Audytorium i lekarze w uniwersyteckim pawilonie

Jerzy S. Majewski
23.10.2009 aktualizacja: 2009-10-23 00:01
A A A Drukuj
Zabawy niemieckich okupantów jesienią 1939 r. W głębi uszkodzony, dawny pawilon audytoryjny fot. ze zbioru Jerzego Syty
Pawilon zajmowany obecnie przez medyków to dziś najbardziej zaniedbany obiekt głównego kampusu uniwersyteckiego przy Krakowskim Przedmieściu. Aż trudno uwierzyć, że kiedyś był to jeden z najważniejszych budynków w mieście.
ZOBACZ TAKŻE
Tu od 1865 r. znajdowała się aula, która mogła pomieścić aż 1,2 tys. słuchaczy. To w niej po powstaniu styczniowym odbywały się najważniejsze zgromadzenia publiczne, ważne uroczystości oficjalne, prelekcje i posiedzenia. Dziś z sali nic nie przetrwało.

Ujrzymy ją jednak na rycinie Wojciecha Gersona zamieszczonej na łamach "Kłosów" w 1867 r. Było to stosunkowo wąskie pomieszczenie oświetlone z boków wysokimi, półkoliście zamkniętymi oknami. W głębi widać niszę z katedrą oraz obrazem przedstawiającym scenę wręczania przez cara i króla Polski Aleksandra I aktu fundacji pierwszego Uniwersytetu Warszawskiego w 1817 r. Obraz przed powstaniem listopadowym wisiał w bliźniaczym budynku, w pięknej, kolumnowej sali odlewów gipsowych. Audytorium oświetla 20 lamp gazowych, zdobią je sztukaterie i malowidła. Największe wrażenie wywierał plafon ukazujący słońce otoczone pięcioma gwiazdami. Słońce symbolizowało Szkołę Główną Warszawską powstałą w miejscu uniwersytetu zlikwidowanego po 1831 r., a pięć gwiazd odpowiadało wydziałom nowej uczelni. Wystrój sali zaprojektowany przez Bolesława Pawła Podczaszyńskiego zaskakiwał dekoracyjnością w równym stopniu jak projektowane przez niego anglogotyckie sklepienia pałacu Golicynów pod Węgrowem.

Okna jak u Duranda

Pawilon audytoryjny powstał jednak znacznie wcześniej. Był jednym z ostatnich zbudowanych w kampusie Uniwersytetu Warszawskiego przed powstaniem listopadowym. Podobnie jak obecną siedzibę Wydziału Historii (pierwotnie Pawilon Sztuk Pięknych - zwany też gmachem pomuzealnym) zaprojektował go Michał Kado. Obydwa budynki stanęły równolegle do Krakowskiego Przedmieścia, z lewej i prawej strony głównego wejścia na teren dziedzińca uniwersyteckiego. Pawilon Sztuk Pięknych stanął w latach 1818-20 i zachwycał salką kolumnową mieszczącą kolekcję odlewów gipsowych. Był pierwszym w Polsce specjalnie zaprojektowanym budynkiem wyższej szkoły artystycznej i zarazem gmachem muzealnym.

Architektura zewnętrzna pawilonu audytoryjnego była - jak zauważył prof. Tadeusz S. Jaroszewski - repliką Pawilonu Sztuk Pięknych. Pisze też, że obydwa były utrzymane w duchu surowego klasycyzmu nawiązującego do sztuki słynnego teoretyka architektury klasycyzmu Jeana-Nicolasa-Louisa Duranda, a rytmikę nadają elewacjom półkoliście zamknięte okna.

Różniły się za to wnętrza obydwu pawilonów. Jak przekonujemy się z pomiaru dokonanego w 1827 r. przez Jana Tafiłowskiego, na parterze budynku audytoryjnego znajdowała się nie sala kolumnowa (jak w gmachu Sztuk Pięknych), lecz duża sala "uroczystości uniwersyteckich". Tak jak aula projektu Podczaszyńskiego zamknięta była półkolistą niszą z katedrą, zaś od strony wejścia poprzedzona chórem wspartym na czterech kolumnach.

Z czasem elewacje budynku zostały przebudowane. Półkoliste okna przemurowano na prostokątne. To zakłóciło idealną dotąd harmonię założenia uniwersyteckiego.

Od 1846 r. po rok 1865, czyli do czasu przebudowy uniwersytetu dokonanej przez Podczaszyńskiego, w pawilonie audytoryjnym mieściła się Szkoła Sztuk Pięknych nazywana inaczej Amfiteatrem. Była namiastką i zarazem kontynuacją przedpowstaniowego Wydziału Sztuk Pięknych. Nie miała jednak statusu szkoły wyższej. Mimo to wyszło z niej wielu artystów, potem nadających ton sztuce warszawskiej schyłku XIX wieku.

Tajna medycyna

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w dawnym pawilonie audytoryjnym ulokowały się wydziały medyczne odrodzonego Uniwersytetu Warszawskiego. Odtąd budynek nazywano pawilonem medycyny teoretycznej.

We wrześniu 1939 r.gmach został trafiony pociskiem artyleryjskim. Znacznie ucierpiał. Runęła niemal cała południowa ściana szczytowa. Obsypały się dachówki. Wypadły szyby z okien. Od innych eksplozji w sąsiedztwie budyniu wyrwane zostały drzewa z korzeniami. Bomby i pociski trafiały też w inne budynki uniwersyteckie. "Płonęły kolejno: stojący na skarpie Pałac Kazimierzowski, sąsiadujące z nim gmachy chemii i farmacji, spłonął równoległy do biblioteki gmach prokuratorski, bomby zburzyły częściowo budynek pomuzealny i gmach medycyny teoretycznej. Wszystkie inne budynki straciły szyby, miały podziurawione dachy i bardziej lub mniej uszkodzone ściany" - notował prof. Tadeusz Manteuffel.

Zniszczony dawny pawilon audytoryjny jest tłem do wstrząsającego zdjęcia. Siedmiu niemieckich oficerów i żołnierzy z radością psychopatów bawi się w dręczenie Żydów. Zaprzęgli ich do dyszla platformy. Fotografia musiała powstać równo 70 lat temu - w październiku 1939 r. To właśnie wtedy, na samym początku okupacji, Niemcy zaczęli się zabawiać, publicznie znieważając Żydów. Na ulicach obcinali im pejsy, golili brody. Była to jednak dopiero zapowiedź tego, co miało nastąpić w przyszłości.

Jesienią 1939 r. Niemcy zajęli teren Uniwersytetu. W gmachu pomuzealnym znalazł się m.in. magazyn broni, zaś w Auditorium Maximum - stajnia. Teren Uniwersytetu nie był jednak zupełnie niedostępny. W pawilonie medycyny teoretycznej, częściowo wyremontowanym od 1941 r., działała m.in. szkoła docenta Zaorskiego. Tutaj też urządzane były tajne komplety medyczne podziemnych uniwersytetów Warszawskiego i Ziem Zachodnich. Zajęcia na tym ostatnim prowadzili profesorowie Uniwersytetu Poznańskiego wyrzuceni przez Niemców z Wielkopolski.

Szkoła dr. Zaorskiego była legalna. Otworzył ją chirurg i dyrektor Szpitala Elżbietanek, ale pod oficjalną przykrywką szkoły zawodowej dla pomocniczego personelu sanitarnego działał tajny wydział lekarski Uniwersytetu Warszawskiego. W lutym 1943 r. Niemcy wyrzucili stąd szkołę i dr Zaorski przeniósł ją do gmachu dawnego gimnazjum przy ul. Górskiego.

W ręce Akademii

W trakcie Powstania Warszawskiego teren Uniwersytetu zajmowali Niemcy. Po wojnie do odremontowanego gmachu medycyny teoretycznej wróciły uniwersyteckie wydziały medyczne. Tak było do 1950 r., kiedy to z połączenia wydzielonych z Uniwersytetu Warszawskiego wydziałów lekarskiego i farmaceutycznego oraz Akademii Stomatologicznej powstała Akademia Medyczna. To ona przejęła budynek. W zeszłym roku Akademia została przekształcona w Warszawski Uniwersytet Medyczny. W pawilonie do dziś odbywają się zajęcia wydziałów farmakologii, fizjologii i patofizjologii. Obecne wnętrza są tak ciasne i ponure, że ma się ochotę natychmiast z nich uciec.

- Nasza uczelnia odzyskała obiekt i wydziały dawnej Akademii Medycznej wyprowadzą się z niego najpóźniej do 2012 r. - mówi Anna Korzekwa, rzeczniczka UW.

Absolwenci Wydziału Zarządzania UW chcieliby, aby tu ulokował się właśnie ich kierunek. Uniwersytet ma jednak inne plany. - Zgodnie z uchwałą Senatu uczelni tutaj ma być siedziba Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych - zapowiada Anna Korzekwa. Prace remontowe z pewnością nie zaczną się wcześniej niż za trzy-cztery lata. Może wtedy warto pomyśleć o odtworzeniu pierwotnego kształtu zewnętrznego budowli, jaki nadał jej w latach 20. XIX w. Michał Kado? Zaś wewnątrz na parterze przywrócić obszerną salę przypominającą o dawnym audytorium.

Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy