"Traktory z kosiarkami rozjeżdżają trawniki"

Adam Nowicki
27.10.2009 aktualizacja: 2009-10-27 00:06
A A A Drukuj
Potok Służewiecki zwany Smródką Fot. Jacek Łagowski / AG
List mieszkańca Służewa nad Dolinką o specyficznym sposobie dbania o osiedlową zieleń przez jedną ze spółdzielni mieszkaniowych
SERWISY
„Hej wy rumaki stalowe, Traktory zdobędą wiosnę, Dziewczyna na traktorze sieje i orze...”. To tylko parę urywków z poematów i śpiewów propagandowych z czasów socrealizmu - sprzed 60 lat. Traktory były wtedy dobre na wszystko. Zarząd spółdzielni mieszkaniowej Służew nad Dolinką z podobnego założenia wyszedł teraz i zafundował mieszkańcom dwa rosłe ciągniki do pielęgnacji zieleni osiedlowej. Na kilkunastotysięcznym osiedlu (z ładnymi terenami zielonymi) te stalowe rumaki używane są zwłaszcza do koszenia trawy i zwożenia zeschłych liści.

Od godz. 8 rano do popołudnia, także w sobotę, galopują po rozległych trawnikach, dziarsko przeskakują między drzewami i krzewami i niemiłosiernie hałasują. A najbardziej dokuczliwy w tym hałasie jest odgłos jakby wycia syreny, na zmianę słabnący i nasilający się, który starszym mieszkańcom żywo przypomina brzmienie syren alarmowych w czasie wojny. No, ale to tylko starszym, a my żyjemy w cywilizacji hałasu (dudnienie modnej muzyki z Kopy Cwila, wrzask motocykli pędzących Puławską o północy z szybkością ponad 200 km na godz. itd.), więc może już tak musi być, skoro tak kosić i zbierać zeschłe liście jest taniej, skuteczniej i mniej pracochłonnie.

Jednak zdaniem mieszkańców, nie tylko starszych, a także pytanych o to dozorców kolejnych bloków, traktory sprzężone z mechanicznymi kosiarkami niszczą trawniki: żłobią w gliniastej glebie niezliczone bruzdy, niemiłosiernie gniotą trawę i wszystko, co w niej rośnie. W wielu miejscach gleba jałowieje, delikatniejsze rośliny zanikają, gdzieniegdzie krzewi się tylko perz.

Po deszczach potężne koła stalowych rumaków pozostawiają po sobie głębokie koleiny, nieraz tam, gdzie niedawno dosypano czarnoziemu, żeby usunąć ślady poprzednich robót gospodarskich i zniszczeń. Zniszczenia są zwykle dziełem nie bardzo mających gdzie parkować samochodów. Ale jak tłumaczyć kierowcom, żeby nie parkowali i nie buszowali po trawnikach? Że co wolno rumakom, to nie im?

Przeczytaj także: Ursynów - ten park będzie jak wesołe miasteczko



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy