Zamienić rondo Dmowskiego z rondem Daszyńskiego
24.10.2009
aktualizacja: 2009-10-23 22:47
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Zmieńmy nazwę dwóm rondom w Warszawie. Dmowskiego przenieśmy na Daszyńskiego, bo tam jest centrala Instytutu Pamięci Narodowej. A Daszyńskiego pod Rotundę.
ZOBACZ TAKŻE
- Chcieli zmienić granice dzielnic... ale się przestraszyli (05-11-09, 19:45)
- Koszmar korków na Górczewskiej (28-10-09, 08:00)
- Tramwaj wykoleił się na Woronicza. Utrudnienia w ruchu (27-10-09, 19:45)
- "Z pociągu wyskakujemy w błoto do kolan" (27-10-09, 08:00)
- Jeszcze nie ma ronda, ale już jest dla niego nazwa (25-10-09, 12:00)
- Zmiany w komunikacji: Będą dodatkowe kursy na cmentarze (24-10-09, 09:00)
- Odwołali dyrektora, bo w obwodnicy było za mało asfaltu (23-10-09, 08:00)
- Al. Ujazdowskie: dziura w nowiutkim asfalcie (23-10-09, 00:00)
- Kolorowy asfalt i klomby na rondzie Dmowskiego (12-09-09, 13:00)
SERWISY
Od razu uprzedzamy atak prawicowych publicystów, dla których "Dmowski największym narodowcem był" - to nie jest kolejny chory pomysł "Gazety". To nie my wpadliśmy na prostą, a genialną myśl, by honorowego prezesa Młodzieży Wszechpolskiej bardziej uhonorować i uczynić patronem ronda obok Instytutu Pamięci Narodowej. To przecież znacznie lepszy adres niż dotychczasowe okolice Rotundy. Uzasadnienie jest proste: ten budynek PKO BP powstał w czasach PRL-u.
Gdyby do tego na dotychczasowe rondo Daszyńskiego przestawić pomnik Dmowskiego z placu Na Rozdrożu, całość nabrałaby jeszcze mocniejszego charakteru. Mielibyśmy kompletną trójcę. Rondo Dmowskiego (zamiast Daszyńskiego), pomnik Dmowskiego (tutaj, a nie na jakimś Rozdrożu) no i IPN. Prawdziwa nazewnicza synergia, mocny symboliczny akcent w mieście w bardzo niepewnych postmodernistycznych czasach rozmywania się ducha narodowego w unijnej magmie.
Z pomysłem zamiany było tak. Jak co czwartek w Muzeum Sztuki Nowoczesnej odbywało się spotkanie z cyklu "Departament propozycji". To trochę Hyde Park, miszmasz różnych pomysłów na miasto prezentowanych przez profesjonalistów i amatorów. Planują nowe centrum, inny przebieg metra, emocjonują się, czy zburzyć, czy może powielić Pałac Kultury w formie ruiny albo może dodać socrenesansową attykę na dachu projektowanego Muzeum Sztuki Nowoczesnej. I kiedy emocje sięgały zenitu, ktoś krzyknął, co mu się marzy. Właśnie wspomniana zamiana (Dmowskiego na Daszyńskiego i vice versa). Wypowiedzi towarzyszył wybuch śmiechu.
- Nie wiemy, kto jest autorem pomysłu. To był głos z sali - mówi Marcel Andino Velez z Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
Okrzyk wniósł pewnie jakiś lewak, anarchista albo artysta, tak czy inaczej przedstawiciel środowiska niepewnego.
Radni Warszawy wybrali prawicowego patrona w ścisłym centrum miasta w listopadzie 1995 r. Lewica oponowała wtedy słabo. Teraz SLD może się wykazać i posłuchać Vox Populi.
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce
Gdyby do tego na dotychczasowe rondo Daszyńskiego przestawić pomnik Dmowskiego z placu Na Rozdrożu, całość nabrałaby jeszcze mocniejszego charakteru. Mielibyśmy kompletną trójcę. Rondo Dmowskiego (zamiast Daszyńskiego), pomnik Dmowskiego (tutaj, a nie na jakimś Rozdrożu) no i IPN. Prawdziwa nazewnicza synergia, mocny symboliczny akcent w mieście w bardzo niepewnych postmodernistycznych czasach rozmywania się ducha narodowego w unijnej magmie.
Z pomysłem zamiany było tak. Jak co czwartek w Muzeum Sztuki Nowoczesnej odbywało się spotkanie z cyklu "Departament propozycji". To trochę Hyde Park, miszmasz różnych pomysłów na miasto prezentowanych przez profesjonalistów i amatorów. Planują nowe centrum, inny przebieg metra, emocjonują się, czy zburzyć, czy może powielić Pałac Kultury w formie ruiny albo może dodać socrenesansową attykę na dachu projektowanego Muzeum Sztuki Nowoczesnej. I kiedy emocje sięgały zenitu, ktoś krzyknął, co mu się marzy. Właśnie wspomniana zamiana (Dmowskiego na Daszyńskiego i vice versa). Wypowiedzi towarzyszył wybuch śmiechu.
- Nie wiemy, kto jest autorem pomysłu. To był głos z sali - mówi Marcel Andino Velez z Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
Okrzyk wniósł pewnie jakiś lewak, anarchista albo artysta, tak czy inaczej przedstawiciel środowiska niepewnego.
Radni Warszawy wybrali prawicowego patrona w ścisłym centrum miasta w listopadzie 1995 r. Lewica oponowała wtedy słabo. Teraz SLD może się wykazać i posłuchać Vox Populi.
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce
Przeczytaj także: Parkingi przesiadkowe - dlaczego tak wolno powstają?
-
Można też przenieść IPN
jakw
24.10.09, 20:30
np do domów centrum...»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Cud nad Wisłą. Kładka na Wawelskiej wreszcie otwarta!
- Miasteczko oburzonych w centrum Warszawy. Zobacz gdzie
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


