"Uwaga, pedofil", czyli kto szkaluje szefów Legii?
28.10.2009
aktualizacja: 2009-10-27 23:04
"Uwaga, pedofil" - plakaty z takim napisem i swoją podobizną odkryli działacze Legii Warszawa. Są przekonani, że to sprawka części kiboli wrogo nastawionych do obecnego zarządu klubu. Sprawę bada już policja.
ZOBACZ TAKŻE
- Poszukiwany od 3 lat groźny przestępca wpadł na Mokotowie (29-10-09, 14:32)
- To już pewne: Kazimierz Deyna stanie przed stadionem (20-11-09, 09:00)
- Wznowią sprawę plakatów z napisem "Uwaga pedofil" (25-02-10, 10:00)
- Polityków i PZPN układ z kibolami (18-11-09, 01:52)
- Prezes Orła nie lubi Orląt, czyli absurd na stadionie (30-10-09, 10:00)
- Zatrzymajmy budowę stadionu Legii: jest kryzys (16-09-09, 09:00)
- "Projekt stadionu Polonii to ohydny bunkier" (25-08-09, 00:00)
- Budowa stadionu Legii przez internet (21-11-08, 14:20)
- Pospaceruj wirtualnie po stadionie Legii (25-09-09, 17:00)
- Ogromna konstrukcja stanęła na stadionie Legii (13-08-09, 08:00)
Plakatów było przynajmniej kilkanaście. Rozwieszono je na Tarchominie, Bródnie, Pradze, Białołęce, a nawet na Żoliborzu. Są na nich zdjęcia Leszka Miklasa, prezesa Legii, oraz Jarosława Ostrowskiego, członka zarządu klubu. Przy zdjęciach znajdował się napis: "Uwaga, pedofil! Prosimy obywateli o zachowanie szczególnej ostrożności. Osobnik może być agresywny. Pomóż nam i sobie. Zobaczysz. Zadzwoń". Numer, który podano, to telefon do ITI, właściciela klubu. Skandal opisało wczoraj "Życie Warszawy".
- Według mnie plakaty rozwieszali ludzie uważający się za kibiców. Być może była to grupa, która nie chce porozumienia z klubem. Licząca, że po czymś takim rozmowy, które prowadzimy z inną częścią kibiców, zostaną zerwane. Mam nadzieję, że dzięki monitoringowi uda się złapać sprawców. Kamera na moim bloku na pewno wychwyciła osobę, która wiesza plakat - mówi "Gazecie" Jarosław Ostrowski. - Nie mam wątpliwości, że chciano mnie zastraszyć. Pokazać, że wiedzą, gdzie mieszkam. Sprawę natychmiast zgłosiłem na policję, która bardzo mi pomogła.
Policja o sprawie wypowiada się bardzo lakonicznie. - Potwierdzam, że przyjęliśmy dwa zgłoszenia - mówi tylko nadkom. Marcin Szyndler, rzecznik Komendy Stołecznej.
Jedno postępowanie prowadzą policjanci z Pragi-Północ (dotyczące Ostrowskiego), drugie funkcjonariusze z Pragi-Południe (dotyczące Miklasa). Ich pracę koordynuje wydział kryminalny z Komendy Stołecznej. - Mamy już pewne tropy, ale za wcześnie na szczegóły - mówi jeden z policjantów. Funkcjonariusze zrobili m.in. oględziny wszystkich plakatów, które udało im się odnaleźć. Czy znaleźli na nich np. odciski palców? Tego nie zdradzają. Przeglądają też zapisy z kamer monitoringu. - Na razie w tej sprawie nikogo nie zatrzymaliśmy - podkreśla nadkom. Szyndler.
Konflikt między zarządem Legii a niektórymi grupami kibiców trwa od lipca 2007 r. Wtedy podczas meczu Pucharu Intertoto Vetra Wilno - Legia na boisko wbiegła grupa 250 chuliganów. Spotkanie zostało przerwane. Legię wykluczono z pucharów, karę zawieszono jednak na pięć lat.
Władze klubu zaczęły walkę z grupami kibicowskimi, które nie chciały podporządkować się ich decyzjom. Legia zerwała współpracę z organizującym wyjazd do Wilna Stowarzyszeniem Kibiców Legii Warszawa, wprowadziła zakazy stadionowe dla prowodyrów akcji w Wilnie, fakturą za zniszczenia, jakim uległ stadion Vetry, obciążyli grupkę 21 zidentyfikowanych kibiców. Z antychuligańskiego kursu zarząd Legii nie zrezygnował do dziś. Na Łazienkowskiej nadal obowiązują zakazy stadionowe dla chuliganów.
Grupy kibolskie rozpoczęły własną akcję. Na meczach obrażali właścicieli klubu, od dwóch lat na stadionie przy Łazienkowskiej z małym wyjątkami nie prowadzą dopingu.
- Według mnie plakaty rozwieszali ludzie uważający się za kibiców. Być może była to grupa, która nie chce porozumienia z klubem. Licząca, że po czymś takim rozmowy, które prowadzimy z inną częścią kibiców, zostaną zerwane. Mam nadzieję, że dzięki monitoringowi uda się złapać sprawców. Kamera na moim bloku na pewno wychwyciła osobę, która wiesza plakat - mówi "Gazecie" Jarosław Ostrowski. - Nie mam wątpliwości, że chciano mnie zastraszyć. Pokazać, że wiedzą, gdzie mieszkam. Sprawę natychmiast zgłosiłem na policję, która bardzo mi pomogła.
Policja o sprawie wypowiada się bardzo lakonicznie. - Potwierdzam, że przyjęliśmy dwa zgłoszenia - mówi tylko nadkom. Marcin Szyndler, rzecznik Komendy Stołecznej.
Jedno postępowanie prowadzą policjanci z Pragi-Północ (dotyczące Ostrowskiego), drugie funkcjonariusze z Pragi-Południe (dotyczące Miklasa). Ich pracę koordynuje wydział kryminalny z Komendy Stołecznej. - Mamy już pewne tropy, ale za wcześnie na szczegóły - mówi jeden z policjantów. Funkcjonariusze zrobili m.in. oględziny wszystkich plakatów, które udało im się odnaleźć. Czy znaleźli na nich np. odciski palców? Tego nie zdradzają. Przeglądają też zapisy z kamer monitoringu. - Na razie w tej sprawie nikogo nie zatrzymaliśmy - podkreśla nadkom. Szyndler.
Konflikt między zarządem Legii a niektórymi grupami kibiców trwa od lipca 2007 r. Wtedy podczas meczu Pucharu Intertoto Vetra Wilno - Legia na boisko wbiegła grupa 250 chuliganów. Spotkanie zostało przerwane. Legię wykluczono z pucharów, karę zawieszono jednak na pięć lat.
Władze klubu zaczęły walkę z grupami kibicowskimi, które nie chciały podporządkować się ich decyzjom. Legia zerwała współpracę z organizującym wyjazd do Wilna Stowarzyszeniem Kibiców Legii Warszawa, wprowadziła zakazy stadionowe dla prowodyrów akcji w Wilnie, fakturą za zniszczenia, jakim uległ stadion Vetry, obciążyli grupkę 21 zidentyfikowanych kibiców. Z antychuligańskiego kursu zarząd Legii nie zrezygnował do dziś. Na Łazienkowskiej nadal obowiązują zakazy stadionowe dla chuliganów.
Grupy kibolskie rozpoczęły własną akcję. Na meczach obrażali właścicieli klubu, od dwóch lat na stadionie przy Łazienkowskiej z małym wyjątkami nie prowadzą dopingu.
Zobacz także: Budowa stadionu Legii przez internet
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




