Korki przy al. Wilanowskiej do połowy 2010 r.

Krzysztof Śmietana
14.10.2009 aktualizacja: 2009-10-13 22:11
A A A Drukuj
Rozkopana al. Wilanowska Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Kierowcy mają dość ślamazarnej przebudowy al. Wilanowskiej. Tymczasem uciążliwy objazd wąskimi ulicami Stegien ma obowiązywać niemal do następnych wakacji!
Umowę na poszerzenie al. Wilanowskiej między Doliną Służewiecką a ul. Sobieskiego podpisano w połowie października 2008 r. Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych i wykonawca firma Pola-Aqua obiecywały wtedy, że dwie równe jezdnie z chodnikami i ścieżką rowerową będą gotowe w grudniu tego roku.

Niestety, budowa będzie mieć przynajmniej pół roku poślizgu. Najnowszy termin zakończenia prac to lato 2010 r. Wykonawca planuje, że dopiero wiosną skończy budowę nowej, północnej jezdni al. Wilanowskiej. Według Małgorzaty Gajewskiej, rzeczniczki ZMID, jeśli w najbliższych tygodniach będzie dobra pogoda, są szanse, że ta nitka arterii będzie gotowa przed zimą. Nawet wtedy nie zostanie jednak przywrócony dwukierunkowy ruch w alei. Oznacza to, że ma być utrzymany uciążliwy objazd przez ul. Śródziemnomorską i św. Bonifacego, które są notorycznie zakorkowane.

Małgorzata Gajewska poinformowała "Gazetę" o najnowszych ustaleniach: nową, północną jezdnią alei będzie się jeździć po dwóch pasach tylko w stronę Wilanowa. - Proszę pytać miejskiego inżyniera ruchu, dlaczego będzie taka organizacja - mówi Małgorzata Gajewska. Tyle że inżynier Janusz Galas wziął właśnie urlop.

Przyczyną poślizgu w al. Wilanowskiej jest głównie kiepskie przygotowanie inwestycji przez miejskich urzędników. Dopiero późną wiosną udało się przejąć ostatnie działki pod nową jezdnię. Przedstawiciele ZMID winili za to biuro gospodarki nieruchomościami w ratuszu. Jego szef Marcin Bajko twierdził zaś, że ZMID też nie jest bez winy. Drogowcy narzekają również na Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, które późno zaczęło budować wodociąg pod al. Wilanowską. Do tego pojawiły się problemy z innymi instalacjami podziemnymi.

Grzegorz Szymborski, właściciel warsztatu wulkanizacyjnego u zbiegu ul. Karczocha i al. Wilanowskiej, obserwuje, że budowa toczy się chaotycznie. - Pracują tu skokowo. W wakacje niemal nic się nie działo. Teraz przyspieszyli. Prace wyglądają, jakby w ogóle nie były skoordynowane. Najpierw jedni kładą rurę i ją zasypują, a potem przychodzą kolejni robotnicy i znowu kopią, żeby położyć kable albo inne instalacje - opowiada. Sam przez wiele miesięcy był skonfliktowany z urzędnikami, bo czekał na lokal zastępczy. Jego parterowy dom długo był oblepiony plakatami, na których wypisał m.in. że "III i IV RP, PO, PiS wyrzucają nas na bruk!!!".

Rzeczniczka Pol-Aquy Małgorzata Akimowicz-Paruszewska zapowiada, że firma będzie domagać się od miasta odszkodowania za złe przygotowanie inwestycji. Wykonawca twierdzi, że chciałby szybko zakończyć prace, by przerzucić robotników na inne inwestycje. Oprócz planowanych 51 mln zł zażąda przynajmniej 2 mln zł dopłaty. ZMID jeszcze się do tego nie ustosunkował.

Przeczytaj także: Awantura o buspasy



Podziel się

  • Światła na Śródziemnomorskiej ... amelia252 14.10.09, 08:57

    A kiedy wreszcie ktoś wyreguluje stosownie do natężenia ruchu światła naŚródziemnomorskiej do ch..a wafla??!!! Zielone pali się zaledwie 10 sekund i wtakiej sytuacji przy dobrych wiatrach »

  • Galas won! fan.zdm 14.10.09, 11:29

    Ile jeszcze Warszawa ma znosić jego brak kompetencji!»

  • Buspas! buspas 14.10.09, 22:47

    Mam nadzieję, ze również w Al.Wilanowskiej zostanie wytyczony buspas.»

Najnowsze wiadomości z Warszawy