Szczepić się czy nie? - to pytanie, które najczęściej zadają pacjenci korzystający z portalu www.leki-informacje.pl. Prof. Lidia Brydak, kierownik Krajowego Ośrodka ds. Grypy, nie ma wątpliwości, że jeśli ktoś nie ma przeciwwskazań, czyli np: nie jest przeziębiony, powinien się zaszczepić. W aptekach są cztery szczepionki na tzw. grypę sezonową. Cena od 30 zł.
- Nie ma takiej możliwości, żeby ktoś się zaraził grypą przez szczepionkę. Za to jest wiele dowodów na to, że im w danym kraju więcej ludzi się szczepi, tym mniej choruje. Szczepienia zmniejszają także liczbę powikłań, a te w przypadku wirusa grypy naprawdę są poważne, bo mówimy o ostrym zapaleniu płuc, zapaleniu ucha środkowego, które może nawet prowadzić do głuchoty, czy zapaleniu mięśnia sercowego - tłumaczy prof. Brydak.
W Polsce szczepienia przeciwko grypie nie są popularne. W ubiegłym sezonie zaszczepiło się zaledwie 5,2 proc. społeczeństwa. - Jeśli ktoś się nie zaszczepi i zachoruje, to powikłania ma na własne życzenie - dodaje prof. Brydak
Pierwsza fala przeziębień wirusowych już za nami. Są one często mylone z grypą, ale wywołują je inne wirusy. - U mnie w pracy zaczęło się kichanie na początku września, gdy dzieci poszły do szkół i żłobków. Po kolei każdy był przeziębiony i szedł na zwolnienie - opowiada Anna, pracownik zagranicznego koncernu.
Od 1 do 7 października 2009 r. zarejestrowano w Polsce ponad 5,8 tys. zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. Codziennie, średnio dwie osoby na 100 tys. łapią grypowego lub grypopodobnego wirusa. - Żeby stwierdzić, czy mamy do czynienia z grypą starego, czy nowego typu, wystarczą kilkugodzinne badania. Żeby na podstawie pobranego od pacjenta wymazu z gardła stwierdzić, czy ktoś ma grypę, czy może jest tylko przeziębiony, potrzebujemy dwóch godzin - mówi prof. Brydak.
Należy się liczyć z tym, że najwięcej zachorowań będzie jesienią i zimą. Z pewnością największy strach wśród pacjentów budzi nowa grypa (zwana kiedyś świńską, a teraz A/H1N1). Do tej pory w Polsce zachorowało na nią 165 osób. Nikt nie zmarł. Choroba miała łagodny przebieg.
Niestety, na nowego wirusa grypy w aptekach nie ma szczepionki - i pewnie długo jeszcze nie będzie - bo prawo pierwokupu negocjują z producentami rządy krajów, w których wystąpił wirus. Mimo że szczepionka jest jeszcze w trakcie badań klinicznych (mają się one zakończyć w lutym przyszłego roku) , już wiadomo, że dla wszystkich jej nie wystarczy.
Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że negocjuje cenę leku. Chce go kupić dla osób, dla których wirus jest szczególnie niebezpieczny, czyli np. cierpiących na przewlekłe choroby, kobiet w ciąży, policji, pracowników służby zdrowia. Chodzi o ok. 4 mln osób w Polsce. - Nie wiem, czy tę szczepionkę uda się sprowadzić jeszcze w tym roku, ale pamiętajmy, że eksperci szacują, że pandemia grypy typu A/H1N1 będzie trwała co najmniej dwa lata i będzie przebiegała falami - podkreśla Adam Fronczak, wiceminister zdrowia.
Jan Orgelbrand, zastępca głównego inspektora sanitarnego, podkreśla, że w walce z nowym i starym wirusem grypy najważniejsza jest ostrożność. - Wiedząc, że wirus przenosi się drogą kropelkową, czyli np podczas kichania, musimy uważać na siebie. Jeśli w pracy kolega zaczyna kichać, dla dobra wszystkich lepiej go wysłać do domu. Także trzeba pamiętać o tym, żeby myć ręce i używać chusteczek jednorazowych, które najlepiej od razu wrzucać do kosza na śmieci.
Przeczytaj także: Porady ws. uzależnień i seksu przez internet