Archeolodzy podkopią warszawski Arsenał
27.10.2009
aktualizacja: 2009-10-27 21:53
Fot. Tomasz Wawer / AG
Rewolucyjne zmiany czekają siedzibę Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie. Sale dydaktyczne trafią pod ziemię, biura na poddasze, a rozbudowana część ekspozycyjna pomieści największe zagraniczne wystawy.
ZOBACZ TAKŻE
- Reprezentacyjny pałac będzie jak nowy (26-10-09, 10:00)
- Arsenał znowu zdobyty przez powstańców (29-11-09, 18:22)
- Gdzie są tacy warszawiacy? (27-10-09, 18:48)
- Nowe muzeum: szkło i beton podziurawiony kulami (23-10-09, 09:00)
- Nowoczesna wizja portu ma szansę się spełnić (26-10-09, 09:00)
- Nie będzie wysokościowca w Parku Świętokrzyskim (23-10-09, 16:37)
- Pomarańczowa wystawa w Muzeum Etnograficznym (28-10-09, 12:00)
SERWISY
Wszystko to dzięki planowanej przebudowie siedziby muzeum w Arsenale przy Długiej. Inwestycję w większości sfinansuje Unia Europejska. Wczoraj w urzędzie marszałkowskim podpisano przedwstępną umowę na 15 mln zł unijnej dotacji. - Będziemy mieli jedno z najnowocześniejszych muzeów w Warszawie - ogłosił wicemarszałek województwa Ludwik Rakowski. - Znajdziemy się w pierwszej lidze muzeów archeologicznych na świecie - poszedł dalej dr Wojciech Borkowski, wicedyrektor placówki, która istnieje od 1923 r.
Teraz Państwowe Muzeum Archeologiczne wlecze się w ogonie drugiej ligi. Od pół wieku zajmuje budynek Arsenału wzniesiony w 1643 r. jako królewska zbrojownia i nigdy nieprzystosowany do potrzeb muzeum. Instytucja dusi się w historycznym gmachu. Ze zgromadzonych kilkuset tysięcy eksponatów z trudem pokazuje 4 tys. Nie jest w stanie przyjąć żadnej z wielkich wystaw przygotowywanych przez Niemców, Włochów czy Francuzów. Omijają je słynne ekspozycje o Majach i Aztekach,Tutenchamonie, Cesarstwie Rzymskim i Terakotowej Armii. W dodatku w Muzeum nie ma ani jednej windy i osoby niepełnosprawne na piętro nie wjadą.
Przekształcenie Arsenału w nowoczesne muzeum będzie kosztować 22 mln zł (w tym 7 mln zł z budżetu województwa). Gros pieniędzy pochłonie podpiwniczenie wewnętrznego dziedzińca, częściowo na głębokość dwóch kondygnacji. W zbudowanych podziemiach znajdą się trzy sale dydaktyczne, duża sala kinowo-odczytowa oraz magazyny. Dziedziniec otrzyma nową nawierzchnię i stanie się miejscem koncertów i imprez plenerowych.
Przeniesienie części funkcji pod ziemię sprawi, że zwolnią się pomieszczenia w skrzydłach Arsenału. We wschodnim zostanie ulokowana najstarsza i największa w Polsce biblioteka archeologiczna licząca 60 tys. woluminów (obecnie - w skrzydle północnym). Zaś planowane osobne wejście do niej umożliwi czytelnikom korzystanie z księgozbioru niezależnie od godzin otwarcia muzeum. Z kolei skrzydło północne zajmą ekspozycje. Powierzchnia wystawowa zwiększy się tu z 1,5 do blisko 3 tys. m kw. Na parterze znajdzie się na nowo zaaranżowana wystawa "Pradzieje ziem polskich", a na piętrze będzie sporo miejsca dla wystaw czasowych.
- Przebudowa obejmie cały gmach. Zmieni się kierunek zwiedzania - publiczność będzie wchodziła od strony ul. Długiej. Zainstalujemy też dwie windy - zapowiedział dr Wojciech Brzeziński.
Zaadaptowane zostaną też poddasza - dziś są rupieciarnią i siedliskiem gołębi, w przyszłości pomieszczą biura i magazyny.
Nie ma jeszcze projektu przebudowy gmachu. Wyłoni go konkurs planowany w przyszłym roku. Ponieważ Arsenał jest cennym zabytkiem, wszystkie przeróbki musi zaakceptować stołeczny konserwator.
- Jesteśmy już po dwóch turach uzgodnień z konserwatorem. Z zewnątrz - żadnych zmian. Arsenał będzie wyglądał jak w czasach, gdy zdobywali go powstańcy listopadowi. Konserwator nie godzi się nawet na okna połaciowe w dachu - zdradził nam dyrektor Brzeziński.
- Szklanej piramidy na dziedzińcu też nie będzie - dodała stołeczna konserwator Ewa Nekanda-Trepka. Prace budowlane i adaptacyjne przewidziane są na lata 2012-15.
Teraz Państwowe Muzeum Archeologiczne wlecze się w ogonie drugiej ligi. Od pół wieku zajmuje budynek Arsenału wzniesiony w 1643 r. jako królewska zbrojownia i nigdy nieprzystosowany do potrzeb muzeum. Instytucja dusi się w historycznym gmachu. Ze zgromadzonych kilkuset tysięcy eksponatów z trudem pokazuje 4 tys. Nie jest w stanie przyjąć żadnej z wielkich wystaw przygotowywanych przez Niemców, Włochów czy Francuzów. Omijają je słynne ekspozycje o Majach i Aztekach,Tutenchamonie, Cesarstwie Rzymskim i Terakotowej Armii. W dodatku w Muzeum nie ma ani jednej windy i osoby niepełnosprawne na piętro nie wjadą.
Przekształcenie Arsenału w nowoczesne muzeum będzie kosztować 22 mln zł (w tym 7 mln zł z budżetu województwa). Gros pieniędzy pochłonie podpiwniczenie wewnętrznego dziedzińca, częściowo na głębokość dwóch kondygnacji. W zbudowanych podziemiach znajdą się trzy sale dydaktyczne, duża sala kinowo-odczytowa oraz magazyny. Dziedziniec otrzyma nową nawierzchnię i stanie się miejscem koncertów i imprez plenerowych.
Przeniesienie części funkcji pod ziemię sprawi, że zwolnią się pomieszczenia w skrzydłach Arsenału. We wschodnim zostanie ulokowana najstarsza i największa w Polsce biblioteka archeologiczna licząca 60 tys. woluminów (obecnie - w skrzydle północnym). Zaś planowane osobne wejście do niej umożliwi czytelnikom korzystanie z księgozbioru niezależnie od godzin otwarcia muzeum. Z kolei skrzydło północne zajmą ekspozycje. Powierzchnia wystawowa zwiększy się tu z 1,5 do blisko 3 tys. m kw. Na parterze znajdzie się na nowo zaaranżowana wystawa "Pradzieje ziem polskich", a na piętrze będzie sporo miejsca dla wystaw czasowych.
- Przebudowa obejmie cały gmach. Zmieni się kierunek zwiedzania - publiczność będzie wchodziła od strony ul. Długiej. Zainstalujemy też dwie windy - zapowiedział dr Wojciech Brzeziński.
Zaadaptowane zostaną też poddasza - dziś są rupieciarnią i siedliskiem gołębi, w przyszłości pomieszczą biura i magazyny.
Nie ma jeszcze projektu przebudowy gmachu. Wyłoni go konkurs planowany w przyszłym roku. Ponieważ Arsenał jest cennym zabytkiem, wszystkie przeróbki musi zaakceptować stołeczny konserwator.
- Jesteśmy już po dwóch turach uzgodnień z konserwatorem. Z zewnątrz - żadnych zmian. Arsenał będzie wyglądał jak w czasach, gdy zdobywali go powstańcy listopadowi. Konserwator nie godzi się nawet na okna połaciowe w dachu - zdradził nam dyrektor Brzeziński.
- Szklanej piramidy na dziedzińcu też nie będzie - dodała stołeczna konserwator Ewa Nekanda-Trepka. Prace budowlane i adaptacyjne przewidziane są na lata 2012-15.
Przeczytaj także: Plac Grzybowski zmieni się nie do poznania
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


