Mało bystry złodziej: drugi raz wpadł w tą samą pułapkę
28.10.2009
aktualizacja: 2009-10-27 21:30
Fot. Policja
Śródmiejscy policjanci znów wystawili na wabia naszpikowany kamerami samochód-pułapkę. I znów na ich podstęp złapał się ten sam złodziej
ZOBACZ TAKŻE
- Poszukiwany od 3 lat groźny przestępca wpadł na Mokotowie (29-10-09, 14:32)
- Skradzione auto znalazło się samo (27-10-09, 10:00)
- Znów obrabowano Millennium - "jubileuszowy" napad (24-10-09, 08:00)
- Schował się pod kołdrą - zapomniał zamknąć drzwi (23-10-09, 19:00)
SERWISY
Funkcjonariusze zostawili nowiutką toyotę na ul. Kredytowej. W aucie zamontowali minikamery, mikrofony i nadajnik GPS. I czekali.
- Wybraliśmy tę okolicę, bo właśnie tam w ostatnim czasie dochodziło do kradzieży i włamań do samochodów - mówi asp. sztab. Tomasz Oleszczuk ze śródmiejskiej komendy.
Wreszcie policjanci zauważyli, że ktoś kręci się w pobliżu pozostawionego przez nich samochodu. Mężczyzna podchodził kilkakrotnie, ale za każdym razem rezygnował spłoszony przez przechodniów. Była godz. 22, gdy twardym przedmiotem zbił szybę w samochodzie i... został zatrzymany przez policjantów. - Trochę się zdziwił - mówią. - Ale my zdziwiliśmy się jeszcze bardziej, gdy zobaczyliśmy, kto to jest.
Okazało się, że złodziej to 36-letni Waldemar K., ten sam, który w kwietniu tego roku wpadł w podobną pułapkę zastawioną przez tym samych policjantów ze Śródmieścia. To właśnie wiosną okazało się, że w stolicy znacznie wzrosła liczba kradzionych samochodów. Dlatego policja postanowiła wrócić do sprawdzonej metody sprzed lat i wystawiać auta na wabia. I właśnie w pierwszą taką pułapkę (toyota avensis zaparkowana przy Wareckiej) wpadł Waldemar K. Trafił potem do aresztu, wyszedł z niego 2 października i szybko wrócił do złodziejskiego fachu.
- Wybraliśmy tę okolicę, bo właśnie tam w ostatnim czasie dochodziło do kradzieży i włamań do samochodów - mówi asp. sztab. Tomasz Oleszczuk ze śródmiejskiej komendy.
Wreszcie policjanci zauważyli, że ktoś kręci się w pobliżu pozostawionego przez nich samochodu. Mężczyzna podchodził kilkakrotnie, ale za każdym razem rezygnował spłoszony przez przechodniów. Była godz. 22, gdy twardym przedmiotem zbił szybę w samochodzie i... został zatrzymany przez policjantów. - Trochę się zdziwił - mówią. - Ale my zdziwiliśmy się jeszcze bardziej, gdy zobaczyliśmy, kto to jest.
Okazało się, że złodziej to 36-letni Waldemar K., ten sam, który w kwietniu tego roku wpadł w podobną pułapkę zastawioną przez tym samych policjantów ze Śródmieścia. To właśnie wiosną okazało się, że w stolicy znacznie wzrosła liczba kradzionych samochodów. Dlatego policja postanowiła wrócić do sprawdzonej metody sprzed lat i wystawiać auta na wabia. I właśnie w pierwszą taką pułapkę (toyota avensis zaparkowana przy Wareckiej) wpadł Waldemar K. Trafił potem do aresztu, wyszedł z niego 2 października i szybko wrócił do złodziejskiego fachu.
Przeczytaj także: Zawodowy zabójca zabił szefa gangu - ruszył proces
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ta cukiernia to fenomen: ludzie stoją od świtu [WIDEO]
- Oryginalny biurowiec: przy Prostej wyrosła krzywa wieża
- Wielki festiwal w Warszawie. Znamy pierwsze gwiazdy
- Obciął penisa, chciał wyciąć serce
- Rewolucja w taksówkach: nie trzeba dzwonić do centrali
- Pilot zmarł za sterami samolotu z Warszawy do Pragi
- Poważny wypadek na wylotówce. Z auta wypadł silnik
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Środa w Warszawie [15.02.2012]
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Ta cukiernia to fenomen: ludzie stoją od świtu [WIDEO]
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Nowa polska tania linia. Zabierze pasażerów pociągom?
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?



