Kapuściński: ale męka, to pisanie

Maciek Piasecki
12.10.2009 aktualizacja: 2009-10-12 20:59
A A A Drukuj
Minister Kultury Bogdan Zdrojewski i Alicja Kapuścińska, wdowa po Ryszardzie Kapuścińskim, odsłaniają tablicę upamiętniającą pisarza i reportera Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Obok wejścia do siedziby Polskiej Agencji Prasowej zawisła tablica upamiętniająca Ryszarda Kapuścińskiego, jej wieloletniego korespondenta zagranicznego.
Wykuto na na niej przewrotny cytat: "Praca dziennikarza agencyjnego to czyste niewolnictwo. Żaden inny dziennikarz z prasy, TV nie wie, co to za męka pisać do agencji". Wybrał go Zbigniew Krzyżanowski, jeden z pomysłodawców upamiętnienia reportera. Spodobał się Alicji Kapuścińskiej, która odsłaniała wczoraj tablicę: - To dla mnie najważniejszy dzień od śmierci Ryszarda. Przez większość swojego życia był związany z agencją. Jego siłą napędową była misja poznawania świata. Nigdy nie wiedział, co go może spotkać za granicą i czy wróci cały i zdrowy. Ale zawsze miał w kieszeni talizman: klucze do mieszkania. Autor "Cesarza" pracował dla PAP od 1958 r. Jako korespondent podróżował po Afryce, ZSRR i Ameryce Południowej. W tym czasie, jak sam wyliczył, był świadkiem 27 rewolucji, 12 wojen, cztery razy stawał przed plutonem egzekucyjnym. Pracę reportera porównywał do zawodu piekarza, którego wypieki mają smak, dopóki są świeże. Stał się sławny dzięki książkom. Krytycy nazwali stworzony przez niego gatunek literacki esejem reporterskim, w którym obserwacja świata jest pretekstem do intelektualnej refleksji. Obok Stanisława Lema jest najczęściej tłumaczonym na obce języki polskim pisarzem. Zmarł w styczniu 2007 r.

Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy