Grób Popiełuszki ma łączyć Polaków, a nie dzielić

Tomasz Urzykowski
20.10.2009 aktualizacja: 2009-10-19 23:18
A A A Drukuj
Obchody 25. rocznicy śmierci ks. Jerzego Popiełuszki Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
  • Obchody 25. rocznicy śmierci ks. Jerzego Popiełuszki
  • Matka Jerzego  Popiełuszki podczas obchodów 25. rocznicy jego śmierci w Warszawie
  • Obchody 25. rocznicy śmierci ks. Jerzego Popiełuszki
  • Obchody 25. rocznicy śmierci ks. Jerzego Popiełuszki
Niech grób Jerzego Popiełuszki łączy Polaków, a nie dzieli. Podziałów mamy już nadto - mówił wczoraj ks. prałat Zygmunt Malacki w 25. rocznicę śmierci kapłana "Solidarności".
Przez cały dzień wokół grobu księdza Jerzego Popiełuszki przy żoliborskim kościele św. Stanisława Kostki gromadzili się warszawiacy i pielgrzymi z różnych stron Polski. Przyjechała rodzina zamordowanego kapłana: matka, siostra i dwóch braci. Przybyli też jego koledzy, wśród nich biskup Jan Kopiec z Opola, z którym ks. Jerzy był w wojsku. Kamienny grobowiec w kształcie krzyża otoczyły setki zniczy i kwiatów.

- Ten grób przez 25 lat odwiedziło ponad 18 milionów osób. Byli tu prezydenci i premierzy. Był prezydent USA George Bush senior, była premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher. Wierzący i niewierzący. To wszystko pokazuje, jak różnych ludzi może łączyć ksiądz Jerzy - mówił ks. prałat Zygmunt Malacki, proboszcz kościoła św. Stanisława Kostki.

Ks. Popiełuszko, kapłan środowisk opozycyjnych i robotniczych związanych z "Solidarnością", służył w tym kościele w ostatnich latach życia. Tu podczas mszy za ojczyznę wygłaszał słynne kazania. Piętnował w nich zło panujące w PRL-u. Komunistyczne władze postanowiły go uciszyć. Gdy nie poskutkowały pogróżki, 19 października 1984 r. bezpieka porwała i zamordowała wracającego z Bydgoszczy do Warszawy księdza. Jego ciało po 11 dniach wyłowiono z zalewu koło Włocławka. Pogrzeb kapłana stał się największą opozycyjną manifestacją lat 80.

Wczorajsze uroczystości rozpoczęło otwarcie przygotowanej przez IPN plenerowej wystawy "Pomnażanie dobra". Na ogrodzeniu kościoła św. Stanisława Kostki zawisły 42 plansze z fotografiami dokumentującymi najważniejsze wydarzenia rozgrywające się przez ćwierć wieku przy grobie ks. Popiełuszki. Na planszach widać ludzi modlących się o powrót księdza, tłumy na pogrzebie, wreszcie - wizyty osobistości przy jego grobie. Od premiera Włoch Giulia Andreottiego, poprzez papieża Jana Pawła II, prezydenta Czech Vaclava Havla, po Dalajlamę XIV.

- Będziemy wystawę uzupełniać o następne zdjęcia i pokazywać w całej Polsce - zapowiedział autor scenariusza ekspozycji Jacek Pawłowicz z oddziału warszawskiego IPN.

Wielu ludzi dzieliło się wspomnieniami.

- Znałam księdza Jerzego. To był miły, fajny, ludzki ksiądz - mówiła Teresa Tułacz.

- Przyjeżdżałam z Falenicy na jego kazania. Gromadził tłumy, bo głośno wypowiadał to, co inni myśleli. Mówił o bólu i żalu z powodu zniewolenia ojczyzny, o prześladowanych i aresztowanych działaczach opozycji. Prywatnie był bezpośredni i ciepły - opowiadała Julia Pajączkowska, pokazując zdjęcie ks. Jerzego z jego dedykacją.

Po porwaniu duszpasterza "Solidarności" uczestniczyła w organizowanych w kościele św. Stanisława Kostki modlitwach o jego odnalezienie.

- Któregoś dnia zobaczyłam ks. Antoniego Lewka, który naradza się z ks. Czesławem Banaszkiewiczem. Pomyślałam: "Jerzy Popiełuszko wrócił!". Po chwili jednak księża ogłosili, że nie żyje. Kościół wypełnił wielki szloch - zapamiętała Julia Pajączkowska.

- Byłem na pogrzebie księdza Jerzego. Żeby wziąć w nim udział, uciekłem ze szkoły. Z setkami tysięcy ludzi skandowałem: "Tu jest Polska! Tu jest Polska!". Do dziś czuję emocje - wspominał Paweł Tarczyński z Lublina.

Wieczorem na placu przed kościołem św. Stanisława Kostki zgromadziło się kilka tysięcy osób. Po widowisku słowno-muzycznym rozpoczęła się msza św. w intencji rychłej beatyfikacji księdza. Na balkonie kościoła mszę celebrował abp Kazimierz Nycz. - Czego po 25 latach uczy nas ksiądz Jerzy? Żeby zło dobrem zwyciężać. To jest testament, który po sobie zostawił - mówił abp Nycz, przyrównując kapłana "Solidarności" do arcybiskupa Warszawy sprzed powstania styczniowego Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, którego za poparcie udzielone powstańcom władze carskie zesłały w głąb Rosji. Tydzień temu abp Feliński został ogłoszony świętym.

Po mszy prezydent Lech Kaczyński wręczył Mariannie Popiełuszko, matce kapłana, przyznany mu pośmiertnie Order Orła Białego.

Nastrój uroczystości psuło to, co działo się tuż obok. Wzdłuż ogrodzenia z rozwieszoną wystawą rozstawili się sprzedawcy antysemickich książek. Na uwagi, że to niestosowne, reagowali agresywnie: - Żydzi pana nasłali? Wynoś się do synagogi!

Przechodniom rozdawali "Nasz Dziennik".

Przeczytaj także: 25 lat temu SB zamordowało księdza Jerzego Popiełuszkę



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy