- Przyjechaliśmy specjalnie półtora tygodnia wcześniej, żeby grób już ładnie wyglądał na Święto Zmarłych - opowiadają państwo Irena i Adam Małkiewiczowie, nauczyciele z Mokotowa, którzy w środę sprzątali grób rodziców pani Ireny na Cmentarzu Północnym. Już na wstępie wydali ok. 200 zł. A to tylko jeden z kilku grobów, które w tym roku odwiedzą.
Żeby oczyścić płytę, potrzebny był specjalny płyn do czyszczenia (11 zł za 0,5 l), do tego ściereczki (0,99 zł za sztukę), grabki do odgarnięcia liści. We wszystko można zaopatrzyć się pod bramą cmentarza.
Tu, mimo że do Święta Zmarłych jeszcze tydzień, handel kwitnie. Sprzedawcy pomału wystawiają swój asortyment, ustawiają stragany, robię wieńce. - Lepiej wcześniej zająć miejsce. I tak teraz ktoś z nas będzie spał w żuku, żeby towaru nie rozkradli i miejsce dobre było - twierdzi pani Iwona, kupiec spod Cmentarza Bródnowskiego. Tu tak samo jak np. na Północnym już od samego patrzenia mogą rozboleć oczy.
Sztuczne i prawdziwe kwiaty mienią się kolorami: żółtym, zielonym, czerwonym, fiołkowym, amarantowym czy fuksjowym - wszystko jak najbardziej soczyste. Chętnych na tego typu wiązanki jednak nie brakuje. Za małe zapłacimy od 15 do 35 zł. Za średniej wielkości - do 60. Te duże, z włożoną w środek widoczną figurką aniołka, Matki Boskiej lub gołąbkiem symbolizującym Ducha Świętego, mogą kosztować nawet 100-150 zł.
- Zawsze najmodniejsze i najbardziej eleganckie są kolory jesieni - radzi Katarzyna Bednarz, kwiaciarka z Cmentarza Północnego. I ostrzega: - Trzeba pamiętać, że im bliżej święta, tym ceny mogą być wyższe.
Tak samo może być ze zniczami. Tu rewelacji w tym roku nie ma. Tak jak w zeszłym można kupić znicze np. w kształcie Jezusa Chrystusa. Za bardziej eleganckie znicze, z plastyku imitującego metal i np. z "wygrawerowaną" na lampce różą przyjdzie nam zapłacić od 20 do 30 zł, za znicze szklane z namalowanym krzyżem 12-15 zł, a za szklane kolorowe - od 5 do ok. 8 zł.
Wkłady do zniczy można kupować hurtowo. Te większe kosztują ok. 60 zł za 28 sztuk. Mniejsze - ok. 30 zł za 28 sztuk.
- Pełen asortyment pojawi się u nas za kilka dni - mówi reporterowi "Gazety" jeden z handlujących pod bramą Cmentarza Bródnowskiego.
Choć do Wszystkich Świętych jeszcze tydzień, na cmentarzach pojawia się coraz więcej osób.
- W tym roku musiałem sam odmalować litery na nagrobku taty. Nie lubię przyjeżdżać w ten ścisk, dlatego staram się robić to wcześniej i odwiedzać grób zaraz po święcie - wyjaśnia Karol Kowalski, 27-letni księgowy.
Przeczytaj także: Kościół walczy o ziemię: kuria deweloperem?