Buspasy? A co jak wszyscy przesiądą się do autobusów?
14.10.2009
aktualizacja: 2009-10-13 22:25
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Kolejna odsłona sporu o buspasy. Publikujemy list pana Piotra, który ostrzega przed masową przesiadką do zatłoczonych tramwajów. Za to Łukasz Supergan, działacz Greenpeace'u, chwali pomysł pasów tylko dla autobusów.
Jaka piękna wizja buspasowa
Z zainteresowaniem przeczytałem we wtorkowej "Stołecznej" wypowiedzi o buspasach. Szczególnie wzruszyła mnie wizja roztoczona przez Piotra Sławińskiego o tym, jaki to byłby korek, gdyby pasażerowie autobusów i tramwajów przesiedli się do samochodów. Ciekaw jestem, czy pan Piotr i wszyscy zapatrzeni ślepo w pomysł buspasów redaktorzy zastanowili się choć przez chwilę, co by się stało, gdyby od jutra choć połowa kierowców przesiadła się do komunikacji miejskiej? Przecież sami piszecie, że tramwaje są przepełnione i ludzie przepuszczają nawet po kilka składów, żeby dostać się do środka, autobusy też są w godzinach szczytu wypakowane po brzegi. Warszawska komunikacja nie jest wydolna, także metro czy SKM w godzinach szczytu oferują skandaliczny standard usług ze względu na brak sprawnego taboru i nieudolność urzędników ZTM, którzy nie potrafią zgrać rozkładów jazdy. Jestem ogromnym zwolennikiem komunikacji miejskiej, mimo że jeżdżę samochodem, ale dopóki nie zmieni się jakość usług, wykrzykiwanie o jedynie słusznej idei buspasów będzie dla mnie tylko odwracaniem uwagi od faktycznych problemów.
Piotr Korzeniewski
Zmieńcie przyzwyczajenia
Podróżując codziennie Trasą Łazienkowską, z radością witam nowy buspas. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki czas mojej jazdy przez miasto skrócił się o co najmniej pół godziny dziennie. W zatłoczonym autobusie, który o godz. 9 rano wiezie dziesiątki pasażerów, obserwuję samochody, w których siedzi zazwyczaj jedna osoba. Każdy zajmuje tyle miejsca, ile 20 osób korzystających z komunikacji miejskiej. Założę się o każdą sumę, że trzy czwarte kierowców bez szkody dla własnego czasu, za to z zyskiem dla portfela i klimatu naszej planety, mogłoby zmienić swoje przyzwyczajenia, przesiadając się do autobusu lub tramwaju.
Przykład powstałych właśnie buspasów pokazuje, że jeśli mieszkańcy chcą odzyskać dla siebie ulice Warszawy, nie uda się to bez uprzywilejowania komunikacji zbiorowej. Gdy przestrzeń naszego miasta zaczyna się kurczyć (a widok warszawskich korków i plaga parkujących gdzie popadnie samochodów tylko to potwierdzają) nadchodzi czas na odebranie przestrzeni na drogach tym, którzy ją kradną i oddanie wszystkim, którzy jej potrzebują. Tym, którzy już podnoszą głosy sprzeciwu i pomstują na dyskryminację zmotoryzowanych, odpowiem krótko, hasłem angielskich rowerzystów: "You own a car, not the road".
Główne arterie stolicy bezwzględnie muszą stać się przejezdne dla autobusów. Na każdej ulicy, która ma trzy i więcej pasów ruchu, należy wyznaczyć jeden dla komunikacji. Władze Warszawy muszą w ciągu trzech lat podwoić liczbę autobusów i tramwajów na ulicach. Tylko szybka i często kursująca komunikacja zbiorowa zachęci warszawiaków do zostawienia samochodu pod domem. Konieczne jest zwiększenie płynności ruchu - tramwaje dojeżdżające do skrzyżowania muszą mieć możliwość zmiany świateł. Rejon Nowego Światu, Krakowskiego Przedmieścia i pl. Teatralnego powinien stać się strefą wolną od ruchu samochodowego. Strefa taka musi być stopniowo powiększana na inne obszary Śródmieścia. Kierowcy wjeżdżający do Warszawy powinni mieć do dyspozycji parkingi przesiadkowe przy ulicach wylotowych. Żeby udrożnić nasze miasto, wystarczy prosty plan i jego systematyczna realizacja.
Łukasz Supergan
Z zainteresowaniem przeczytałem we wtorkowej "Stołecznej" wypowiedzi o buspasach. Szczególnie wzruszyła mnie wizja roztoczona przez Piotra Sławińskiego o tym, jaki to byłby korek, gdyby pasażerowie autobusów i tramwajów przesiedli się do samochodów. Ciekaw jestem, czy pan Piotr i wszyscy zapatrzeni ślepo w pomysł buspasów redaktorzy zastanowili się choć przez chwilę, co by się stało, gdyby od jutra choć połowa kierowców przesiadła się do komunikacji miejskiej? Przecież sami piszecie, że tramwaje są przepełnione i ludzie przepuszczają nawet po kilka składów, żeby dostać się do środka, autobusy też są w godzinach szczytu wypakowane po brzegi. Warszawska komunikacja nie jest wydolna, także metro czy SKM w godzinach szczytu oferują skandaliczny standard usług ze względu na brak sprawnego taboru i nieudolność urzędników ZTM, którzy nie potrafią zgrać rozkładów jazdy. Jestem ogromnym zwolennikiem komunikacji miejskiej, mimo że jeżdżę samochodem, ale dopóki nie zmieni się jakość usług, wykrzykiwanie o jedynie słusznej idei buspasów będzie dla mnie tylko odwracaniem uwagi od faktycznych problemów.
Piotr Korzeniewski
Zmieńcie przyzwyczajenia
Podróżując codziennie Trasą Łazienkowską, z radością witam nowy buspas. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki czas mojej jazdy przez miasto skrócił się o co najmniej pół godziny dziennie. W zatłoczonym autobusie, który o godz. 9 rano wiezie dziesiątki pasażerów, obserwuję samochody, w których siedzi zazwyczaj jedna osoba. Każdy zajmuje tyle miejsca, ile 20 osób korzystających z komunikacji miejskiej. Założę się o każdą sumę, że trzy czwarte kierowców bez szkody dla własnego czasu, za to z zyskiem dla portfela i klimatu naszej planety, mogłoby zmienić swoje przyzwyczajenia, przesiadając się do autobusu lub tramwaju.
Przykład powstałych właśnie buspasów pokazuje, że jeśli mieszkańcy chcą odzyskać dla siebie ulice Warszawy, nie uda się to bez uprzywilejowania komunikacji zbiorowej. Gdy przestrzeń naszego miasta zaczyna się kurczyć (a widok warszawskich korków i plaga parkujących gdzie popadnie samochodów tylko to potwierdzają) nadchodzi czas na odebranie przestrzeni na drogach tym, którzy ją kradną i oddanie wszystkim, którzy jej potrzebują. Tym, którzy już podnoszą głosy sprzeciwu i pomstują na dyskryminację zmotoryzowanych, odpowiem krótko, hasłem angielskich rowerzystów: "You own a car, not the road".
Główne arterie stolicy bezwzględnie muszą stać się przejezdne dla autobusów. Na każdej ulicy, która ma trzy i więcej pasów ruchu, należy wyznaczyć jeden dla komunikacji. Władze Warszawy muszą w ciągu trzech lat podwoić liczbę autobusów i tramwajów na ulicach. Tylko szybka i często kursująca komunikacja zbiorowa zachęci warszawiaków do zostawienia samochodu pod domem. Konieczne jest zwiększenie płynności ruchu - tramwaje dojeżdżające do skrzyżowania muszą mieć możliwość zmiany świateł. Rejon Nowego Światu, Krakowskiego Przedmieścia i pl. Teatralnego powinien stać się strefą wolną od ruchu samochodowego. Strefa taka musi być stopniowo powiększana na inne obszary Śródmieścia. Kierowcy wjeżdżający do Warszawy powinni mieć do dyspozycji parkingi przesiadkowe przy ulicach wylotowych. Żeby udrożnić nasze miasto, wystarczy prosty plan i jego systematyczna realizacja.
Łukasz Supergan
Przeczytaj także: Ratusz: Jeszcze więcej buspasów w Warszawie
-
Buspasy? A co jak wszyscy przesiądą się do auto...
malini
14.10.09, 09:30
Nie dla buspasa na Puławskiej!!!!Dzisiaj jechałam godzinę tylko na odcinku obok Anchuana, a tam są już 3 pasy i 3 pasy stoją. Trójkę wrzuciłam dopiero w okolicach Reala, ale do poziomu »
-
Parkingi P&R w Piasecznie
felicjan15
14.10.09, 10:48
W Piasecznie powinno być pięć parkingów, każdy na 200-500 samochodów. Jeden przy stacji PKP i przyległej pętli autobusowej, drugi przy pętli autobusowej na Okulickiego (można wynająć teren »
-
Czytelnicy swoje, a redakcja swoje
dorsai68
14.10.09, 12:58
Do znudzenia można wam powtarzać, nie jest to spór o buspasy, ale o JEDEN konkretny buspas, który skutecznie blokuje Trasę Łazienkowską. »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


