Psie kupy: sprzątają wszyscy oprócz policji

Grzegorz Lisicki
08.10.2009 aktualizacja: 2009-10-08 19:28
A A A Drukuj
Pies tropiący rusza do akcji po napadzie na sklep przy ul. Szymańskiego Fot. Marzena Hmielewicz / AG
Czy Rada Warszawy pozwoli dziś policjantom i strażnikom miejskim nie sprzątać z ulic i trawników odchodów służbowych zwierząt? Takich zmian w miejskim regulaminie chce biuro ochrony środowiska.
"Właściciele zwierząt domowych są zobowiązani do bezzwłocznego usuwania odchodów tych zwierząt z terenów wspólnego użytku. Obowiązek ten nie dotyczy właścicieli psów asystujących i funkcjonariuszy Policji oraz Straży Miejskiej korzystających z psów służbowych, w trakcie pełnienia służby" - głosi zapis, który będzie dziś głosowany razem z dziesiątkami innych zmian w stołecznym "Regulaminie utrzymania czystości i porządku".

Policja: Nigdy nie było skarg w sprawie kup

To oznacza, że policjanci nie będą musieli fatygować się podnoszeniem kup, które ich służbowe psy (jest ich w stolicy 38) zostawią na chodniku. Stołeczna komenda zapewnia jednak, że i dziś problemu nie ma. Bo wilczury w patrolach biorą udział rzadko, a i kupy robią stosunkowo niewielkie. - Poza tym funkcjonariusze stosują się do przepisów nakazujących sprzątanie po zwierzętach. Prywatnych też. Ja sprzątam po swoim psie - deklaruje Dorota Tietz z zespołu prasowego komendy.

Większy problem mogą stanowić konie, których w stołecznej policji służy 13. Zwierzaki z policjantami na grzbiecie można spotkać choćby w parku Rydza-Śmigłego na Powiślu. Tutaj problem końskiego łajna może być uciążliwy, bo patrole chodzą tymi samymi alejkami co ludzie. - Hmm, o ile wiem, w newralgicznym miejscu konie mają przyczepione specjalne woreczki - twierdzi jeden z urzędników stołecznego biura ochrony środowiska, które przygotowało projekt zmian w regulaminie.

- A w razie czego dzwoni się po specjalne służby, które usuwają odchody - dodaje Dorota Tietz.

Po co więc specjalne przepisy ułatwiające życie policjantom? Ratusz zapewnia, że nie chce tworzyć w Warszawie równiejszej mundurowej kasty, która nie będzie musiała schylać się po kupę. Nowe przepisy mają ułatwić policjantom życie. W trakcie czynności operacyjnych może ich przecież dręczyć pytanie, co zrobić, gdy pies tropiący bandytę zatrzyma się na kupę? Nieustępliwie kroczyć po jego śladach czy trwonić czas, uprzątając odchody? Sztywne trzymanie się obowiązującego dziś regulaminu czystości może pozwolić przestępcy oddalić się o następne kilkanaście metrów.

Krótko mówiąc - gdy policjant jest na służbie, nie może sprawdzać, czy aby pies nie robi na chodnik, ani sprzątać po nim. Zamiast tego ma uważnie rozglądać się w poszukiwaniu tzw. zdarzeń. Podobnie w przypadku patrolu konnego, który galopuje za groźnym złoczyńcą. - Nas służbie trzeba się koncentrować się na pracy - podkreśla Marcin Ochmański z biura prasowego ratusza.

Jeśli Rada Warszawy zgodzi się z tą argumentacją, uwolni policjantów od takich rozterek. "Regulamin utrzymania czystości i porządku m.st. Warszawy" pozwoli im pozostawić psią kupę na trawniku, a końskie pączki na asfalcie.

Zrób to w Warszawie

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy