Zamienić rondo Dmowskiego z rondem Daszyńskiego

Dariusz Bartoszewicz
24.10.2009 aktualizacja: 2009-10-23 22:47
A A A Drukuj
Rondo Dmowskiego Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Zmieńmy nazwę dwóm rondom w Warszawie. Dmowskiego przenieśmy na Daszyńskiego, bo tam jest centrala Instytutu Pamięci Narodowej. A Daszyńskiego pod Rotundę.
SERWISY
Od razu uprzedzamy atak prawicowych publicystów, dla których "Dmowski największym narodowcem był" - to nie jest kolejny chory pomysł "Gazety". To nie my wpadliśmy na prostą, a genialną myśl, by honorowego prezesa Młodzieży Wszechpolskiej bardziej uhonorować i uczynić patronem ronda obok Instytutu Pamięci Narodowej. To przecież znacznie lepszy adres niż dotychczasowe okolice Rotundy. Uzasadnienie jest proste: ten budynek PKO BP powstał w czasach PRL-u.

Gdyby do tego na dotychczasowe rondo Daszyńskiego przestawić pomnik Dmowskiego z placu Na Rozdrożu, całość nabrałaby jeszcze mocniejszego charakteru. Mielibyśmy kompletną trójcę. Rondo Dmowskiego (zamiast Daszyńskiego), pomnik Dmowskiego (tutaj, a nie na jakimś Rozdrożu) no i IPN. Prawdziwa nazewnicza synergia, mocny symboliczny akcent w mieście w bardzo niepewnych postmodernistycznych czasach rozmywania się ducha narodowego w unijnej magmie.

Z pomysłem zamiany było tak. Jak co czwartek w Muzeum Sztuki Nowoczesnej odbywało się spotkanie z cyklu "Departament propozycji". To trochę Hyde Park, miszmasz różnych pomysłów na miasto prezentowanych przez profesjonalistów i amatorów. Planują nowe centrum, inny przebieg metra, emocjonują się, czy zburzyć, czy może powielić Pałac Kultury w formie ruiny albo może dodać socrenesansową attykę na dachu projektowanego Muzeum Sztuki Nowoczesnej. I kiedy emocje sięgały zenitu, ktoś krzyknął, co mu się marzy. Właśnie wspomniana zamiana (Dmowskiego na Daszyńskiego i vice versa). Wypowiedzi towarzyszył wybuch śmiechu.

- Nie wiemy, kto jest autorem pomysłu. To był głos z sali - mówi Marcel Andino Velez z Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

Okrzyk wniósł pewnie jakiś lewak, anarchista albo artysta, tak czy inaczej przedstawiciel środowiska niepewnego.

Radni Warszawy wybrali prawicowego patrona w ścisłym centrum miasta w listopadzie 1995 r. Lewica oponowała wtedy słabo. Teraz SLD może się wykazać i posłuchać Vox Populi.

Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce

Przeczytaj także: Parkingi przesiadkowe - dlaczego tak wolno powstają?



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy