Jak urządzić brzegi Wisły? Jest nowy pomysł

Dariusz Bartoszewicz
17.10.2009 aktualizacja: 2009-10-16 20:59
A A A Drukuj
Nowa siedziba wioślarzy według wizji Ewy Faltynowicz to większy budynek ze szkła i z ogrodem na dachu. W tle praski brzeg Wisły i most Łazienkowski materiały prasowe
  • Nowa siedziba wioślarzy według wizji Ewy Faltynowicz to większy budynek ze szkła i z ogrodem na dachu
Trakt Królewski gotowy, aleję Na Skarpę wymyślamy. Pora zejść niżej - nad Wisłę. Jak urządzić jej brzegi? Podpowiedzi padły w piątek przy okazji obrony dyplomu na wydziale architektury
SERWISY
Warszawa piękniałaby w oczach. Wystarczyłoby realizować choć część pomysłów młodych architektów. Mielibyśmy już al. Na Skarpie (zajął się nią Maciej Czeredys, jego dyplom z 2003 r. zdobył potem kilka wyróżnień). I wiele atrakcji przy niej np. park Muzyki na Jazdowie (praca magisterska Małgorzaty Benedek).

Jak w Londynie

W piątek broniła się Ewa Faltynowicz. Temat jej pracy brzmiał: "Jak przywrócić Wisłę Warszawie? Warszawskie Towarzystwo Wioślarskie. Rola rzeki w mieście". Dostała piątkę.

Najpierw padły przykłady ze świata, które mogą inspirować: bulwary w Londynie, most dla pieszych autorstwa Normana Fostera, ogromny diabelski młyn nad Tamizą. - W Bilbao powstało Muzeum Guggenheima. Przy nim są bulwary i most pieszy zaprojektowany przez Santiago Calatravę. Tzw. efekt Bilbao jest trudny do powtórzenia, ale pokazuje, że inwestycje w kulturę mogą spowodować ożywienie gospodarcze - przekonywała Ewa Faltynowicz.

Przypomniała, że Warszawę na lewym brzegu odcina od rzeki sześć pasów Wisłostrady. A Wisła ma ok. 650 m szerokości, co utrudnia integrację dwóch brzegów. Nie zabrakło przedwojennych zdjęć łódek, statków i kąpieliska z plażą braci Kozłowskich na Saskiej Kępie.

- Szkoda, że przy okazji budowy Biblioteki Uniwersyteckiej na Powiślu nie powstało też wejście od strony rzeki. Most Świętokrzyski wniósł nową jakość do tego krajobrazu. Trzeba usunąć baraki straży miejskiej na przedłużeniu Osi Stanisławowskiej w stronę Wisły [widać je z tarasu Zamku Ujazdowskiego] - dyplomantka wyliczała miejsca ładne i punkty zapalne.

Wyświetliła zdjęcia dzisiejszego bieda-bulwaru (mimo jego kiepskiego standardu korzystają z niego piesi, biegacze, rowerzyści, wędkarze i amatorzy piwa). Mówiła o wizji "salonu nad Wisłą" nakreślonej przez dr. Krzysztofa Domaradzkiego, która stanowiła podstawę do przeprowadzenia niedawnego konkursu. Zwycięski projekt będzie zrealizowany do 2013 r. Powstaną place, plaża, kafejki, galerie sztuki, pływające restauracje, przystanie statków, ścieżka dla rowerzystów i rolkarzy.

Z kładką na Solcu

Ewa Faltynowicz pokazała projekt siedziby Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego. Teraz blisko Wisłostrady (przy ul. Wioślarskiej 6) stoi nieciekawy parterowy budynek. Pani architekt proponuje, by zastąpić go nowym, większym, ze szkła, z ogrodem na dachu, z którego można by podziwiać widoki na "zieloną Pragę". - Nad rzeką nie ma jak zaparkować. Dlatego proponuję, by samochody zostawiać na Rynku Soleckim, a do Towarzystwa Wioślarskiego przechodzić mostkiem dla pieszych rozpiętym nad Wisłostradą i prowadzącym do nowego budynku - mówiła projektantka.

- Jeśli chodzi o wybór tematu, to strzał w dziesiątkę - stwierdził dr Tomasz Kazimierski, koreferent. Chwalił podpowiedzi londyńskie ("doskonałe przykłady"), z rezerwą odniósł się do Bilbao ("architektura Franka Gehry'ego nie najlepsza, dziwna, kiedyś podobną sensację budziła kobieta z brodą"). - Czy w Warszawie efekt Bilbao miałby sens? Chyba nie. Do stolicy i tak ludzie przyjadą, nie potrzeba takich mocnych "architektonicznych strzałów". Lepsza jest metoda drobnych kroków. Może nad Wisłą nie musimy mieć wielkich programów sanacyjnych? Wystarczy działać punktowo. Centrum Nauki "Kopernik" nad tunelem Wisłostrady, jakaś współczesna, eteryczna kubatura dla Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego jak w tym dyplomie - komentował dr Kazimierski.

- Architektura nad Wisłą nie powinna stanowić konkurencji estetycznej dla takiego krajobrazu - przekonywała Ewa Faltynowicz. I przypomniała myśl słynnej teoretyczki miasta Jane Jacobs, że przestrzenie publiczne muszą być dla wszystkich. Warto o tym pamiętać, kiedy ratusz zacznie inwestować 50 mln zł w urządzanie bulwarów nad Wisłą.

Przeczytaj także: Jak odmienić Skarpę Wiślaną



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy