Karty miejskie ograniczają wolność pasażerów?
20.10.2009
aktualizacja: 2009-10-26 16:33
PiS będzie walczyć o "wolność pasażerów", a ta zdaniem działaczy partii Jarosława Kaczyńskiego ma być ograniczona od nowego roku przez spersonalizowaną kartę miejską. Ma już ją 260 tys. pasażerów.
ZOBACZ TAKŻE
- Nie masz nowej Karty Miejskiej? Koduj bilet na starej (29-12-09, 16:45)
- Rosną kolejki po kartę miejską ze zdjęciem (03-12-09, 09:00)
- Dyskryminacja południowych dzielnic: WKM tylko w centrum (10-12-09, 14:12)
- Jakie są granice naszej wolności i prywatności? (27-11-09, 14:00)
- Rewolucyjna zmiana: będzie trzecia strefa biletowa (27-11-09, 08:00)
- Karta dla tych, którym się nie podoba (29-10-09, 08:00)
- Uwaga! Oszuści już zarabiają na nowych kartach miejskich (22-10-09, 08:00)
- Prezes Tramwajów poszedł na studia za pieniądze spółki (21-10-09, 09:00)
- Pali się samochód na Wisłostradzie - uwaga na korki (21-10-09, 08:06)
- Utrudnienia na Trasie Toruńskiej - zamykają wiadukt (21-10-09, 08:00)
- Remont Powązkowskiej przedłuży się do końca roku (20-10-09, 18:52)
- Nowe wzory kart miejskich: teraz Chopin (14-09-09, 07:00)
- Karta miejska nie może obrażać "kanara" (07-09-09, 16:26)
- Zrób sobie kartę miejską z naszym logo (19-08-09, 16:00)
- ZTM: wymień kartę miejską na zakupach (10-08-09, 20:00)
SERWISY
O tym, że karta ze zdjęciem i danymi personalnymi będzie jedynym nośnikiem dla biletów imiennych, radni zdecydowali w styczniu 2009 r. Na dwa miesiące przed wprowadzeniem nowego systemu do tematu wrócił PiS - chce zmienić uchwałę, która "ogranicza wolność pasażerów".
Jak podkreśla radny Dariusz Figura, jego partia występuje jedynie w roli emisariusza. - Pomysł ZTM staraliśmy się zablokować od pół roku. Wymuszanie zgody na podawanie danych osobowych wydaje się nam niezgodne z prawem - tłumaczy Katarzyna Szymielewicz z fundacji Panopticon.
Organizacja walczy z "nadzorowaniem społeczeństwa przez państwo i korporacje". Szymielewicz przyznaje, że tematem biletów próbowała zainteresować wszystkie partie. Opowiedział PiS.
Jak zapewnia radny Jarosław Krajewski (PiS), nie był to jedyny sygnał. - Osobiście też uważamy, że pasażerom komunikacji miejskiej trzeba dać wolny wybór - mówi.
Ten ma polegać na pozostawieniu dwóch rodzajów kart - spersonalizowanej oraz takiej jak dotąd "anonimowej". Wprawdzie tę drugą trzeba podpisać, ale "dane pasażera nie trafiają do żadnego zbioru i nie są przez Zarząd Transportu Miejskiego ani żaden inny podmiot przetwarzane" - czytamy w uzasadnieniu projektu uchwały.
Zalety nowej karty, czyli m.in. "możliwość odzyskania niewykorzystanej części zakodowanego na karcie biletu w przypadku utraty karty" - według autorów noweli - nie równoważą strat. "Dla części mieszkańców Warszawy nie jest to korzyść, która rekompensuje rezygnację z anonimowej komunikacji" - czytamy.
Tak radykalnych nastrojów nie było w klubie PiS podczas styczniowego głosowania. Krajewski przyznaje, że poparł uchwałę. Ale twierdzi, że to wynik "miszmaszu". Strategii, którą zastosował szef Zarządu Transportu Miejskiego.
- Sprawa kart wracała na kolejnej sesji - przypomina Krajewski. - Ponieważ w pierwszym podejściu Leszek Ruta [szef ZTM] poniósł klęskę, więc wziął się na sposób. Spersonalizowana karta znalazła się w pakiecie z ulgami komunikacyjnymi dla rodzin wielodzietnych. Sam o nie walczyłem. Nie mogłem być przeciw, ale zapewniam, że od roku monitorowałem temat.
Radny powołuje się na raport Głównego Inspektora Danych Osobowych. - Fachowcy zakazali ZTM gromadzenia danych, polecili też usunąć z bazy już istniejące. Na wykasowanie informacji o pasażerze Zarząd ma dwa tygodnie od wyrobienia karty - wymienia. - Nie wiem, jaka jest całość raportu. Dyrektor Ruta twierdził, że to materiał tajny, i nie chciał go przedstawić komisji infrastruktury. Mam go z innych źródeł.
Dyrektor Leszek Ruta ripostuje: - Kontrola GIODO potwierdziła, że prawa pasażerów nie są łamane. Dane ludzi podróżujących metrem zostały skasowane. Dziś bramki rejestrują tylko liczbę osób, a nie nazwiska pasażerów.
W komunikatach prasowych ZTM twierdzi, że wymiana kart miejskich cieszy się ogromnym zainteresowaniem, a wiele osób wymyśla własne ich wzory. Ostatnio Zarząd namawia do wymiany kart w szkołach, np. wczoraj w liceum im. Zamoyskiego, karty ze zdjęciem zdobyło już 1,5 tys. uczniów.
Nowe identyfikatory ma 260 tys. osób. - Została nam już końcówka pasażerów - mówi szef ZTM.
Ruta podkreśla, że wprowadzenie kart ze zdjęciem to milionowe oszczędności dla miasta. Stare, które kosztują ok. 4 zł, urzędnicy muszą wydawać na żądanie pasażerów, za darmo i przy każdym kodowaniu biletu.
Mimo to od dziś PiS zaczyna lobbing w innych klubach. Sebastian Wierzbicki, lider SLD w radzie miasta: - Jesteśmy otwarci na propozycję PiS. Do nas też zgłaszają się ludzie niechętni nowym kartom, mówią o naruszeniu wolności. Będę prosił o wyjaśnienia dyrektora Rutę.
- Zapowiedź spokojnej rozmowy ze strony opozycji to dla nas nowa jakość - komentuje Marcin Kierwiński, szef klubu PO. - Podobnie jak hasło walki o wolności obywatelskie pod szyldem PiS. Jestem zaskoczony takim obrotem spraw. Zobaczymy, jaka będzie praktyka. Nie przekreślamy tematu, szczególnie jeśli jest ważny dla mieszkańców.
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku
Jak podkreśla radny Dariusz Figura, jego partia występuje jedynie w roli emisariusza. - Pomysł ZTM staraliśmy się zablokować od pół roku. Wymuszanie zgody na podawanie danych osobowych wydaje się nam niezgodne z prawem - tłumaczy Katarzyna Szymielewicz z fundacji Panopticon.
Organizacja walczy z "nadzorowaniem społeczeństwa przez państwo i korporacje". Szymielewicz przyznaje, że tematem biletów próbowała zainteresować wszystkie partie. Opowiedział PiS.
Jak zapewnia radny Jarosław Krajewski (PiS), nie był to jedyny sygnał. - Osobiście też uważamy, że pasażerom komunikacji miejskiej trzeba dać wolny wybór - mówi.
Ten ma polegać na pozostawieniu dwóch rodzajów kart - spersonalizowanej oraz takiej jak dotąd "anonimowej". Wprawdzie tę drugą trzeba podpisać, ale "dane pasażera nie trafiają do żadnego zbioru i nie są przez Zarząd Transportu Miejskiego ani żaden inny podmiot przetwarzane" - czytamy w uzasadnieniu projektu uchwały.
Zalety nowej karty, czyli m.in. "możliwość odzyskania niewykorzystanej części zakodowanego na karcie biletu w przypadku utraty karty" - według autorów noweli - nie równoważą strat. "Dla części mieszkańców Warszawy nie jest to korzyść, która rekompensuje rezygnację z anonimowej komunikacji" - czytamy.
Tak radykalnych nastrojów nie było w klubie PiS podczas styczniowego głosowania. Krajewski przyznaje, że poparł uchwałę. Ale twierdzi, że to wynik "miszmaszu". Strategii, którą zastosował szef Zarządu Transportu Miejskiego.
- Sprawa kart wracała na kolejnej sesji - przypomina Krajewski. - Ponieważ w pierwszym podejściu Leszek Ruta [szef ZTM] poniósł klęskę, więc wziął się na sposób. Spersonalizowana karta znalazła się w pakiecie z ulgami komunikacyjnymi dla rodzin wielodzietnych. Sam o nie walczyłem. Nie mogłem być przeciw, ale zapewniam, że od roku monitorowałem temat.
Radny powołuje się na raport Głównego Inspektora Danych Osobowych. - Fachowcy zakazali ZTM gromadzenia danych, polecili też usunąć z bazy już istniejące. Na wykasowanie informacji o pasażerze Zarząd ma dwa tygodnie od wyrobienia karty - wymienia. - Nie wiem, jaka jest całość raportu. Dyrektor Ruta twierdził, że to materiał tajny, i nie chciał go przedstawić komisji infrastruktury. Mam go z innych źródeł.
Dyrektor Leszek Ruta ripostuje: - Kontrola GIODO potwierdziła, że prawa pasażerów nie są łamane. Dane ludzi podróżujących metrem zostały skasowane. Dziś bramki rejestrują tylko liczbę osób, a nie nazwiska pasażerów.
W komunikatach prasowych ZTM twierdzi, że wymiana kart miejskich cieszy się ogromnym zainteresowaniem, a wiele osób wymyśla własne ich wzory. Ostatnio Zarząd namawia do wymiany kart w szkołach, np. wczoraj w liceum im. Zamoyskiego, karty ze zdjęciem zdobyło już 1,5 tys. uczniów.
Nowe identyfikatory ma 260 tys. osób. - Została nam już końcówka pasażerów - mówi szef ZTM.
Ruta podkreśla, że wprowadzenie kart ze zdjęciem to milionowe oszczędności dla miasta. Stare, które kosztują ok. 4 zł, urzędnicy muszą wydawać na żądanie pasażerów, za darmo i przy każdym kodowaniu biletu.
Mimo to od dziś PiS zaczyna lobbing w innych klubach. Sebastian Wierzbicki, lider SLD w radzie miasta: - Jesteśmy otwarci na propozycję PiS. Do nas też zgłaszają się ludzie niechętni nowym kartom, mówią o naruszeniu wolności. Będę prosił o wyjaśnienia dyrektora Rutę.
- Zapowiedź spokojnej rozmowy ze strony opozycji to dla nas nowa jakość - komentuje Marcin Kierwiński, szef klubu PO. - Podobnie jak hasło walki o wolności obywatelskie pod szyldem PiS. Jestem zaskoczony takim obrotem spraw. Zobaczymy, jaka będzie praktyka. Nie przekreślamy tematu, szczególnie jeśli jest ważny dla mieszkańców.
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku
Przeczytaj także: Dworcowa impotencja w stołecznym ratuszu
-
Kombatanci specjalnej troski...
piglet
20.10.09, 09:41
...nie czuję się, żeby moja wolność była ograniczana - wprost przeciwnie. Ze spokojem wybieram zakup bilety 90-dniowego - można odzyskać część pieniędzy po jego utracie a nie jak kiedyś »
-
A gdzie zgoda na udostępnianie danych?!
lemmikki66
20.10.09, 10:59
We wniosku nie ma klauzuli, która mówi, że udostępnianie danych przezużytkowników jest dobrowolne, a ZTM będzie się danymi opiekować zgodnie zustawą! Bez tego ZTM może sprzedawać nasze dane »
-
Karty miejskie ograniczają wolność pasażerów?
cps_se
21.10.09, 14:04
Ciekawe czemu PIS za swoich rządów tak bardzo walczył o to żeby rejestrowaćkarty Prepaid GSM. Jak wolność to wolność :)»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


