Urzędniczy absurd: Masz sąsiada dentystę? Nie dostaniesz ulgi
19.10.2009
aktualizacja: 2009-10-26 16:28
Fot. AG
Wystarczy jeden dentysta, tłumacz albo sprzątaczka w wielkim bloku i nikt z mieszkańców starających się o własność gruntu pod budynkiem nie skorzysta z ulgi. Absurdalne przepisy uderzają w spółdzielnie mieszkaniowe i wspólnoty.
ZOBACZ TAKŻE
- Zdesperowana rodzina walczy z Warszawą o zwrot mienia (20-10-09, 10:00)
- Alarm w SLD. Kto na prezydenta Warszawy? (17-10-09, 14:00)
- Za co burmistrzowie dostali nagrody? (17-10-09, 12:00)
- Żołnierz Struzika bierze władzę na Mazowszu (13-10-09, 12:00)
- Przyjezdni, płaćcie podatki w stolicy (07-09-09, 09:00)
SERWISY
- Mami się ludzi czymś, co niby mogą dostać, a na co tak naprawdę nie mają szans - mówi rozgoryczony Kazimierz Mackiewicz, prezes Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej "Ochota". - Gdy zapytaliśmy w urzędzie miasta, na jakich zasadach możemy starać się o własność gruntów, to okazało się, że nie mamy ani jednej nieruchomości, w której moglibyśmy skorzystać z ulgi. A mamy 142 budynki.
Bonifikata niemożliwa
Spółdzielnie mieszkaniowe budowały domy na gruntach, których właścicielem jest miasto. I mają je w użytkowaniu wieczystym, które kiedyś wygaśnie. Użytkowanie wieczyste wiąże się m.in. z opłatami. Zależą one od wartości działki, na której stoi budynek. Mieszkańcy spółdzielczych bloków mogą jednak dzięki ustawie z 2005 r. starać się o przekształcenie użytkowania wieczystego we własność. Z kolei uchwała Rady Warszawy pozwala skorzystać z wysokich bonifikat w opłatach za uwłaszczenie. Radni w zeszłym roku postanowili, że dadzą spółdzielcom 60 proc. ulgi. Do tego 1 proc. za każdy rok użytkowania (bonifikata może sięgnąć maksymalnie 95 proc.). Jest jeden warunek: obniżka dotyczy nieruchomości zabudowanych i wykorzystywanych wyłącznie na cele mieszkaniowe.
Mimo że chodzi o spółdzielnie z definicji służące do zapewniania mieszkań, sprawa nie jest prosta. Nad interpretacją przepisów głowili się radcy prawni ratusza. - Zarejestrowanie nawet jednej działalności gospodarczej w danym budynku wyklucza zastosowanie bonifikaty od opłaty za przekształcenie - wyjaśnia Robert Owczarek, p.o. naczelnika wydziału nieruchomości w Urzędzie Dzielnicy Ochota.
Jak to wygląda w praktyce? - Wystarczy, że ktoś w mieszkaniu ma gabinet stomatologiczny lub inną działalność gospodarczą, i nikt z jego sąsiadów w całym budynku nie skorzysta z bonifikaty - wyjaśnia Henryka Chmielewska-Pleczeluk, prezes WSM Rakowiec. - Ponadto, gdy na jednej nieruchomości gruntowej mamy budynek mieszkalny i budkę z warzywami, to również i w tym przypadku tracimy prawa do ulgi.
Zdzisław Lisewski ze spółdzielni na Ochocie nie może pogodzić się z taką sytuacją. - Przecież to nonsens. Takie podejście powoduje, że nigdzie nie uda się skorzystać z uchwały Rady Warszawy w sprawie bonifikat. Czy takie były intencje Rady? - pyta.
Najlepiej się wyrejestrować
Sprawa przekształceń jest bardzo skomplikowana nawet bez stosowania ulg. By zamienić użytkowanie we własność, potrzebne są wnioski wszystkich właścicieli. Wieść o przekreśleniu bonifikaty może odstraszać od załatwienia formalności.
- Takie przepisy wprowadzają tylko niepokoje wśród członków spółdzielni. Na sąsiada prowadzącego działalność inni członkowie spółdzielni będą patrzeć wilkiem - obawia się prezes Chmielewska-Pleczeluk.
Bolączki spółdzielców zna dobrze radna Warszawy Zofia Trębicka (PO), przewodnicząca komisji polityki rozwoju gospodarczego. Szacuje, że właściciel 50-metrowego mieszkania w bloku zapłaci za przekształcenie średnio ok. 500 zł. Gdy zostanie pozbawiony ulgi, opłata wzrośnie do ok. 1 tys. zł.
Czy radni zmienią uchwałę? Nie jest to proste. - O celu mieszkaniowym mówi przepis nadrzędny, czyli ustawa - mówi radna. - Są jednak rzeczywiście problemy z interpretacją.
Bo jest różnica między stomatologiem prowadzącym gabinet w części mieszkania, a sprzątaczką czy ratownikiem medycznym.
- Ci ostatni nie wykonują przecież działalności gospodarczej w mieszkaniach, tylko poza nimi - precyzuje radna. - Nie ma złotego środka, ale szukam rozwiązania. Może należałoby rozróżnić samą rejestrację działalności gospodarczej od jej prowadzenia. Te same wątpliwości dotyczą również wspólnot mieszkaniowych.
Spółdzielnie nie zamierzają się poddawać. Piszą do radnych, a jedna z nich wystąpiła ze skargą do Rzecznika Praw Obywatelskich. Sprawę można też rozwiązać inaczej. Cenna rada urzędników z Ochoty jest taka: wyrejestrować każdą działalność gospodarczą z bloków i kamienic, a wtedy nie będzie problemów z ulgą.
Bonifikata niemożliwa
Spółdzielnie mieszkaniowe budowały domy na gruntach, których właścicielem jest miasto. I mają je w użytkowaniu wieczystym, które kiedyś wygaśnie. Użytkowanie wieczyste wiąże się m.in. z opłatami. Zależą one od wartości działki, na której stoi budynek. Mieszkańcy spółdzielczych bloków mogą jednak dzięki ustawie z 2005 r. starać się o przekształcenie użytkowania wieczystego we własność. Z kolei uchwała Rady Warszawy pozwala skorzystać z wysokich bonifikat w opłatach za uwłaszczenie. Radni w zeszłym roku postanowili, że dadzą spółdzielcom 60 proc. ulgi. Do tego 1 proc. za każdy rok użytkowania (bonifikata może sięgnąć maksymalnie 95 proc.). Jest jeden warunek: obniżka dotyczy nieruchomości zabudowanych i wykorzystywanych wyłącznie na cele mieszkaniowe.
Mimo że chodzi o spółdzielnie z definicji służące do zapewniania mieszkań, sprawa nie jest prosta. Nad interpretacją przepisów głowili się radcy prawni ratusza. - Zarejestrowanie nawet jednej działalności gospodarczej w danym budynku wyklucza zastosowanie bonifikaty od opłaty za przekształcenie - wyjaśnia Robert Owczarek, p.o. naczelnika wydziału nieruchomości w Urzędzie Dzielnicy Ochota.
Jak to wygląda w praktyce? - Wystarczy, że ktoś w mieszkaniu ma gabinet stomatologiczny lub inną działalność gospodarczą, i nikt z jego sąsiadów w całym budynku nie skorzysta z bonifikaty - wyjaśnia Henryka Chmielewska-Pleczeluk, prezes WSM Rakowiec. - Ponadto, gdy na jednej nieruchomości gruntowej mamy budynek mieszkalny i budkę z warzywami, to również i w tym przypadku tracimy prawa do ulgi.
Zdzisław Lisewski ze spółdzielni na Ochocie nie może pogodzić się z taką sytuacją. - Przecież to nonsens. Takie podejście powoduje, że nigdzie nie uda się skorzystać z uchwały Rady Warszawy w sprawie bonifikat. Czy takie były intencje Rady? - pyta.
Najlepiej się wyrejestrować
Sprawa przekształceń jest bardzo skomplikowana nawet bez stosowania ulg. By zamienić użytkowanie we własność, potrzebne są wnioski wszystkich właścicieli. Wieść o przekreśleniu bonifikaty może odstraszać od załatwienia formalności.
- Takie przepisy wprowadzają tylko niepokoje wśród członków spółdzielni. Na sąsiada prowadzącego działalność inni członkowie spółdzielni będą patrzeć wilkiem - obawia się prezes Chmielewska-Pleczeluk.
Bolączki spółdzielców zna dobrze radna Warszawy Zofia Trębicka (PO), przewodnicząca komisji polityki rozwoju gospodarczego. Szacuje, że właściciel 50-metrowego mieszkania w bloku zapłaci za przekształcenie średnio ok. 500 zł. Gdy zostanie pozbawiony ulgi, opłata wzrośnie do ok. 1 tys. zł.
Czy radni zmienią uchwałę? Nie jest to proste. - O celu mieszkaniowym mówi przepis nadrzędny, czyli ustawa - mówi radna. - Są jednak rzeczywiście problemy z interpretacją.
Bo jest różnica między stomatologiem prowadzącym gabinet w części mieszkania, a sprzątaczką czy ratownikiem medycznym.
- Ci ostatni nie wykonują przecież działalności gospodarczej w mieszkaniach, tylko poza nimi - precyzuje radna. - Nie ma złotego środka, ale szukam rozwiązania. Może należałoby rozróżnić samą rejestrację działalności gospodarczej od jej prowadzenia. Te same wątpliwości dotyczą również wspólnot mieszkaniowych.
Spółdzielnie nie zamierzają się poddawać. Piszą do radnych, a jedna z nich wystąpiła ze skargą do Rzecznika Praw Obywatelskich. Sprawę można też rozwiązać inaczej. Cenna rada urzędników z Ochoty jest taka: wyrejestrować każdą działalność gospodarczą z bloków i kamienic, a wtedy nie będzie problemów z ulgą.
Przeczytaj także: Czym był "byt, który przejadał pieniądze"?
-
a moze po prostu trzeba by zmienic chore przepisy
yola13
19.10.09, 15:07
a nie ze ludzie mają cierpiec przez urzedniczą głupote»
-
Gdzie szukać tych przepisów. Pani redaktor
sylwiapb
19.10.09, 15:56
rzetelniej proszę. Co to za przepisy dokładnie? Jaka ustawa?Czy rzeczywiście w tym samym zakresie dotyczy wspólnot co spółdzielni?? Naprawdę rzucić temat żeby ponarzekać jest łatwo a napisać»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


