Pomóc wszystkim, tym śmierdzącym z kanału też
24.10.2009
aktualizacja: 2009-10-23 19:07
Fot. Jacek Łagowski / AG
Specjalistyczna poradnia Lekarzy Nadziei, w której za darmo wolontariusze medycy leczą bezdomnych, jest zagrożona. Od grudnia znika z dworca WKD Śródmieście punkt medyczny, w którym bezdomni mogli liczyć na doraźną pomoc. Obie placówki od lat dotowało miasto. Teraz urzędnicy twierdzą, że nie mogą dawać pieniędzy na usługi medyczne.
ZOBACZ TAKŻE
- Bezdomni z Warszawy pojechali pomagać powodzianom (26-06-10, 14:00)
- "Kosmici nie pozwalają mi załatwiać formalności" (24-10-09, 09:00)
- Przychodni dla bezdomnych trzeba pomóc, a nie ją zamknąć (23-10-09, 10:00)
- Zamkną jedyną w Warszawie przychodnię dla bezdomnych? (22-10-09, 10:00)
- Resort zdrowia znajdzie 30 mln na szpital dla dzieci? (21-10-09, 10:00)
- Wkrótce nie będzie gdzie leczyć dzieci w stolicy (17-10-09, 14:00)
SERWISY
Wojciech Karpieszuk: Kogo leczą Lekarze Nadziei?
Agnieszka Domka, wiceprzewodnicząca Komisji Dialogu Społecznego ds. Bezdomnych: Ludzi, którzy są poza strukturą państwa. Nie mają dowodów osobistych, żyją w kanałach. Przychodnia na Wolskiej prowadzona przez Lekarzy Nadziei przyjmuje każdego. Idea tego miejsca jest taka, by leczyć właśnie tych wykluczonych. Bo zawsze będzie grupa bezdomnych bez ubezpieczenia. I co? Mamy pozwolić im umierać na ulicy? W większości państw europejskich takie przychodnie działają. Jeżdżą specjalne autobusy po dzielnicach, w których przebywają bezdomni.
Dlaczego nie można ubezpieczyć tych ludzi? Mogliby korzystać wtedy z każdej przychodni.
- W teorii łatwo powiedzieć. W praktyce nie jest tak kolorowo. Oczywiście można ubezpieczyć bezdomnego, ale proszę spróbować przekonać go do tego. To nie jest proste. Podstawowa opieka medyczna powinna być zapewniona dla każdego. I to robią wolontariusze organizacji Lekarze Nadziei. Leczą wykluczonych za darmo.
Urzędnicy z ratusza twierdzą, że nie mogą działać wbrew prawu. Usługi medyczne powinien finansować NFZ.
- Coś jest nie tak z prawem. Na spotkanie Rady chcemy zaprosić parlamentarzystów. Ktoś, uchwalając prawo, nie przewidział problemu. Pracujemy z osobami bezdomnymi i wiemy, że są duże kłopoty z ich leczeniem.
Ale jest furtka, która pozwala leczyć nieubezpieczonego. Ośrodek pomocy społecznej robi wywiad środowiskowy, burmistrz wydaje decyzję o finansowaniu leczenia.
- To prawda. Bezdomny zdobywa ubezpieczenie na 3 miesiące. Ale do tego potrzeba pracownika socjalnego, który załatwiałby formalności. To też nie załatwi sprawy. Bo do poradni Lekarzy Nadziei przychodzą często bezdomni na jedną wizytę. Później pojawią się po pół roku. I wtedy procedurę trzeba zacząć od nowa. A trwa ona trzy tygodnie. A co, jeżeli bezdomny nie pojawi się w ośrodku pomocy społecznej i nie odbierze decyzji o finansowaniu leczenia? Nie pomagamy mu? Pamiętajmy, że mówimy o ludziach, którzy nie potrafią czy nie chcą załatwiać swoich spraw. Są niestacjonarni, mają zaburzenia. Im też trzeba pomóc.
A jak jest teraz? Ubezpieczony bezdomny przychodzi do zwykłej przychodni. I co?
- Nie chcę generalizować. Jest wielu wspaniałych lekarzy, którzy pomagają bezdomnym. Ale niestety, często zdarza się, że nikt nie chce pomóc. Trzeba też rozróżnić dwie sprawy. Inaczej jest z bezdomnymi ze schronisk - przychodzą umyci, mają czystą koszulę. Ale jest rzesza bezdomnych z ulicy. Śmierdzą. I właśnie takim osobom pomagają Lekarze Nadziei. Opowiem o historii mojego męża. Jest kierownikiem schroniska dla bezdomnych. Źle się poczuł w pracy. Wezwano karetkę. Trafił do szpitala. Wszyscy byli przekonani, że to bezdomny. Leżał 12 godzin bez pomocy. Jak się okazało, że to nie bezdomny, od razu znalazł się lekarz.
Co będzie, jeżeli nie uda się uratować poradni?
- Wolę o tym nie myśleć. Na pewno zwiększy się liczba zachorowań na gruźlicę, różnych zakażeń. Będzie więcej zgonów na działkach, w kanałach. I to nie będzie tylko problem bezdomnych. Bo na gruźlicę chorują wszyscy.
Agnieszka Domka, wiceprzewodnicząca Komisji Dialogu Społecznego ds. Bezdomnych: Ludzi, którzy są poza strukturą państwa. Nie mają dowodów osobistych, żyją w kanałach. Przychodnia na Wolskiej prowadzona przez Lekarzy Nadziei przyjmuje każdego. Idea tego miejsca jest taka, by leczyć właśnie tych wykluczonych. Bo zawsze będzie grupa bezdomnych bez ubezpieczenia. I co? Mamy pozwolić im umierać na ulicy? W większości państw europejskich takie przychodnie działają. Jeżdżą specjalne autobusy po dzielnicach, w których przebywają bezdomni.
Dlaczego nie można ubezpieczyć tych ludzi? Mogliby korzystać wtedy z każdej przychodni.
- W teorii łatwo powiedzieć. W praktyce nie jest tak kolorowo. Oczywiście można ubezpieczyć bezdomnego, ale proszę spróbować przekonać go do tego. To nie jest proste. Podstawowa opieka medyczna powinna być zapewniona dla każdego. I to robią wolontariusze organizacji Lekarze Nadziei. Leczą wykluczonych za darmo.
Urzędnicy z ratusza twierdzą, że nie mogą działać wbrew prawu. Usługi medyczne powinien finansować NFZ.
- Coś jest nie tak z prawem. Na spotkanie Rady chcemy zaprosić parlamentarzystów. Ktoś, uchwalając prawo, nie przewidział problemu. Pracujemy z osobami bezdomnymi i wiemy, że są duże kłopoty z ich leczeniem.
Ale jest furtka, która pozwala leczyć nieubezpieczonego. Ośrodek pomocy społecznej robi wywiad środowiskowy, burmistrz wydaje decyzję o finansowaniu leczenia.
- To prawda. Bezdomny zdobywa ubezpieczenie na 3 miesiące. Ale do tego potrzeba pracownika socjalnego, który załatwiałby formalności. To też nie załatwi sprawy. Bo do poradni Lekarzy Nadziei przychodzą często bezdomni na jedną wizytę. Później pojawią się po pół roku. I wtedy procedurę trzeba zacząć od nowa. A trwa ona trzy tygodnie. A co, jeżeli bezdomny nie pojawi się w ośrodku pomocy społecznej i nie odbierze decyzji o finansowaniu leczenia? Nie pomagamy mu? Pamiętajmy, że mówimy o ludziach, którzy nie potrafią czy nie chcą załatwiać swoich spraw. Są niestacjonarni, mają zaburzenia. Im też trzeba pomóc.
A jak jest teraz? Ubezpieczony bezdomny przychodzi do zwykłej przychodni. I co?
- Nie chcę generalizować. Jest wielu wspaniałych lekarzy, którzy pomagają bezdomnym. Ale niestety, często zdarza się, że nikt nie chce pomóc. Trzeba też rozróżnić dwie sprawy. Inaczej jest z bezdomnymi ze schronisk - przychodzą umyci, mają czystą koszulę. Ale jest rzesza bezdomnych z ulicy. Śmierdzą. I właśnie takim osobom pomagają Lekarze Nadziei. Opowiem o historii mojego męża. Jest kierownikiem schroniska dla bezdomnych. Źle się poczuł w pracy. Wezwano karetkę. Trafił do szpitala. Wszyscy byli przekonani, że to bezdomny. Leżał 12 godzin bez pomocy. Jak się okazało, że to nie bezdomny, od razu znalazł się lekarz.
Co będzie, jeżeli nie uda się uratować poradni?
- Wolę o tym nie myśleć. Na pewno zwiększy się liczba zachorowań na gruźlicę, różnych zakażeń. Będzie więcej zgonów na działkach, w kanałach. I to nie będzie tylko problem bezdomnych. Bo na gruźlicę chorują wszyscy.
-
Pomóc wszystkim, tym śmierdzącym z kanału też
keh
24.10.09, 16:25
Czytając ten tekst oraz inne doniesienia prasowe o problemach z finansowaniem leczenia osób nieubezpieczonych (bezrobotnych, bezdomnych itp.) i obserwując mitręgę biurokratyczną ze »
-
Pomóc wszystkim, tym śmierdzącym z kanału też
duch-2
26.10.09, 11:08
Czy jeżeli taki "lokator" kanałów nie chce, żeby mu pomagać, to należy mu pomagać "na siłę", żeby się nazywało, że pomoc jest dla wszystkich...? Gdzie jest sens robienia komuś takiemu »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


