"Uwaga, pedofil", czyli kto szkaluje szefów Legii?

Piotr Machajski, Michał Szadkowski
28.10.2009 aktualizacja: 2009-10-27 23:04
A A A Drukuj
13 maja 2006. Kibice Legii dopingują swoją drużynę podczas meczu z Wisłą Kraków Fot. Fot: Kuba Atys / AG
  • Pierwsze o sprawie poinformowało 'Życie Warszawy'
"Uwaga, pedofil" - plakaty z takim napisem i swoją podobizną odkryli działacze Legii Warszawa. Są przekonani, że to sprawka części kiboli wrogo nastawionych do obecnego zarządu klubu. Sprawę bada już policja.
Plakatów było przynajmniej kilkanaście. Rozwieszono je na Tarchominie, Bródnie, Pradze, Białołęce, a nawet na Żoliborzu. Są na nich zdjęcia Leszka Miklasa, prezesa Legii, oraz Jarosława Ostrowskiego, członka zarządu klubu. Przy zdjęciach znajdował się napis: "Uwaga, pedofil! Prosimy obywateli o zachowanie szczególnej ostrożności. Osobnik może być agresywny. Pomóż nam i sobie. Zobaczysz. Zadzwoń". Numer, który podano, to telefon do ITI, właściciela klubu. Skandal opisało wczoraj "Życie Warszawy".

- Według mnie plakaty rozwieszali ludzie uważający się za kibiców. Być może była to grupa, która nie chce porozumienia z klubem. Licząca, że po czymś takim rozmowy, które prowadzimy z inną częścią kibiców, zostaną zerwane. Mam nadzieję, że dzięki monitoringowi uda się złapać sprawców. Kamera na moim bloku na pewno wychwyciła osobę, która wiesza plakat - mówi "Gazecie" Jarosław Ostrowski. - Nie mam wątpliwości, że chciano mnie zastraszyć. Pokazać, że wiedzą, gdzie mieszkam. Sprawę natychmiast zgłosiłem na policję, która bardzo mi pomogła.

Policja o sprawie wypowiada się bardzo lakonicznie. - Potwierdzam, że przyjęliśmy dwa zgłoszenia - mówi tylko nadkom. Marcin Szyndler, rzecznik Komendy Stołecznej.

Jedno postępowanie prowadzą policjanci z Pragi-Północ (dotyczące Ostrowskiego), drugie funkcjonariusze z Pragi-Południe (dotyczące Miklasa). Ich pracę koordynuje wydział kryminalny z Komendy Stołecznej. - Mamy już pewne tropy, ale za wcześnie na szczegóły - mówi jeden z policjantów. Funkcjonariusze zrobili m.in. oględziny wszystkich plakatów, które udało im się odnaleźć. Czy znaleźli na nich np. odciski palców? Tego nie zdradzają. Przeglądają też zapisy z kamer monitoringu. - Na razie w tej sprawie nikogo nie zatrzymaliśmy - podkreśla nadkom. Szyndler.

Konflikt między zarządem Legii a niektórymi grupami kibiców trwa od lipca 2007 r. Wtedy podczas meczu Pucharu Intertoto Vetra Wilno - Legia na boisko wbiegła grupa 250 chuliganów. Spotkanie zostało przerwane. Legię wykluczono z pucharów, karę zawieszono jednak na pięć lat.

Władze klubu zaczęły walkę z grupami kibicowskimi, które nie chciały podporządkować się ich decyzjom. Legia zerwała współpracę z organizującym wyjazd do Wilna Stowarzyszeniem Kibiców Legii Warszawa, wprowadziła zakazy stadionowe dla prowodyrów akcji w Wilnie, fakturą za zniszczenia, jakim uległ stadion Vetry, obciążyli grupkę 21 zidentyfikowanych kibiców. Z antychuligańskiego kursu zarząd Legii nie zrezygnował do dziś. Na Łazienkowskiej nadal obowiązują zakazy stadionowe dla chuliganów.

Grupy kibolskie rozpoczęły własną akcję. Na meczach obrażali właścicieli klubu, od dwóch lat na stadionie przy Łazienkowskiej z małym wyjątkami nie prowadzą dopingu.

Zobacz także: Budowa stadionu Legii przez internet



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy