Za co burmistrzowie dostali nagrody?
17.10.2009
aktualizacja: 2009-10-16 21:37
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Rady opozycji demaskatorem. Przez pięć miesięcy bombardował ratusz pismami z prośbą o ujawnienie nagród przyznanych najwyższym urzędnikom w dzielnicach. - To, co dostałem, to skandal i kpina ze zdrowego rozsądku - komentuje
ZOBACZ TAKŻE
- Ratusz kontra Warszawianka: nie będzie "wiecie rozumiecie" (04-11-09, 09:00)
- Były burmistrz Ursynowa jest męczennikiem? (27-10-09, 09:00)
- Naraził miasto na stratę i... dostał strategiczną posadę (22-10-09, 10:00)
- Burmistrzowie tną wydatki na remonty kamienic w 2010 r. (19-10-09, 11:00)
- Urzędniczy absurd: Masz sąsiada dentystę? Nie dostaniesz ulgi (19-10-09, 09:00)
- Żołnierz Struzika bierze władzę na Mazowszu (13-10-09, 12:00)
- Jak burmistrz Piaseczna farfalizuje prawo (12-10-09, 11:00)
- Radni Piaseczna mają dość burmistrza (25-08-09, 08:00)
- Biedne gminy dostaną dodatkowe pieniądze (29-07-09, 06:00)
- Bohaterowie afery mostowej na budowie mostu Północnego (16-10-09, 09:00)
SERWISY
Adam Kwiatkowski, radny PiS, w marcu złożył interpelację, w której poprosił o podanie wysokości nagród przyznanych burmistrzom dzielnic oraz ich zastępcom. - To publiczne pieniądze, a działania samorządu są jawne. Ta informacja mi się należała - twierdzi.
Trafił w czuły punkt ekipy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Dopiero co skończyła się medialna nagonka - ratusz zbierał cięgi za nagradzanie urzędników. Nie pomagały wyjaśnienia, że nagrody daje się zwyczajowo od wielu lat. Wrażenie robiła kwota 58 mln zł, która miała na ten cel iść z budżetu miasta. PiS wykorzystał tę informacje w słynnym spocie telewizyjnym "kolesie", choć Lech Kaczyński nagradzał w ten sposób urzędników w czasie swojej warszawskiej prezydentury.
- Daleki jestem od potępiania nagród jako takich - zapewnia Adam Kwiatkowski. - Chciałem tylko przekonać się, kto ile dostał.
Spotkał go zawód. Dostał informację o średniej nagrodzie, najwyższej i najniższej. Napisał więc kolejną interpelację. Znów bez rezultatu. "W treści interpelacji radny powinien wskazać sprawę istotną dla miasta stołecznego Warszawy, zdefiniować problem oraz zażądać od prezydenta zajęcia stanowiska" - odpowiedziała w sierpniu Hanna Gronkiewicz-Waltz.
A radny żądał szczegółów. Minęły cztery miesiące i Kwiatkowski wciąż nie wiedział, ile zarobił każdy burmistrz. Z jednym wyjątkiem. Prezydent Warszawy oświadczyła, że burmistrz Ursynowa Tomasz Mencina (PO) nie dostał nagrody wiosną. Podejrzewała, że o tę informację chodziło Kwiatkowskiemu. Jak pisaliśmy, Mencina był odpowiedzialny za opieszałość urzędników, którzy zaprzepaścili szansę na uzyskanie gigantycznego odszkodowania od firmy Mostostal Eksport za spóźnienie budowy hali sportowej przy ul. rtm. Pileckiego.
- Pisząc o braku nagrody dla Menciny, prezydent użyła sformułowania: "W drodze wyjątku zaspokoję Pana ciekawość". Poczułem się obrażony. Chodziło mi o ważną dla miasta sprawę, a nie prywatne cele - ubolewa Kwiatkowski.
Nie dał za wygraną. Postanowił, że skoro każdy mieszkaniec ma gwarantowane ustawą prawo do informacji publicznej, wystąpi z oficjalnym pytaniem jako warszawiak. Napisał prośbę z podaniem imienia, nazwiska, miejsca zamieszkania. Poskutkowało: dostał listę nagrodzonych. - Tak się nie powinno traktować radnych! - ubolewa Adam Kwiatkowski.
Na liście nagrodzonych wiosną nie ma Tomasza Menciny. Jest jednak jego zastępca Paweł Zalewski, burmistrz odpowiedzialny za inwestycje na Ursynowie. Dostał na początku roku 7,2 tys. zł kwartalnej premii.
- Przecież on też odpowiada za niegospodarność, jaką była przegrana z Mostostalem - zaznacza Kwiatkowski.
Czy uzyskanie listy nagrodzonych go satysfakcjonuje? - Nie wiem. Może zażądam podania klucza, jaki zastosowano podczas przydziału premii - zastanawia się Kwiatkowski.
Trafił w czuły punkt ekipy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Dopiero co skończyła się medialna nagonka - ratusz zbierał cięgi za nagradzanie urzędników. Nie pomagały wyjaśnienia, że nagrody daje się zwyczajowo od wielu lat. Wrażenie robiła kwota 58 mln zł, która miała na ten cel iść z budżetu miasta. PiS wykorzystał tę informacje w słynnym spocie telewizyjnym "kolesie", choć Lech Kaczyński nagradzał w ten sposób urzędników w czasie swojej warszawskiej prezydentury.
- Daleki jestem od potępiania nagród jako takich - zapewnia Adam Kwiatkowski. - Chciałem tylko przekonać się, kto ile dostał.
Spotkał go zawód. Dostał informację o średniej nagrodzie, najwyższej i najniższej. Napisał więc kolejną interpelację. Znów bez rezultatu. "W treści interpelacji radny powinien wskazać sprawę istotną dla miasta stołecznego Warszawy, zdefiniować problem oraz zażądać od prezydenta zajęcia stanowiska" - odpowiedziała w sierpniu Hanna Gronkiewicz-Waltz.
A radny żądał szczegółów. Minęły cztery miesiące i Kwiatkowski wciąż nie wiedział, ile zarobił każdy burmistrz. Z jednym wyjątkiem. Prezydent Warszawy oświadczyła, że burmistrz Ursynowa Tomasz Mencina (PO) nie dostał nagrody wiosną. Podejrzewała, że o tę informację chodziło Kwiatkowskiemu. Jak pisaliśmy, Mencina był odpowiedzialny za opieszałość urzędników, którzy zaprzepaścili szansę na uzyskanie gigantycznego odszkodowania od firmy Mostostal Eksport za spóźnienie budowy hali sportowej przy ul. rtm. Pileckiego.
- Pisząc o braku nagrody dla Menciny, prezydent użyła sformułowania: "W drodze wyjątku zaspokoję Pana ciekawość". Poczułem się obrażony. Chodziło mi o ważną dla miasta sprawę, a nie prywatne cele - ubolewa Kwiatkowski.
Nie dał za wygraną. Postanowił, że skoro każdy mieszkaniec ma gwarantowane ustawą prawo do informacji publicznej, wystąpi z oficjalnym pytaniem jako warszawiak. Napisał prośbę z podaniem imienia, nazwiska, miejsca zamieszkania. Poskutkowało: dostał listę nagrodzonych. - Tak się nie powinno traktować radnych! - ubolewa Adam Kwiatkowski.
Na liście nagrodzonych wiosną nie ma Tomasza Menciny. Jest jednak jego zastępca Paweł Zalewski, burmistrz odpowiedzialny za inwestycje na Ursynowie. Dostał na początku roku 7,2 tys. zł kwartalnej premii.
- Przecież on też odpowiada za niegospodarność, jaką była przegrana z Mostostalem - zaznacza Kwiatkowski.
Czy uzyskanie listy nagrodzonych go satysfakcjonuje? - Nie wiem. Może zażądam podania klucza, jaki zastosowano podczas przydziału premii - zastanawia się Kwiatkowski.
Przeczytaj także: Kryzys idzie na stolicę: Ratusz tnie i zamraża
-
Za co burmistrzowie dostali nagrody?
mk72
17.10.09, 13:33
Nie Paweł, tylko Piotr Zalewski. »
-
Re: Za co burmistrzowie dostali nagrody?
kamilo_82
22.02.10, 10:19
kolejny dowód, że hgw robi prywatę i kpi sobie z wyborców. a w sprawie POlitykimieszkaniowej w pełni się zgadzam. Z resztą tak jest nie tylko w Śródmieściu aleniemal we wszystkich »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- `ż nie`ż yca parali`ż uje miasto. Dzie`ż w Warszawie [NA `ż YWO]
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie
- O męża najłatwiej w Rembertowie. O dziecko w Wilanowie
- Śnieg ma sypać cały dzień. Spadnie nawet 15 cm
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Nowy zabytek w Warszawie. Wybitne dzieło socrealizmu
- PolskiBus na lotnisko w Berlinie
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]



