Odrestaurowali jeden z najpiękniejszych grobowców

Tomasz Urzykowski
26.10.2009 aktualizacja: 2009-10-25 21:06
A A A Drukuj
Odrestaurowany grobowiec Jakoba Eignera Fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta
Aż cztery lata trwała naprawa rozbitego przez wandali grobowca Jakuba Eignera na Cmentarzu Żydowskim przy Okopowej. Wykuty w marmurze baldachim konserwatorzy skleili z kilkudziesięciu kawałków.
Na początku 2004 r. przez Cmentarz Żydowski przetoczyła się fala tajemniczych kradzieży. Złodzieje wyrywali z nagrobków elementy w kształcie lwich łap, na których stawiano kamienne trumny. Rabusie działali wyraźnie na czyjeś zamówienie. Wtedy też rozbili pomnik zmarłego w 1888 r. przemysłowca i finansisty Jakuba Eignera. Jego zniszczenie było największym aktem dewastacji na warszawskich cmentarzach w ostatniej dekadzie.

Grobowiec Eignera należy do najpiękniejszych zabytków żydowskiej nekropolii. Wykonano go z białego marmuru. Sarkofag nawiązuje do sztuki renesansu, wzniesiony nad nim baldachim wzorowany jest na architekturze mauretańskiej. Całość zdobią rzeźbione głowy lwów i dzikich bestii, a także rozmaite motywy roślinne.

- Jakub Eigner był wnukiem wybitnego komentatora Talmudu, poznańskiego rabina Akiwy Eignera. Zaś jego potomkowie posiadali cementownie - mówi Jan Jagielski, prezes Społecznego Komitetu Opieki nad Cmentarzami i Zabytkami Kultury Żydowskiej w Polsce.

Pomnik Eignera nie ma "lwich łap". Złodzieje wyrwali więc jeden z filarów podpierających baldachim, który w efekcie runął na tumbę, roztrzaskując się na kawałki. Część z nich zginęła, reszta wyglądała jak sterta gruzu.

- Ten pomnik był konserwowany w 1991 r. Widocznie biel marmuru przyciągnęła wandali - przypuszcza Jan Jagielski.

Odbudowę grobowca konserwatorzy wycenili na 60 tys. zł. Kierowany przez Jana Jagielskiego komitet próbował zebrać te pieniądze podczas kolejnych zaduszkowych kwest na cmentarzu, ale gromadzone w puszkach sumy wynosiły 4-6 tys. zł. Na szczęście znaleźli się darczyńcy. Mecenas Jerzy Lewiński z Warszawy zapisał sporą kwotę w testamencie. Finansowo dopomógł też mieszkający w USA Zygmunt Rolat, filantrop wspierający budowę Muzeum Historii Żydów Polskich. Rekonstrukcji pomnika podjęli się konserwatorzy Zenon Sadecki i Piotr Zambrzycki.

- Najwięcej pracy było z klejeniem kawałków potłuczonego baldachimu. Każdy element trzeba było nawiercać i wstawiać łączące dyble - mówi Zenon Sadecki, który restaurował ten grobowiec w 1991 r.

Konserwatorzy wykonali na nowo z marmuru przykrywającą baldachim płytę - oryginalna rozsypała się podczas upadku i nie było już czego kleić. Marmurem flekowali też nieduże ubytki kamienia. Zrekonstruowali ukradzioną przez złodziei podporę. Przy okazji odtworzyli brakujące już wcześniej elementy grobowca: cztery kolumienki podtrzymujące baldachim pośrodku, wieniec na froncie sarkofagu oraz wieńczące pomnik sterczyny.

- Wykonaliśmy je na podstawie przedwojennych zdjęć. Są odlane ze sztucznego kamienia. Gdyby były z marmuru, kosztowałyby trzy razy drożej - mówi Zenon Sadecki.

Śnieżnobiały pomnik Jakuba Eignera stoi już w komplecie na swoim miejscu. Wśród czarnych i szarych nagrobków kwatery 42. Cmentarza Żydowskiego wygląda zjawiskowo. Do zrobienia przy nim pozostała tylko drobna kosmetyka. Konserwatorzy czekają na lepszą pogodę. Jest nadzieja, że pomnik nie zostanie zaraz zniszczony. Fala dewastacji, która kilka lat temu dotknęła cmentarz przy Okopowej, wyraźnie zmalała.

Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy