Decydująca bitwa o drugą linię metra

Krzysztof Śmietana
13.10.2009 aktualizacja: 2009-10-12 22:25
A A A Drukuj
Metro w Warszawie Fot. Tomasz Wawer / AG
Firmy walczące o kontrakt na drugą linię metra będą się spierać w sądzie o to, co widać na zdjęciach ze Stambułu. Przegrany w warszawskim przetargu przedstawił je, żeby podważyć wiarygodność zwycięzcy
SERWISY
Dziś zaczyna się rozprawa, która jest ostatnią szansą dla China Overseas Engineering Group zabiegającej o budowę tuneli i stacji między rondem Daszyńskiego a Dworcem Wileńskim. Z ceną 4,5 mld zł przegrała w kwietniu przetarg z włosko-tureckim konsorcjum Astaldi-Gülermak (4,1 mld zł), a potem odwołania w kolejnych instancjach.

Teraz Chińczycy protestują w sądzie. Twierdzą, że mają bardzo mocne dowody, które powinny dyskwalifikować Włochów i Turków. Uważają, że firma Gülermak okłamała szefów Metra, chwaląc się ukończonymi stacjami w Stambule. W sierpniu do mediów trafiły zdjęcia, które mają dowodzić, że ich budowa wciąż jest rozgrzebana.

Jak się dowiedzieliśmy, w piśmie złożonym w sądzie konsorcjum Astaldi-Gülermak przekonuje jednak, że zdjęcia pokazują centrum handlowe, hotel czy szkołę. - Zarzuty Chińczyków są nieprawdziwe - mówi krótko Aleksandra Kralkowska, przedstawicielka Astaldi w Polsce.

- Na stację będzie się wchodzić przez szkołę? Skoro twierdzą, że są niewinni, niech pokażą zdjęcia gotowych stacji, na których pasażerowie wsiadają do pociągów - odpowiada mec. Andrzej Olszewski z reprezentującej Chińczyków kancelarii Barylski, Olszewski, Brzozowski. Dodaje, że będzie się domagał powołania biegłego, który sprawdzi, jakie jest doświadczenie konkurentów. Przedstawiciele Astaldi przekonują, że dokładnie takie, jakiego wymagało Metro Warszawskie.

Do niedawna odwoływał się jeszcze Mostostal Warszawa. We wrześniu sąd wykrył jednak braki w pełnomocnictwie tej firmy dla prawnika i uznał, że jej skarga nie będzie rozpatrywana.

Raczej nie ma szans na to, że sąd wyda dziś ostateczny werdykt w sprawie metra. Tymczasem czas nagli. Urzędnicy zakładali, że przed Euro 2012 uda się odtworzyć skrzyżowania nad budowanymi stacjami - przede wszystkim przy Dworcu Wileńskim. Stanie się to jednak niemożliwe, jeśli umowa nie zostanie podpisana jesienią.

Przeczytaj także: Zróbmy coś, bo inaczej utkniemy w korku



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy