Miał być park cudo, a wycinają drzewa

not. bart
16.10.2009 aktualizacja: 2009-10-15 23:24
A A A Drukuj
Przygotowania do budowy parku Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Miał być park, a drwale wycinają drzewa. Na dodatek urzędnicy chcą poszerzać ulicę i kosztem zieleni urządzić miejsca parkingowe - alarmują mieszkańcy Kabat.
SERWISY
Najwspanialszy park Ursynowa ma powstać między ulicami: Jeżewskiego, al. KEN, Przy Bażantarni i Rosoła. Cena - 15,7 mln zł. W zieleni pojawią się: place zabaw, ściany wspinaczkowe, skatepark, siłownia terenowa, ścieżka zdrowia, górka saneczkowa, pajęczyny z lin, plac z fontanną, kawiarnia, szachy terenowe itd. To wszystko musi się zmieścić na 9 ha, część drzew padnie. Tak komentował to w "Gazecie" prof. Marek Budzyński, główny architekt Ursynowa Północnego: - Projektu nie znam, ale to bardziej zapowiada wesołe miasteczko niż park. Znikają małe, lokalne place zabaw, a powstają megascentralizowane i oblegane przez tłum.

Natychmiast odezwali się czytelnicy. - To nieprawda, że "planowana jest wycinka jedynie kilku drzew kolidujących z przebiegiem głównej alei spacerowej". Drwale szaleją. Wiem, bo chodzę tam z psem - mówi Maciek Sopyło.

"Gazeta" przepytała autorów projektu parku, by sprawdzić, co w trawie piszczy.

Ludzie chcą wielu atrakcji

"Gazeta": Żeby zmieścić wszystkie atrakcje w planowanym parku Przy Bażantarni, trzeba usunąć drzewa?

Anna Kanclerz, "Studio Ogrody" Pracownia Architektury Krajobrazu: Opracowaliśmy tylko koncepcję parku. Projekty wykonawcze robi już inna firma [Grima Projekt]. W koncepcji przewidywaliśmy wycinkę topoli, głównie małych i mniej wartościowych samosiejek. Część drzew we wschodniej części parku przeszkadzała w urządzeniu boisk zrealizowanych w ramach programu Orlik 2012.

Może w parku zaplanowano zbyt wiele atrakcji?

- Program jest bardzo bogaty. Ale takie były postulaty społeczne. Na wszystkich etapach projektowania parku odbywały się konsultacje z mieszkańcami. Koncepcja była prezentowane publicznie.

Dęby i platany zastąpią topole

"Gazeta": Najpierw wycinka, żeby zrobić miejsce pod park?

Mariusz Naumienko, Grima Projekt: Jeśli nie byłoby żadnej wycinki, to mielibyśmy pierwszy w Europie park topolowy. To 80 proc. drzew, które tam rosną.

Byle jakie drzewa?

- Nie, żadne drzewo nie jest byle jakie, ale topola jest krucha, mało dekoracyjna, duże ilości puchu działają drażniąco na spojówki i nos. Jeśli dzielnica inwestuje w nowoczesny park i różne atrakcje, nierozsądne byłoby pozostawianie samych topól, które tam rosną.

Wszystkie pójdą pod topór?

- Część wycinki to przecinka pielęgnacyjna. Większość topól zostanie, pozostałe cenniejsze gatunki, które kolidują z inwestycją, są przesadzane. Z Wydziałem Ochrony Środowiska Dzielnicy Ursynów pełnimy szczególny nadzór nad tą realizacją. A poza tym posadzimy nowe drzewa, cenniejsze gatunki.

Długo poczekamy, aż w parku urosną drzewa?

- Posadzimy od razu duże drzewa, kilkunastoletnie 5-7 m wysokości, 35-40 cm obwodu pnia, 89 sztuk w pierwszym etapie, który jest teraz realizowany, a w następnych jeszcze 220. Nowe zadrzewienie będzie cenniejsze - dąb, platan, lipa, klon, brzoza, jarząb oraz wiele atrakcyjnych gatunków krzewów.

Przeczytaj także: Ursynów - ten park będzie jak wesołe miasteczko



Podziel się

  • Czas wyciąć stażystów robot_humano 19.10.09, 10:29

    Jeżeli 80% drzew na tym terenie to topole to 80% drzew na tym terenie powinno zostać wyciętych. Lipy i topole sadzili w Warszawie gdzie się dało 60 lat temu żeby zasłonić powojenną nędzę »

Najnowsze wiadomości z Warszawy