16-latka zmarła na sepsę. Czy z winy lekarzy?
15.10.2009
aktualizacja: 2009-10-14 21:23
Fot. Robert Kowalewski / AG
Prokuratura jeszcze raz poprowadzi śledztwo w sprawie śmierci 16-letniej Olgi. Dziewczynka dwa lata temu zmarła w szpitalu na sepsę. Jej matka uważa, że zawinili lekarze
ZOBACZ TAKŻE
- Na Dworcu Centralnym Przemysław Saleta opowiadał o przeszczepach (31-10-09, 10:00)
- Pół miliarda złotych nie trafi do mazowieckich szpitali (29-10-09, 10:00)
- "Nie zabierajcie narządów do nieba" (20-10-09, 11:00)
- Kolejny nielegalny dom opieki pod Warszawą (17-10-09, 13:00)
- Te książki pomogą walczyć o życie (15-10-09, 17:05)
- Złodzieje ukradli psa, który miał pilnować mieszkania (15-10-09, 14:53)
- Znaleziono zwłoki mężczyzny - pierwsza ofiara zimy? (15-10-09, 12:50)
- Zawałowcu masz większe szanse. Są pieniądze na karetki (15-10-09, 08:00)
- Na Lindleya mu odmówili, gdzie teraz będzie się leczył Filip? (13-10-09, 09:00)
- 30-latek zmarł, bo lekarz nie chciał mu pomóc (08-10-09, 12:25)
- Wypadek na Hawajach odmienił jego życie (06-10-09, 10:00)
SERWISY
- Sądziłam, że w tej sprawie prokuratura będzie stać po mojej stronie. Że razem będziemy starali się dojść do prawdy - mówi "Gazecie" Katarzyna Choynowska, matka Olgi. - Stało się jednak inaczej.
Olga najpierw do Szpitala Wolskiego. Według matki, tamtejsi lekarze zlekceważyli objawy. Dopiero, gdy dziewczynka straciła przytomność odwieziono ją do szpitala przy ul. Lindleya. Na pomoc było już za późno.
Katarzyna Choynowska najbardziej zawiedziona jest opinią biegłych, którzy mieli ocenić postępowanie lekarzy. - Opinia liczy cztery strony, z czego trzy to skopiowane niemal słowo w słowo zeznania lekarzy ze Szpitala Wolskiego - podkreśla.
Prosiła prokuraturę, by przesłuchała osoby, które razem z jej córką znajdowały się w szpitalnej sali. Prokuratura odmówiła. I umorzyła sprawę.
Matka dziewczynki odwołała się od tej decyzji. Sprawą zajął się sąd i przyznał jej rację. Teraz prokuratura musi poprowadzić śledztwo jeszcze raz. I jeszcze raz poprosi o opinię biegłych. Ci z kolei będą musieli wziąć pod uwagę także zeznania nowych świadków.
Olga najpierw do Szpitala Wolskiego. Według matki, tamtejsi lekarze zlekceważyli objawy. Dopiero, gdy dziewczynka straciła przytomność odwieziono ją do szpitala przy ul. Lindleya. Na pomoc było już za późno.
Katarzyna Choynowska najbardziej zawiedziona jest opinią biegłych, którzy mieli ocenić postępowanie lekarzy. - Opinia liczy cztery strony, z czego trzy to skopiowane niemal słowo w słowo zeznania lekarzy ze Szpitala Wolskiego - podkreśla.
Prosiła prokuraturę, by przesłuchała osoby, które razem z jej córką znajdowały się w szpitalnej sali. Prokuratura odmówiła. I umorzyła sprawę.
Matka dziewczynki odwołała się od tej decyzji. Sprawą zajął się sąd i przyznał jej rację. Teraz prokuratura musi poprowadzić śledztwo jeszcze raz. I jeszcze raz poprosi o opinię biegłych. Ci z kolei będą musieli wziąć pod uwagę także zeznania nowych świadków.
Przeczytaj także: Lekarze obrazili się na niewidomego Filipa
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


