Asteroida ma nowe imię. Nadał je 6-letni Kajetan

Karolina Przybysz
28.10.2009 aktualizacja: 2009-10-27 21:43
A A A Drukuj
Kajetan Jałochowski wygrał konkurs organizowany przez Centrum Nauki Kopernik Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Czikita, Zuzin, Livela, Czekolada, Migotka, Dziwak, Kadabra - takie nazwy wymyśliły dzieci dla odkrytej niedawno asteroidy. We wtorek połączyły się z Międzynarodową Stacją Kosmiczną, by opowiedzieć o swoich pomysłach i porozmawiać z astronautami
SERWISY
Asteroidę 66189 odkrył wenezuelski naukowiec Orlando Naranjo. Ponieważ trwa Światowy Rok Astronomii, wpadł na pomysł, by dzieci z różnych krajów świata nadawały nazwy odkrytym przez niego obiektom. Warszawski konkurs zorganizowało Centrum Nauki Kopernik.

- Dzieci nie tylko miały wymyślić nazwę, ale też wiążącą się z nią historię. Mogły to zrobić w formie komiksu, opowiadania, filmiku lub audycji radiowej. Dostaliśmy aż 120 propozycji - mówiła wczoraj w biurowcu Rondo1 Aneta Prymaka z Kopernika.

Dzieciom nie zabrakło fantazji. Zwycięzca, sześcioletni Kajetan Jałochowski, nazwał asteroidę "Żywa". - Była sobie spokojna planeta, na której żył żywy kamień. Pewnego dnia zaczął padać siarkowodorowy deszcz, który chciał zniszczyć planetę. Lał, lał, lał, aż starszyzna powiedziała kamieniowi, że musi uciekać - tak Kajetan zaczął prezentację, którą przygotował z niewielką pomocą rodziców. - Wreszcie zobaczył nasz Układ Słoneczny i krąży w nim do dziś, bardzo się z tego cieszymy - zakończył swoją opowieść.

11-letnia Agata Wierzbowska nazwała asteroidę "Czekolada". - Bo każde dziecko na pewno poszuka czekolady na niebie, pojawi się tam coś słodkiego i lot w kosmos będzie prawdziwą przyjemnością dla astronautów - tłumaczyła swój wybór.

Dużą atrakcją było bezpośrednie połączenie radiowe z Międzynarodową Stacją Kosmiczną - drugie tego typu w Polsce i pięćsetne na świecie zorganizowane przez NASA i Europejską Agencję Kosmiczną. Stację przybliżali Andrzej Kotarski z Polskiego Towarzystwa Astronautycznego i Karol Wójcicki z Centrum Kopernik. - Gdy uzyskamy łączność, astronauci będą nad Australią. Stacja porusza się z prędkością 8 km na sekundę, okrąża Ziemię co półtorej godziny, widać ją na porannym niebie - mówili. O życiu w kosmosie opowiedział jeden z sześciu członków załogi Belg Frank Luc de Winne. Dzieci pytały, czy na pokładzie da się siedzieć, jeść widelcem i nożem, czy astronauci jedzą normalne obiady, jak myją włosy i piorą ubrania, czy wracają na ziemię młodsi, czy widzą Mur Chiński.

- Jestem pod dużym wrażeniem, nie każdy ma okazję porozmawiać z astronautami na żywo. Sam od niedawna interesuję się astronomią, strukturą Wszechświata, dlaczego jesteśmy tym, czym jesteśmy, i tu, gdzie jesteśmy - mówił Jakub, warszawski gimnazjalista.

Przeczytaj także: Stary plac zabaw wygląda jak nowy



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy