Legendarny złodziej wpadł w ręce policji
16.10.2009
aktualizacja: 2009-10-15 22:15
Fot. Dariusz GORAJSKI / AG
Szef gangu kradnącego samochody zatrzymany na Mokotowie. To Paweł W. ps. "Waler", niegdyś as trefl w policyjnej talii poszukiwanych przestępców.
ZOBACZ TAKŻE
- Dwa pościgi za złodziejami samochodów jednej nocy (20-10-09, 10:07)
- Bentley otwiera salon. Koniec kryzysu? (20-10-09, 11:53)
- Pijany kierowca tira jechał przez miasto zygzakiem (19-10-09, 16:17)
- Miłość do dentystki zaprowadziła go do więzienia (15-10-09, 09:00)
- Wpadł bułgarski "opiekun" tirówek i jego polska świta (14-10-09, 16:25)
- Za 400 zł. wsadzili ją do bagażnika i wywieźli do lasu (13-10-09, 17:25)
- Napadł na przystanku, wpadł w autobusie (12-10-09, 13:54)
- Nałogowy hazardzista zabił pracownika salonu (11-10-09, 12:59)
SERWISY
35-letni "Waler" to jeden z najsprawniejszych stołecznych złodziei samochodowych. Pochodzi z Wołomina. Według policjantów w swojej kilkunastoletniej przestępczej karierze mógł ukraść setki, jeśli nie tysiące aut, choć przed sądem udało się udowodnić o wiele mniej. Razem ze starszym o pięć lat bratem Dariuszem ps. "Witan" stworzył w latach 90. aktywną i świetnie zorganizowaną grupę kradnącą samochody. Gdy w 2004 r. policja stworzyła na wzór Amerykanów talię kart z najbardziej poszukiwanymi przestępcami, Paweł W. został w niej asem trefl.
"Waler" został zatrzymany w środę po południu. Tajniacy ze śródmiejskiej komendy zwrócili uwagę na czarnego nissana primerę. - Przeglądamy zapisy z kamer, w okolicach, w których giną samochody. Kilka razy widzieliśmy tam właśnie tego nissana - mówi jeden z funkcjonariuszy.
Policjanci sprawdzili tablice rejestracyjne: okazało się, że dzień wcześniej ktoś zgłosił ich kradzież. - Wiedzieliśmy już, że jadą "na robotę" - dodaje nasz informator.
Nissan zatrzymał się na ul. Batorego. Kierowca został w środku, z fotela pasażera podniósł się krótko ostrzyżony mężczyzna. Podszedł do zaparkowanego w pobliżu czerwonego mitsubishi lancera. Zbił małą szybkę w tylnych drzwiach i wskoczył za kierownicę. Miał jednak problem z uruchomieniem auta. Gdy manipulował przy stacyjce, zauważył zbliżających się policjantów. Wtedy zerwał się i pobiegł do nissana. Jego towarzysz ruszył, ale radiowóz popędził za nimi.
Złodzieje skręcili w prawo w al. Niepodległości i zaraz w prawo, w ul. Bruna. - Ścieli zakręt, było ślisko. Zderzyli się z nadjeżdżającym z naprzeciwka seatem. Odbili się od niego i uderzyli w murek przy wejściu do stacji metra - relacjonuje asp. sztab. Tomasz Oleszczuk ze śródmiejskiej policji.
Obaj mężczyźni wyskoczyli z nissana i rzucili się do ucieczki między bloki. Udało się dogonić tylko jednego z nich - tego, który włamał się do mitsubishi. - Zdążył dobiec w okolice Wołoskiej, ale tam opadł z sił - opowiada jeden z policjantów.
Okazało się, że to "Waler". Wyszedł z więzienia na początku roku i znów zaczął kraść. Według policjantów, specjalizował się w autach japońskich. - Od jakiegoś czasu najczęściej kradzione są w Warszawie toyoty - mówi oficer Komendy Stołecznej.
"Waler" został zatrzymany w środę po południu. Tajniacy ze śródmiejskiej komendy zwrócili uwagę na czarnego nissana primerę. - Przeglądamy zapisy z kamer, w okolicach, w których giną samochody. Kilka razy widzieliśmy tam właśnie tego nissana - mówi jeden z funkcjonariuszy.
Policjanci sprawdzili tablice rejestracyjne: okazało się, że dzień wcześniej ktoś zgłosił ich kradzież. - Wiedzieliśmy już, że jadą "na robotę" - dodaje nasz informator.
Nissan zatrzymał się na ul. Batorego. Kierowca został w środku, z fotela pasażera podniósł się krótko ostrzyżony mężczyzna. Podszedł do zaparkowanego w pobliżu czerwonego mitsubishi lancera. Zbił małą szybkę w tylnych drzwiach i wskoczył za kierownicę. Miał jednak problem z uruchomieniem auta. Gdy manipulował przy stacyjce, zauważył zbliżających się policjantów. Wtedy zerwał się i pobiegł do nissana. Jego towarzysz ruszył, ale radiowóz popędził za nimi.
Złodzieje skręcili w prawo w al. Niepodległości i zaraz w prawo, w ul. Bruna. - Ścieli zakręt, było ślisko. Zderzyli się z nadjeżdżającym z naprzeciwka seatem. Odbili się od niego i uderzyli w murek przy wejściu do stacji metra - relacjonuje asp. sztab. Tomasz Oleszczuk ze śródmiejskiej policji.
Obaj mężczyźni wyskoczyli z nissana i rzucili się do ucieczki między bloki. Udało się dogonić tylko jednego z nich - tego, który włamał się do mitsubishi. - Zdążył dobiec w okolice Wołoskiej, ale tam opadł z sił - opowiada jeden z policjantów.
Okazało się, że to "Waler". Wyszedł z więzienia na początku roku i znów zaczął kraść. Według policjantów, specjalizował się w autach japońskich. - Od jakiegoś czasu najczęściej kradzione są w Warszawie toyoty - mówi oficer Komendy Stołecznej.
Przeczytaj także: Zawodowy zabójca zabił szefa gangu - ruszył proces
-
Legendarny złodziej wpadł w ręce policji
nudapoprostu
16.10.09, 09:56
Brawa dla policji!!!!»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


