TurboDymoMan górą. Dyndał na pl. Zamkowym
02.10.2009
aktualizacja: 2009-10-01 20:55
Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta
Czerwone połyskliwe rajtuzy, jaskrawozielone gacie, na głowie pilotka i okulary - oto konkurencja dla króla Zygmunta III Wazy. Znana z reklam postać ze sklejki pojawiła się wczoraj na pl. Zamkowym
ZOBACZ TAKŻE
- Reklama: "Środa to dzień loda" - nielegalna (24-09-09, 12:30)
- Reklama: Cudowny lek na świńską grypę (22-09-09, 09:00)
- Reklama zasłaniająca widok z okna uniewinniona (17-09-09, 10:00)
- Po trzech latach zdjęli reklamę z kamienicy (05-08-09, 07:00)
- Tramwaje na golasa, czyli reklamom już dziękujemy (29-07-09, 06:21)
SERWISY
- Ależ im zrobiliście reklamę. Podnośnik już wjechał i zaczęli się rozstawiać. Już wiem, że zajęli więcej miejsca niż to, na co dostali zgodę z Zarządu Dróg Miejskich. Zapłacą karę - zapowiedziała wczoraj Renata Kaznowska, dyrektor śródmiejskiego Zarządu Terenów Publicznych.
Walka z obrzydliwościami walką z wiatrakami
W czwartkowej "Gazecie" w tekście "Reklama wymiotna" napisaliśmy, co nam grozi na pl. Zamkowym - akcja pseudoartystyczna, stawianie konkurencyjnej kolumny Zygmunta z tandetną postacią TurboDymoMana, która reklamuje nowy produkt sieci komórkowej Plus. Całą kampanię wymyśliła agencja Team One, która wprowadziła ją również do internetu. Surrealistyczne hasło przetykane informacjami o stawkach za połączenia zaczął obrastać w teksty obrzydliwe. Np. "Josef Fritzl przetrzymywał i gwałcił swoją córkę w piwnicy przez 24 lata. TurboDymoMan zawstydził Fritzla, trzymał i gwałcił swoją córkę w piwnicy przez 36 lat".
- Jesteśmy tym zbulwersowani. Podejmowaliśmy próby wycofania tych wpisów z internetu, ale to walka z wiatrakami - nie kryje Dariusz Matuszak, dyrektor biura komunikacji korporacyjnej w Polkomtelu (Plus). Dodaje, że żyjemy w XXI wiek i od internetu uciec się nie da.
- Jeśli zgodziliście się, że część kampanii reklamowej przebiegać będzie w sieci, musieliście brać pod uwagę ryzyko, z jakim to się wiąże? - pytam.
- Możemy się przyznać do zbyt małej czujności. Należało coś takiego brać pod uwagę, bo internet w Polsce bywa bardzo specyficzny i pełen obrzydliwości - przyznał dyr. Matuszak.
Nie zasłaniać kolumny Zygmunta
Konkurencyjny pomnik na pl. Zamkowym udawał wczoraj żółty podnośnik. Przykryła go z dwóch stron kolorowa płachta z napisem "TurboDymoMan zawstydził Zygmunta, stanął o 50 proc. wyżej".
Pracownikom rozstawiającym koszmarną reklamę obok kolumny Zygmunta nie przeszkodzili strażnicy miejscy ani deszcz. - Ekipa od reklamy ma zgodę na postawienie podnośnika - usłyszeliśmy od funkcjonariuszy.
TurboDymoMan z zaciśniętymi pięściami na tle Zamku Królewskiego nie podobał się przechodniom. - Jestem przeciwna - Marianna Ekiert z Gdańska jest oburzona kiczowatą reklamą. - Przyjechałam na Starówkę na spacer, w ogóle nie podoba mi się to coś. Zasłania kolumnę Zygmunta
- "Gazeta" oceniła, że to wszystko jest kiepskie i kiczowate, a reklamy w otoczeniu takich zabytków nie powinno być. Macie do tego prawo. Rozwieszenie płachty np. na Giewoncie, choć świetnie widocznej, byłoby barbarzyństwem. Ale wobec tego, co wokół całej naszej akcji promocyjnej toczy się w internecie, jesteśmy bezradni. My granicy dobrego smaku nie przekroczyliśmy - podsumowuje dyr. Matuszak.
Walka z obrzydliwościami walką z wiatrakami
W czwartkowej "Gazecie" w tekście "Reklama wymiotna" napisaliśmy, co nam grozi na pl. Zamkowym - akcja pseudoartystyczna, stawianie konkurencyjnej kolumny Zygmunta z tandetną postacią TurboDymoMana, która reklamuje nowy produkt sieci komórkowej Plus. Całą kampanię wymyśliła agencja Team One, która wprowadziła ją również do internetu. Surrealistyczne hasło przetykane informacjami o stawkach za połączenia zaczął obrastać w teksty obrzydliwe. Np. "Josef Fritzl przetrzymywał i gwałcił swoją córkę w piwnicy przez 24 lata. TurboDymoMan zawstydził Fritzla, trzymał i gwałcił swoją córkę w piwnicy przez 36 lat".
- Jesteśmy tym zbulwersowani. Podejmowaliśmy próby wycofania tych wpisów z internetu, ale to walka z wiatrakami - nie kryje Dariusz Matuszak, dyrektor biura komunikacji korporacyjnej w Polkomtelu (Plus). Dodaje, że żyjemy w XXI wiek i od internetu uciec się nie da.
- Jeśli zgodziliście się, że część kampanii reklamowej przebiegać będzie w sieci, musieliście brać pod uwagę ryzyko, z jakim to się wiąże? - pytam.
- Możemy się przyznać do zbyt małej czujności. Należało coś takiego brać pod uwagę, bo internet w Polsce bywa bardzo specyficzny i pełen obrzydliwości - przyznał dyr. Matuszak.
Nie zasłaniać kolumny Zygmunta
Konkurencyjny pomnik na pl. Zamkowym udawał wczoraj żółty podnośnik. Przykryła go z dwóch stron kolorowa płachta z napisem "TurboDymoMan zawstydził Zygmunta, stanął o 50 proc. wyżej".
Pracownikom rozstawiającym koszmarną reklamę obok kolumny Zygmunta nie przeszkodzili strażnicy miejscy ani deszcz. - Ekipa od reklamy ma zgodę na postawienie podnośnika - usłyszeliśmy od funkcjonariuszy.
TurboDymoMan z zaciśniętymi pięściami na tle Zamku Królewskiego nie podobał się przechodniom. - Jestem przeciwna - Marianna Ekiert z Gdańska jest oburzona kiczowatą reklamą. - Przyjechałam na Starówkę na spacer, w ogóle nie podoba mi się to coś. Zasłania kolumnę Zygmunta
- "Gazeta" oceniła, że to wszystko jest kiepskie i kiczowate, a reklamy w otoczeniu takich zabytków nie powinno być. Macie do tego prawo. Rozwieszenie płachty np. na Giewoncie, choć świetnie widocznej, byłoby barbarzyństwem. Ale wobec tego, co wokół całej naszej akcji promocyjnej toczy się w internecie, jesteśmy bezradni. My granicy dobrego smaku nie przekroczyliśmy - podsumowuje dyr. Matuszak.
Przeczytaj także: Turbo niesmaczna reklama na pl. Zamkowym
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


