Walka o unijną kasę: koczują od dziewięciu dni

Grzegorz Lisicki
26.10.2009 aktualizacja: 2009-10-26 09:08
A A A Drukuj
Tłum czekających na Smoczej. Mężczyzna z lewej odczytuje jedną z dwóch społecznych list Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Oblężenie na Smoczej: przedsiębiorcy stoją w kolejce po unijne dotacje na działalność gospodarczą w internecie. Niektórzy już dziewięć dni. Pomimo obaw, pierwsze 50 osób weszło do budynku Fundacji bez utrudnień.

Zrób to w Warszawie: z Agnieszką Kowalską i Łukaszem Kamińskim



W niedzielę pod siedzibą Fundacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw na ul. Smoczej 27 zebrał się tłum. To przedsiębiorcy, którzy pilnowali swojego miejsca w społecznej kolejce.

Konkurencja jest duża: do wczoraj zapisało się prawie 400 osób. Kolejka stoi po dotacje z Unii Europejskiej dla prowadzących działalność gospodarczą i mających pomysł na tzw. e-usługi.

Dotacja wynosi od 20 tys. do nawet 1 mln zł. Kryteria są proste. - To musi być innowacyjny pomysł na działalność w sieci. Taki, który coś wnosi do gospodarki. Prosty do wypełnienia wniosek musi też spełniać kryteria formalne. Każdy ocenia dwóch ekspertów - mówi Stefan Rynowiecki, dyrektor Fundacji.

Do tej pory w dwóch edycjach konkursu wydano jedną trzecią przyznanych pieniędzy, a na 464 wnioski dofinansowano 122.

Swój pomysł na biznes mają też studenci Bartosz Gusiew i Piotr Jurkowski. Jaki - nie chcą zdradzić. Od dziewięciu dni razem z kolegami na zmianę koczują w białym samochodzie zaparkowanym tuż przy drzwiach wejściowych do siedziby fundacji. W oknie wywiesili ogłoszenie, że przyjmują zapisy do kolejki społecznej. - Mamy już 315 osób - mówi Bartosz. Utworzyła się też druga lista, konkurencyjna. Jest na niej kilkadziesiąt osób.

Dziś o godz. 9 rano rozpocznie się przyjmowanie wniosków. - Wynajęta jest ochrona, będzie policja - mówi Stefan Rynowiecki. Kolejkowicze umówili się jednak, że przyjdą przed północą. Wszystko po to, żeby nikt (tzn. konkurencyjne kolejki) nie zburzył ustalonego porządku. - Nas jednak kolejka społeczna nie obowiązuje. Będzie obowiązywać kolejność taka, jak staną ludzie - rozkłada ręce dyrektor Rynowiecki.

Około godziny 8 rano wpuszczono do siedziby Fundacji pierwszych 50 osób. Nie doszło do żadnych przepychanek, jest spokojnie. Pojawiły się też dwa radiowozy policyjne. Od godziny 9 pierwsze osoby rozpoczęły składanie wniosków.

Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce

Przeczytaj także: Turbo niesmaczna reklama na pl. Zamkowym



Podziel się

  • Re: Koczują po unijną kasę od dziewięciu dni bromex 26.10.09, 07:44

    To jest właśnie innowacyjna gospodarka. Ręce opadają. Może któryś z urzędnikówzłoży sam sobie wniosek na stworzenie systemu składania wniosków przez internet.Banda debili. »

  • System do przyjmowania wnisków twketman 26.10.09, 11:11

    Kasę powinien dostać przedsiębiorca, który zadeklaruje stworzenie innowacyjnegosystemu przyjmowania wniosków przez internet z dwu (lub więcej) społecznychkolejek. A na poważnie to w »

  • Re: Koczują po unijną kasę od dziewięciu dni cortox 26.10.09, 11:58

    to ci "przedsiębiorcy" sami robia z siebie bydło. wnioski mozna składac do 28 X i mozna to zrobic również netem i poczta, liczy sie merytoryka a nie kto pierwszy , ale niestety w tym kraju »

Najnowsze wiadomości z Warszawy