Żłobek piękny, ale pusty, bo urzędnicy zaspali
14.10.2009
aktualizacja: 2009-10-13 20:52
fot. Alina Gajdamowicz
Pierwszy miejski żłobek w Białołęce jest gotowy od lata. Maluchy zrekrutowane, kadra czeka. Brama żłobka zamknięta na cztery spusty, bo urzędnicy nie załatwili formalności na czas.
ZOBACZ TAKŻE
- Żłobki i szopki (27-04-11, 01:00)
- 6 tys. dzieci czeka na żłobek. Ratusz zatrudni nianie (05-04-11, 10:00)
- Sejm przyjął ustawę żłobkową (07-01-11, 01:00)
- Nowe miejsca w żłobkach na Mokotowie i Białołęce (03-11-09, 00:00)
- Sprawdzali tornistry pierwszaków: waga w normie (26-10-09, 10:00)
- Za dziesięć dni ruszy wreszcie żłobek w Białołęce (23-10-09, 11:00)
- Studentki zdominowały kierunek na Politechnice - który? (20-10-09, 09:00)
- Chcesz zdać maturę? Najpierw słono zapłać (16-10-09, 10:00)
- "Słowacki też narzekałby na polską szkołę" (15-10-09, 12:00)
- Absurd drogowy: kładka stoi i działa na nerwy (13-10-09, 08:40)
- Nie wciskajcie dzieciom masy (makaronowej) (08-10-09, 12:00)
- Koniec segregacji: 6-latki pojadą za darmo (08-10-09, 11:00)
- Liceum Goethego aż kipi zdrową energią (07-10-09, 11:00)
SERWISY
Pani Agnieszka jest mamą półtorarocznej dziewczynki. Gdy w czerwcu zgłaszała dziecko do żłobka na ul. Strumykowej, liczyły się sekundy. W siedem minut rodzice zajęli w systemie internetowym wszystkie wolne miejsca i listę rezerwową. - Cieszyłam się, że udało nam się dostać, i byłam pewna, że pierwszego września moja córeczka będzie w żłobku - opowiada pani Agnieszka. - Nic z tego. Najgorsze, że już tyle razy termin był przesuwany i nie wiadomo, czy kolejny jest realny. Bardzo mi to komplikuje sytuację finansową, bo co miesiąc płacę 1,3 tys. zł za prywatny żłobek. Gdybym wiedziała, że tak będzie, próbowałabym zgłaszać dziecko do żłobka publicznego w centrum.
- Rodziny zaplanowały powroty mam do pracy, a teraz wszystkie plany wzięły w łeb - dodaje radny Piotr Oracz (PiS), przewodniczący komisji społecznej w Białołęce. - Rodzice ciągle monitują, co ze żłobkiem, a ja nie wiem, co im odpowiedzieć.
Zespół czeka w gotowości
Żłobek przy ul. Strumykowej zaczęto budować w 2007 r. Kosztował 1,6 mln zł. Piętrowy budynek jest kolorowy, ma plac zabaw z domkiem i ze zjeżdżalnią. Na parkanie kolorowy napis: "żłobek". W Białołęce publiczny żłobek to skarb. Z miesiąca na miesiąc przybywa tu mieszkańców, głównie rodzin z dziećmi, ale działają tylko żłobki prywatne. Do pierwszego publicznego żłobka rodzice zgłosili 359 maluchów. Nic dziwnego, skoro miesięczny koszt to tylko ok. 200 zł. Miejsc jest dla 127 dzieci.
W sprawie żłobka przy Strumykowej bezsilna jest Bożena Przybyszewska, dyrektor Zespołu Żłobków m.st. Warszawy: - Od dawna jestem gotowa, by przejąć placówkę - zapewnia. - Wieziemy tam właśnie garnki i talerze, bo już nie mam gdzie tego trzymać. Niestety, nie ode mnie zależy, kiedy żłobek będzie otwarty.
Początkowo urzędnicy w dzielnicy mówili o sierpniu, potem wymieniali kolejne miesiące. Przesuwanie terminu narobiło zamieszania z kadrą. Rekrutacja ok. Z pracy przy Strumykowej zrezygnowało już pięć z 30 przyjętych osób. Nie chciały czekać i odeszły w inne miejsca.
- Z opiekunkami do dzieci nie powinno jednak być problemu. W miejskich żłobkach są osoby gotowe od ręki na zmianę miejsca pracy, bo mieszkają w Białołęce - zapewnia dyrektor Przybyszewska.
...a dyrektor zbiera podpisy
Kto zawinił? Dorota Nowakowska z Wydziału Promocji i Komunikacji Społecznej urzędu dzielnicy Białołęka nie wyjaśnia sprawy: - Inwestycja zakończyła się w terminie i z przyczyn niezależnych od dzielnicy nastąpiło przesunięcie daty otwarcia.
Wiadomo, że żłobkowi brakuje m.in. pozwolenia na użytkowanie podpisanego przez nadzór budowlany. Dopiero ten dokument pozwoli wejść do środka pracownikom. Placówkę trzeba też zarejestrować u wojewody, w Mazowieckim Centrum Zdrowia Publicznego. O rejestracji nie ma z kolei mowy bez uchwały radnych.
- Niestety, dokumenty potrzebne do podjęcia uchwały wpłynęły z dzielnicy dopiero dwa dni przed ostatnią sesją Rady Warszawy - tłumaczy Bogdan Jaskołd, szef miejskiego biura polityki społecznej. - Procedury wymagają co najmniej dziesięciu dni. Dziś zbieram ostatnie podpisy i dokumenty będą gotowe na sesję 22 października.
Gdy radni zagłosują "za", do działania będzie mogła przystąpić dyrektor Przybyszewska. Wierzy, że otworzy żłobek 2 listopada. Pani Agnieszka już wypowiedziała miejsce w prywatnej placówce. Liczy, że tym razem urzędnicy dotrzymają słowa.
- Rodziny zaplanowały powroty mam do pracy, a teraz wszystkie plany wzięły w łeb - dodaje radny Piotr Oracz (PiS), przewodniczący komisji społecznej w Białołęce. - Rodzice ciągle monitują, co ze żłobkiem, a ja nie wiem, co im odpowiedzieć.
Zespół czeka w gotowości
Żłobek przy ul. Strumykowej zaczęto budować w 2007 r. Kosztował 1,6 mln zł. Piętrowy budynek jest kolorowy, ma plac zabaw z domkiem i ze zjeżdżalnią. Na parkanie kolorowy napis: "żłobek". W Białołęce publiczny żłobek to skarb. Z miesiąca na miesiąc przybywa tu mieszkańców, głównie rodzin z dziećmi, ale działają tylko żłobki prywatne. Do pierwszego publicznego żłobka rodzice zgłosili 359 maluchów. Nic dziwnego, skoro miesięczny koszt to tylko ok. 200 zł. Miejsc jest dla 127 dzieci.
W sprawie żłobka przy Strumykowej bezsilna jest Bożena Przybyszewska, dyrektor Zespołu Żłobków m.st. Warszawy: - Od dawna jestem gotowa, by przejąć placówkę - zapewnia. - Wieziemy tam właśnie garnki i talerze, bo już nie mam gdzie tego trzymać. Niestety, nie ode mnie zależy, kiedy żłobek będzie otwarty.
Początkowo urzędnicy w dzielnicy mówili o sierpniu, potem wymieniali kolejne miesiące. Przesuwanie terminu narobiło zamieszania z kadrą. Rekrutacja ok. Z pracy przy Strumykowej zrezygnowało już pięć z 30 przyjętych osób. Nie chciały czekać i odeszły w inne miejsca.
- Z opiekunkami do dzieci nie powinno jednak być problemu. W miejskich żłobkach są osoby gotowe od ręki na zmianę miejsca pracy, bo mieszkają w Białołęce - zapewnia dyrektor Przybyszewska.
...a dyrektor zbiera podpisy
Kto zawinił? Dorota Nowakowska z Wydziału Promocji i Komunikacji Społecznej urzędu dzielnicy Białołęka nie wyjaśnia sprawy: - Inwestycja zakończyła się w terminie i z przyczyn niezależnych od dzielnicy nastąpiło przesunięcie daty otwarcia.
Wiadomo, że żłobkowi brakuje m.in. pozwolenia na użytkowanie podpisanego przez nadzór budowlany. Dopiero ten dokument pozwoli wejść do środka pracownikom. Placówkę trzeba też zarejestrować u wojewody, w Mazowieckim Centrum Zdrowia Publicznego. O rejestracji nie ma z kolei mowy bez uchwały radnych.
- Niestety, dokumenty potrzebne do podjęcia uchwały wpłynęły z dzielnicy dopiero dwa dni przed ostatnią sesją Rady Warszawy - tłumaczy Bogdan Jaskołd, szef miejskiego biura polityki społecznej. - Procedury wymagają co najmniej dziesięciu dni. Dziś zbieram ostatnie podpisy i dokumenty będą gotowe na sesję 22 października.
Gdy radni zagłosują "za", do działania będzie mogła przystąpić dyrektor Przybyszewska. Wierzy, że otworzy żłobek 2 listopada. Pani Agnieszka już wypowiedziała miejsce w prywatnej placówce. Liczy, że tym razem urzędnicy dotrzymają słowa.
Przeczytaj także: Szybka reakcja radnych: 6-latki bez biletów
-
Re: Żłobek piękny, ale pusty, bo urzędnicy zaspal
pani.misiaczkowa
15.10.09, 15:21
No cóż, miało być tak pięknie, a wyszło jak zawsze.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Marsz Wyzwolenia Konopi 2012 [NA ŻYWO]
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


