Przystanek Coca-Cola? Stacja metra Adidas?

Michał Wojtczuk
02.10.2009 aktualizacja: 2009-10-01 19:42
A A A Drukuj
Przystanek przy Galerii Mokotów Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Przystanek Galeria Mokotów? Stacja PKP Marynarska Business Park? Stacja metra Adidas? Czy miasto mogłoby wystawić takie nazwy na sprzedaż? I czy powinno?
SONDAŻ
Która nazwa najbardziej ci się podoba?

Przystanek Galeria Mokotów (zamiast Rzymowskiego)
Rondo Citibanku (zamiast pl. Wilsona)
Stacja metra Pub Bolek (zamiast Metro Pole Mokotowskie)
Stadion J.W. Construction (stadion przy Konwiktorskiej)
Stacja metra KDT (zamiast Metro Świętokrzyska)

Latem tego roku operator nowojorskiego metra podpisał umowę przewidującą, że nazwy trzech stacji: Atlantic Avenue, Pacific Street oraz Flatbush Avenue wydłużą się o dodatkowe słowo "Barclays". Przez najbliższe 20 lat 200 tys. dol. rocznie będzie za to płacić deweloper hali sportowo-widowiskowej Barclays Center.

- Dla firm i organizacji, które inwestują w prawa do nazw, jest to forma długofalowej strategii reklamy produktów, budowania wizerunku i możliwość mocnego zaistnienia marki w świadomości społeczeństwa - mówi Wojciech Majeran z agencji marketingowej Ciszewski Marketing Sportowy, która ostatnio doradzała władzom Łodzi przy sprzedaży nazwy nowo wybudowanej hali sportowej producentowi kleju Atlas.

Czy w Warszawie też na sprzedaż mogłyby trafić nazwy przystanków autobusowych czy stacji metra? - Nie ma takiej możliwości. Jako jednostka budżetowa miasta nie możemy zarabiać - mówi Igor Krajnow, rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego. Ale przyznaje, że niektóre przystanki zostały "adoptowane" przez prywatne firmy.

- Podpisaliśmy z miastem umowę, na mocy której utrzymujemy w czystości i obejmujemy monitoringiem teren przystanku przed naszym centrum handlowym - mówi Beata Sadowska z agencji reprezentującej Galerię Mokotów. W zamian za to sklep dostał zgodę na oklejenie wiaty napisami "przystanek galeria", choć na tabliczce przed przystankiem nadal widnieje nazwa "Rzymowskiego 06". - Gdyby była możliwość oficjalnej zmiany tej nazwy na "Galeria Mokotów", bylibyśmy tym zainteresowani, tym bardziej że nazwa pojawiłaby się wtedy także na tablicach wewnątrz autobusów i w internetowym spisie przystanków. Miałoby to zresztą sens, bo galeria jest pewnym punktem orientacyjnym - przekonuje Beata Sadowska.

- Na pewno udzielenie przez Polskie Linie Kolejowe praw do nazw stacji wymagałoby decyzji właścicielskiej, a właścicielami PLK są Skarb Państwa i PKP SA (również własność SP). Nie mieliśmy dotąd tego rodzaju propozycji, ale na pewno gdyby zaistniały, byłyby wnikliwie rozpatrzone - mówi Krzysztof Łańcucki, rzecznik PLK, do których należy np. stacja PKP Służewiec, z której blisko do wielu biurowców.

- Chodziło nam po głowie, żeby jakoś tę stację wykorzystać. Gdyby była możliwość umieszczenia nazwy naszego biurowca na stacji PKP Służewiec, to chętnie byśmy z tego skorzystali. Skoro PLK mówi, że są gotowi o tym rozmawiać, to skontaktujemy się z nimi - mówi Anna Krystecka z firmy Ghelamco, inwestora biurowca Marynarska Business Park u zbiegu Marynarskiej i linii kolejowej.

A co z metrem? - Nazwy uchwałą nadaje Rada Warszawy. My możemy je tylko opiniować - mówi Krzysztof Malawko, rzecznik warszawskiego metra.

Na początku roku na zarządzie miasta zajmowano się możliwością sprzedawania nazw stacji drugiej linii metra. - Dyskusja na zarządzie była krótka i dość jednostronna. Wolimy, żeby stacja metra nazywała się Nowy Świat niż nosiła nazwę jakiejś marki butów. Nie chcemy dodatkowo komercjalizować przestrzeni publicznej. Owszem, mamy kryzys i każdemu dodatkowemu źródłu dochodu należy się przyjrzeć. Ale potencjalne zyski liczone byłyby w setkach tysięcy złotych, no może w pojedynczych milionach. To ma się nijak do globalnego kosztu budowy stacji metra - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza.

- Sprzedaż nazw stacji metra to jakieś wariactwo - mówi Bohdan Jałowiecki, socjolog miasta. - Stacja metra jest elementem stałym w przestrzeni, gdyby nazwy były sprzedawane, to pewnie co parę lat by się zmieniały. Natomiast jeżeli rzeczywiście są w mieście jakieś atrakcyjne punkty odwiedzane przez wielu warszawiaków, to można by to uwzględnić w nazwie przystanku. Ale nie sprzedając ją, a po prostu nadając temu przystankowi odpowiednią nazwę - uważa.

Przeczytaj także: Metro walczy z gołębiami. Pomoże jastrząb



Podziel się

  • Przystanek Coca-Cola? Stacja metra Adidas? fb_e 02.10.09, 10:42

    W Krakowie już od dawna funkcjonują nazwy przystanków np. CH Plaza -oczywiście w miejscach, gdzie rzeczywiście lokalny sklep czy galeria sągłównym punktem orientacyjnym - lepiej nazwać »

  • Re: Przystanek Coca-Cola? Stacja metra Adidas? wmraf 02.10.09, 12:38

    Mi się podoba pomysł sprzedawania nazw przystanków, ale tylko tam gdzie niezaburza to możliwości orientowania się w mieście. Lepiej gdy przystanki nazywająsię tak, jak obiekty przy nich się »

  • Przystanek Coca-Cola? Stacja metra Adidas? autobus7 02.10.09, 22:11

    Przecież dziś jest od cholery nazw przystanków od firm działających w okolicy np. Polkolor, Rawar....itd»

Najnowsze wiadomości z Warszawy