Debata gorąca, ale kulturalna: radni, uczcie się od nich

Małgorzata Zubik
24.10.2009 aktualizacja: 2009-10-23 22:44
A A A Drukuj
Michał Borowy z II LO Społecznego przekonuje, że samochody prywatne nie powinny wjeżdżać do centrum Warszawy Fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta
Zamknąć centrum Warszawy dla samochodów prywatnych, oddać nieruchomości zabrane właścicielom w PRL, zlikwidować straż miejską. Trudno wyobrazić sobie spokojną dyskusję na te tematy. Wczoraj debatowali o nich nie radni miejscy, ale licealiści. Bez wojny.
SERWISY

Zrób to w Warszawie: z Agnieszką Kowalską i Łukaszem Kamińskim



Było rzeczowo, konkretnie, z emocjami, ale bardzo kulturalnie. - Szanowny marszałku, szanowne jury, drodzy oponenci i publiczności - niemal każde wystąpienie uczniowie zaczynali tak samo. Ubrani w marynarki, koszule, krawaty, z notatkami i odpowiednią gestykulacją przemawiali w pełnej sali I Liceum Społecznego przy ul. Bednarskiej.

Rozpoczęła się tam wczoraj Warszawska Liga Debatancka, wzorowana na debatach w stylu oksfordzkim.

Każdy uczeń z pięcioosobowej drużyny dostaje 3 minuty na wystąpienie. Ma w tym czasie przekonać słuchaczy do tezy lub zbić argumenty przeciwnika. Mówić trzeba rzeczowo, logicznie i retorycznie pięknie. Można zadać pytanie lub wygłosić uwagę do zdania przeciwnego.

- Najpierw każda drużyna walczy z każdą, jak w lidze - tłumaczy Michał Borowy, maturzysta w II LO Społecznym przy ul. Nowowiejskiej. Przygotowywał się z kolegami do tematu przez tydzień. Rozmawiali z ekspertami, szukali informacji w internecie, sprawdzali przepisy.

- Patrzę na moje miasto i myślę, że samochody rozkochały w sobie warszawiaków - Tamara Allin, koleżanka Michała, przykuwa uwagę publiczności zdaniem pełnym emocji. A potem wylicza konkretne dane: jaki jest poziom hałasu w centrum Warszawy, podaje udział spalin samochodowych w zanieczyszczeniach i przytacza wyniki badań stanu zdrowia mieszkańców miast przeprowadzone w Holandii kilka lat temu.

Gdyby argumenty zwycięskich licealistów miały przełożenie na przepisy, warszawiacy nie mieliby szans na wjazd autem do centrum. Drużyna Michała niewielką przewagą punktów wygrała rundę z uczniami LO im. Bema. Dyskusja jest tym bardziej trudna, że drużyny dopiero na krótko przed pojedynkiem losują, czy będą tezy bronić, czy ją zwalczać.

Kolejne tematy były niemniej emocjonujące i dla stolicy ważne. Młodzież z liceów im. Fredry i Kopernika spierała się o to, czy należy bezwarunkowo zwrócić mienie prywatne przejęte w Warszawie przez państwo w czasach PRL. - Tadeusz Koss kilkanaście lat walczył o odzyskanie działki na pl. Defilad, w końcu złożył skargę do Trybunału w Strasburgu i wygrał - uzasadniał tezę o reprywatyzacji mówca z Liceum im. Kopernika. - Takie skargi psują opinię Polsce.

Przeciwnicy pytali: - Czy wyobrażacie sobie państwo Łazienki albo Wilanów oddane w prywatne ręce? Publiczność nagradzała mówców oklaskami. Gospodarze, czyli licealiści z Bednarskiej, argumentowali za tym, by nie likwidować straży miejskiej, czego domagali się ich przeciwnicy z Zespołu Szkół Licealnych i Technicznych przy ul. Wiśniowej.

Drużyny, które walczą o tytuł mistrza, będą się spotykać do czerwca. Tematy debat są różnorodne. W listopadzie będzie mowa o literaturze (m.in. takie tezy: bestsellerów nie warto czytać, czytanie literatury pięknej to strata czasu). Grudzień będzie historyczny, styczeń pod hasłem stosunków międzynarodowych. Uczniowie zmierzą się m.in. z tematem, który nieustannie rozpala polskich polityków. Mówcy jednej drużyny będą bronić tezy, że daleko posunięta integracja europejska jest zgodna z polską racją stanu. Druga drużyna tezę tę będzie zwalczać.

Uczniowie będą zbierać punkty, a na koniec zostanie wyłoniony mistrz Warszawy. Warszawską Ligę Debatancką wymyśliły licea. Organizują je razem z Klubem Debat Oksfordzkich i miastem.

Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce

Przeczytaj także: Taki tłok w szkołach, że lekcje aż do godz. 21



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy