Spacer po Skarpie tylko dla orłów
12.10.2009
aktualizacja: 2009-10-11 21:09
Mimo słoty w miejscu zbiórki pod mostem Gdańskim zebrało się wczoraj prawie 200 miłośników spacerowania z "Gazetą". Po blisko siedmiu godzinach nasz przewodnik Jerzy S. Majewski uznał, że wycieczkę czas kończyć, bo już nic nie widać.
Zrób to w Warszawie: z Agnieszką Kowalską i Łukaszem Kamińskim
- Komu parasolkę? Komu pelerynkę? - dopytywała Dorota Mucha z naszego działu promocji. Ale od ochrony przed deszczem naszych czytelników bardziej interesował "Spacerownik po Skarpie Warszawskiej". Był rozchwytywany. Autor - varsavianista i dziennikarz "Stołecznej" Jerzy S. Majewski - stwierdził kokieteryjnie przez megafon: - Ja bym w taką pogodę nie przyszedł!
Wywołało to wesołość. Przedstawicielki tzw. FKS (Fun Klub Spacerowników) obruszyły się: - Ależ panie Jerzy! My byśmy nie przyszły, my?
- Wasze spacery są najlepsze. Te z biur turystycznych się nie umywają. Dobra organizacja, odpowiednie nagłośnienie - chwali Krystyna Kamińska z ul. Żelaznej.
Jedna z pań miała na sobie pelerynę z przesłaniem wydrukowanym na plecach "Pogody się nie wybiera". Uczestnicy wcześniejszych "spacerów z panem Jerzym" byli dobrze przygotowani. Mieli kijki do nordic walking, inne kije i laski do podpierania się, składane krzesełka. Poza tym prowiant: kanapki, napoje, rzodkiewki do przegryzania, batony. No i odpowiedni strój: buty do wspinaczki (spacer był po skarpie), ciepłe kurtki itp.
Przewodnik nieoczekiwanie otworzył się przed publicznością. Nastąpiło to w parku Traugutta założonym w 1925 r. niedaleko Fortu Legionów, czyli pierwszego pierścienia fortyfikacji otaczających Cytadelę. - Tutaj byłem na spacerze. Chodziłem jeszcze do podstawówki [lata 70.]. Wycieczkę prowadził wtedy prof. Aleksander Gieysztor. Zorganizowała ją jedna z gazet. Ten spacer zrobił na mnie nieprawdopodobne wrażenie. Wtedy pomyślałem: ależ Warszawa jest piękna! - tak nasz Jerzy zakochał się w mieście.
Wczoraj prowadził tłum pod skarpą, potem kazał się na nią wdrapywać, by po chwili schodzić w stronę Wisły. Pod Wytwórnią Papierów Wartościowych przy ul. Sanguszki 1 (1927-29) nie mógł sobie przypomnieć imienia architekta: - Stanisław Dygat? - Antoni! - podpowiedzieli uczestnicy.
- W rejonie fabryki banknotów i papierów wartościowych przed wojną nie mieszkali bogaci ludzie - przypomniał przewodnik. Co innego w PRL. Przy ul. Rajców 10 stoi luksusowa willa "o architekturze kojarzącej się z domami prerii amerykańskiego architekta Franka Lloyda Wrighta" z 1968 r. zbudowana dla Edwarda Ochaba, przewodniczącego Rady Państwa. - Ale on uważał się za robociarza z krwi i kości. Dar uznał za herezję i go nie przyjął - stwierdził Jerzy. Następnie szczegółowo opisał dom szeregowy płk. Ryszarda Kuklińskiego, szpiega CIA: "Garaż na dwa samochody, wyżej kuchnia, salon z kominkiem, na dwóch piętrach sypialnie synów, którzy zginęli w tajemniczych okolicznościach".
Nie brakowało ostrych przeskoków w czasie i przestrzeni. Bo na trasie są świątynia Nawiedzenia NMP przy ul. Przyrynek 2, ("Z moją ulubioną późnogotycką dekoracją malarską: czwórka w dacie przypomina pętelkę, a ściślej rybę ustawioną pyszczkiem do góry z otwartym ogonem"), Zamek Królewski, bulwary nadwiślańskie, widok na Pragę.
- Należę do waszego Fun Clubu. Byłam prawie na wszystkich spacerach z "Gazetą". Pan Jerzy ma imponującą wiedzę - podziwiała Jadwiga Mednis ("Mam 72 lata").
Nasz redakcyjny kolega wciąż mówił, a dwoje młodych ludzi bez przerwy notowało. - Dołączyliśmy dopiero na Mariensztacie. Na wiosnę mamy egzamin na przewodników - zdradzili Ania i Kuba. Ania: - Wcześniejsze spacery jakoś przegapiłam, byłam tylko z wami na wycieczce do Żyrardowa. A poza tym dopiero od niedawna zaczęłam się tak interesować Warszawą.
- Do tej pory chodziłem sam i z rodziną, głównie z książkowym "Spacerownikiem". Nigdy nie udało mi się pokonać całej opisanej trasy, bo są długie. Ta po Podkowie Leśnej tak mnie zainteresowała, że przeczytałem w końcu wspomniane "Pożegnania" Stanisława Dygata - zdradza Wojciech Richter. Wycieczkę Skarpą Warszawską określa tak: - Trasa spacerowa dla wtajemniczonych. Łatwo się zgubić.
Wczorajszy spacer wieńczy naszą akcję, w której objęliśmy patronat nad al. Na Skarpie. Jak ją urządzić? - Żadnych apartamentów! Potrzebne są opisy i informacje o trasie i obiektach przy niej. Można dodać kawiarnie, ale zwykłe i żadnych pubów. No i jakieś latarnie, najlepiej gazowe - marzą Jadwiga Mednis i Barbara Kopczyńska.
Godz. 18.45. Do redakcji dzwoni Jerzy. - Właśnie skończyłem spacer przy schodach na skarpie w rejonie Muzeum Ziemi [meta była przewidziana pod Belwederem]. Doszło ok. 50 osób.
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku
Przeczytaj także: Wymyśl z nami, jak urządzić aleję Na Skarpie
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




