Most Północny zje korozja. Dlaczego?

Dariusz Bartoszewicz
23.10.2009 aktualizacja: 2009-10-22 22:52
A A A Drukuj
Budowa mostu Północnego Fot. Fot . Albert Zawada / Agencja Gazeta
  • Budowa Mostu Północnego
Most Północny będzie rdzewieć jak stare przeprawy przez Wisłę - ostrzegają eksperci. Miasto postanowiło zaoszczędzić na zabezpieczeniu antykorozyjnym. Gwarancja będzie tylko na trzy lata.
To jedna ze sztandarowych inwestycji ekipy rządzącej Warszawą. Most Północny za prawie miliard złotych połączy Białołękę z Młocinami. W 2011 r. mieszkańcy z prawego brzegu szybko przedostaną się do węzła przesiadkowego z metrem, tramwajami i wielopoziomowym parkingiem. Jadąc przez rzekę, będą mogli kontemplować rdzę taką jak na moście Poniatowskiego, który znajduje się w stanie permanentnego remontu. Na zabytkowym moście korozja jest wieczna, a pieniądze wydawane na jego malowanie - nieskończone.

Eksploatacja też kosztuje

- Most Północny miał być zabezpieczony podwójnie - ocynkowany metodą metalizacji natryskowej oraz pomalowany farbami. Tak jest w projekcie mostu i specyfikacji technicznej. Ale w czasie przetargu ktoś technologię zmienił i metalizacji nie będzie. Czyli co kilka lat czeka nas skrobanie z rdzy i malowanie konstrukcji, balustrad - alarmuje prof. Witold Milewski z Instytutu Mechaniki Precyzyjnej.

Metalizacja to pokrywanie powierzchni obiektów warstwą metali w celu uzyskania powłoki odpornej na korozję. W stosunku do samego malowania taka metoda jest droższa o 30-50 proc.

Zanim prof. Milewski zdecydował się na rozmowę z "Gazetą", jego instytut słał pisma do różnych urzędów, m.in. do Andrzeja Mareckiego, dyrektora Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych (ZMID). Padały pytania: dlaczego zrezygnowano z ocynkowania? "Kto podjął taką decyzję? Jakimi kryteriami kierowano się, decydując o zmianie technologii, która skutkować będzie negatywnym wpływem na trwałość i koszty eksploatacji jednej z największych inwestycji mostowych w kraju?".

- Na list nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi - nie kryje żalu prof. Milewski.

Uważa, że pomyślano tylko o kosztach inwestycji, a zapomniano o kosztach eksploatacji.

Z pędzlem taniej i szybciej

- Gwarancja na pomalowany most Północny będzie tylko na trzy lata - potwierdza anonimowo przedstawiciel jednej z firm wykonawczych. - W przypadku konstrukcji metalizowanych i pomalowanych ma się spokój na 25 lat. Tak zabezpieczony most trzeba tylko odświeżać, bo np. farba zmatowieje, albo przeprowadzić drobne naprawki przy dylatacjach. Koszt utrzymania jest wtedy dużo niższy - przekonuje informator "Gazety". Nie chce podać nazwiska do druku, bo boi się narazić miastu.

- Zmianę zaproponował projektant (firma Schüssler-Plan). Zamiast metalizacji będą dwie warstwy farby, z czego pierwsza epoksydowa z dodatkiem cynku. Przekonali nas, że to rozwiązanie tańsze, szybsze i ma równie dobrze chronić przed korozją - mówi Małgorzata Gajewska, rzeczniczka ZMID.

Firma Schüssler-Plan: - W piątek ustosunkujemy się do pytań "Gazety".

W Warszawie mamy tylko dwie metalizowane przeprawy przez Wisłę, których nie trzeba wciąż skrobać i malować - to najnowsze mosty Świętokrzyski i Siekierkowski.

Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce

Przeczytaj także: Drogowa Warszawa cała zardzewiała



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy