne nie mogę liczyć jedynie na środki publiczne, muszą szukać sponsorów. Nasza współpraca z FACTORY dowodzi, że jest to możliwe- wyjaśnia Kuba Świetlik, producent "Solaris. Raport".
Na podobną współpracę poszedł też Teatr Roma przy tworzeniu przedstawienia "Romeo i Julia". Część kostiumów użyczyła aktorom firma Pepe Jeans.
Czemu outlet i teatr podjęły tę niecodzienną współpracę? - Zastanawialiśmy się, jak wpisać Factory w kulturalną przestrzeń miejską. Wybraliśmy TR, bo trafia do młodych ludzi i jest przez nich szanowany. To też nasz target - przyznaje rzeczniczka outletu Lilianna Uczkiewicz. I dodaje: - Dla teatru to doskonała okazja na pogodzenie swoich potrzeb finansowych i artystycznych, rodzaj współczesnego mecenatu.
- Ale to znaczy, że w czasie przedstawienia pojawi się nazwa Factory? - dopytuję.
- W żadnym razie - śmieje się Uczkiewicz. - Nie ingerowaliśmy w sam spektakl. Kostiumy wybrał kostiumograf i miał całkowitą dowolność w ich przerobieniu. Nie wchodzimy nachalnie do teatru.
Ze współpracy zadowoleni są też w Teatrze Rozmaitości. - Płyną z niej obopólne korzyści. Jest to forma mądrego mecenatu, Dziś instytucje kulturalne nie mogę liczyć jedynie na środki publiczne, muszą szukać sponsorów. Nasza współpraca z FACTORY dowodzi, że jest to możliwe- wyjaśnia Kuba Świetlik, producent "Solaris. Raport".
Na podobną współpracę poszedł też Teatr Roma przy tworzeniu przedstawienia "Romeo i Julia". Część kostiumów użyczyła aktorom firma Pepe Jeans.
Przeczytaj także: Nowy sklep z ekospecjałami na Mokotowie
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


