Włoch z Chińczykiem przez miesiąc w metrze
08.10.2009
aktualizacja: 2009-10-07 21:25
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Włoski ambasador pizzy w Polsce, pastor Kościoła zielonoświątkowców z Nigerii, szwajcarski cukiernik z XIX wieku. Co ich łączy? Sprowadzili się do Warszawy z dalekich krajów i zostali tu na dobre
ZOBACZ TAKŻE
- Lekarze obrazili się na niewidomego Filipa (08-10-09, 10:00)
- Barman pchnięty nożem przez Wietnamczyków (06-10-09, 22:55)
- Metro: 1 protest odrzucony, zostali Chińczycy (21-09-09, 15:23)
- Rusza projekt "Wiersze w metrze" (15-09-09, 22:00)
- Przyspieszą sąd nad drugą linią metra? (15-09-09, 09:00)
- Warszawa to specyficzne miasto. Musiałam przyzwyczaić się do niego. Uczyłam się Warszawy tak, jak czyta się podręcznik, rozdział po rozdziale. Warszawa jest zlepkiem przypadkowych ludzi. Przyciąga ich chęć zrobienia pieniędzy i kariery. Tu nawet wieczorem, przy piwie, niby przypadkiem załatwia się interesy i rozmawia o pracy. To miasto ludzi przedsiębiorczych - opowiada Stana Buchowska, Słowaczka, jedna z założycielek La Strady, fundacji walczącej z handlem ludźmi i niewolnictwem.
Od lat mieszka w Warszawie. Plakaty z wypowiedziami Stany zawisły na stacjach metra Pole Mokotowskie i Wilanowska. Obok 18 innych wywiadów o Warszawie z obcokrajowcami, którzy tu mieszkają. Każdy opowiada swoją historię. Chińczyk Zhou, student SWPS, mówi, że w Warszawie jest mnóstwo świeżego powietrza. Niewidoma Austriaczka Ernestine wspomina trudne początki z 1994 r.: brązowa woda w kranie, niemiła obsługa w sklepach, byle jaka kawa w kawiarniach. Przemysław Isroel Szpilman zdradza, gdzie można dostać koszerne potrawy. Fotograf Chris Niedenthal mówi o swoim chyba najbardziej znanym zdjęciu, które obiegło świat: stan wojenny i czołgi przy kinie Moskwa. Gregorio z Nigerii, pastor Kościoła zielonoświątkowców Potters House, wspomina pierwsze dni w mieście: "To było wtedy, kiedy rozeszła się wiadomość, że Simon Mol zakażał umyślnie kobiety wirusem HIV. Kiedy wyszedłem na ulicę, ludzie odsuwali się ode mnie". O swojej Warszawie opowiada też Włoch Enzo, który na Targówku prowadzi dwie pizzerie i mówi o sobie "ambasador pizzy w Polsce".
Plakaty rozwiesiła fundacja Cultus w ramach projektu "Warszawa międzykulturowa". Oprócz rozmów ze współczesnymi warszawiakami obcokrajowcami jest też trochę historii. Fundacja wydała książkę "Warszawa wielu kultur". Autorzy - Tadeusz Świątek i Rafał Chwiszczuk - przywołują sylwetki znanych mieszkańców miasta na przestrzeni wieków, którzy przyjechali do Warszawy z najróżniejszych krajów. Jest historia Niemca Tomasza Manna, który zamieszkał w Warszawie w 1819 r. i założył pierwszą w mieście wytwórnię narzędzi chirurgicznych. Jest opowieść o Niemcu Stanisławie Strausie, który pod koniec XIX w. prowadził przy Nowym Świecie zakład elektryczno-mechaniczny, czy szwajcarskiej rodzinie Lardelli - miała przy Marszałkowskiej fabrykę czekolady. Każdy rozdział książki jest napisany po polsku i angielsku, są archiwalne zdjęcia. - Chcieliśmy pokazać, że Warszawa zawsze była wielokulturowa. Dziś często o tym zapominamy - mówi Rafał Chwiszczuk.
Współcześni zagraniczni warszawiacy zdradzali też, co im się u nas nie podoba. Elro van den Burg, korespondent holenderskiego radia publicznego, od siedmiu lat mieszkający w Warszawie: "Kościół. Kiedy mieszkaliśmy razem z dziewczyną w podwarszawskich Markach, przychodził do nas ksiądz i mówił, że żyjemy w grzechu".
Plakaty z tymi rozmowami na dwóch stacjach metra będą wisieć do końca października. Książkę można znaleźć m.in. na Chłodnej 25, w Powiększeniu, w Café Próżna, w Austriackim Forum Kultury, w Instytucie Węgierskim, w British Council. Można też zgłosić się po nią do fundacji Cultus: fundacja@cultus.org.pl lub 601 243 359. Rozdawana jest za darmo. Wystawa i książka powstały dzięki pomocy ratusza.

Od lat mieszka w Warszawie. Plakaty z wypowiedziami Stany zawisły na stacjach metra Pole Mokotowskie i Wilanowska. Obok 18 innych wywiadów o Warszawie z obcokrajowcami, którzy tu mieszkają. Każdy opowiada swoją historię. Chińczyk Zhou, student SWPS, mówi, że w Warszawie jest mnóstwo świeżego powietrza. Niewidoma Austriaczka Ernestine wspomina trudne początki z 1994 r.: brązowa woda w kranie, niemiła obsługa w sklepach, byle jaka kawa w kawiarniach. Przemysław Isroel Szpilman zdradza, gdzie można dostać koszerne potrawy. Fotograf Chris Niedenthal mówi o swoim chyba najbardziej znanym zdjęciu, które obiegło świat: stan wojenny i czołgi przy kinie Moskwa. Gregorio z Nigerii, pastor Kościoła zielonoświątkowców Potters House, wspomina pierwsze dni w mieście: "To było wtedy, kiedy rozeszła się wiadomość, że Simon Mol zakażał umyślnie kobiety wirusem HIV. Kiedy wyszedłem na ulicę, ludzie odsuwali się ode mnie". O swojej Warszawie opowiada też Włoch Enzo, który na Targówku prowadzi dwie pizzerie i mówi o sobie "ambasador pizzy w Polsce".
Plakaty rozwiesiła fundacja Cultus w ramach projektu "Warszawa międzykulturowa". Oprócz rozmów ze współczesnymi warszawiakami obcokrajowcami jest też trochę historii. Fundacja wydała książkę "Warszawa wielu kultur". Autorzy - Tadeusz Świątek i Rafał Chwiszczuk - przywołują sylwetki znanych mieszkańców miasta na przestrzeni wieków, którzy przyjechali do Warszawy z najróżniejszych krajów. Jest historia Niemca Tomasza Manna, który zamieszkał w Warszawie w 1819 r. i założył pierwszą w mieście wytwórnię narzędzi chirurgicznych. Jest opowieść o Niemcu Stanisławie Strausie, który pod koniec XIX w. prowadził przy Nowym Świecie zakład elektryczno-mechaniczny, czy szwajcarskiej rodzinie Lardelli - miała przy Marszałkowskiej fabrykę czekolady. Każdy rozdział książki jest napisany po polsku i angielsku, są archiwalne zdjęcia. - Chcieliśmy pokazać, że Warszawa zawsze była wielokulturowa. Dziś często o tym zapominamy - mówi Rafał Chwiszczuk.
Współcześni zagraniczni warszawiacy zdradzali też, co im się u nas nie podoba. Elro van den Burg, korespondent holenderskiego radia publicznego, od siedmiu lat mieszkający w Warszawie: "Kościół. Kiedy mieszkaliśmy razem z dziewczyną w podwarszawskich Markach, przychodził do nas ksiądz i mówił, że żyjemy w grzechu".
Plakaty z tymi rozmowami na dwóch stacjach metra będą wisieć do końca października. Książkę można znaleźć m.in. na Chłodnej 25, w Powiększeniu, w Café Próżna, w Austriackim Forum Kultury, w Instytucie Węgierskim, w British Council. Można też zgłosić się po nią do fundacji Cultus: fundacja@cultus.org.pl lub 601 243 359. Rozdawana jest za darmo. Wystawa i książka powstały dzięki pomocy ratusza.

-
Włoch z Chińczykiem przez miesiąc w metrze
uzman
08.10.09, 12:39
Tylko korki zwiększają, a jak wybuchnie wojna to pójdą walczyć w innej armii. Powinno się ich pogonić!»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Marsz Wyzwolenia Konopi 2012 [NA ŻYWO]
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


