"A ja wolę traktory od kosiarek"

red.
29.10.2009 aktualizacja: 2009-10-28 22:57
A A A Drukuj
Potok Służewiecki zwany Smródką Fot. Jacek Łagowski / AG
Po liście czytelnika narzekającego na traktory używane na osiedlu Służew nad Dolinka do ścinania trawy, odezwali się zwolennicy mechanizacji. Oto argumenty czytelniczki, która woli traktor od kosiarek.
Jeśli pominąć nic niemające do rzeczy nawiązanie do socrealistycznej propagandy (poza wprowadzeniem czytelników w nastrój potępienia, bo wiadomo, PRL!), to list pana Adama Nowickiego w sprawie traktorów koszących trawę na osiedlu Służew nad Dolinką "Stalowe rumaki galopują nad Dolinką", (27.10) jest świadectwem braku refleksji. Ja pytam: który hałas jest lepszy: traktora pracującego na dużym trawniku godzinę, góra dwie (nawet o zgrozo, w sobotę!) czy hałas kilku kosiarek w ciągu dwóch-trzech dni od rana do zmroku? Ja tam wolę traktor. Zresztą ze zbliżaniem się zimy problem przestaje być istotny do następnego roku.

O co więc chodzi autorowi listu? O bruzdy na trawnikach? Samochody mieszkańców i śmieciarki manewrujące wśród źle zaparkowanych pojazdów na przykład przy ul. Bacha 10 nie ryją takich bruzd? Zapraszam.

Nie wszystko na naszym osiedlu jest super, ale akurat trosce o zieleń nic nie można zarzucić.

Co do źródeł hałasu, to mnie bardziej przeszkadzają nieustanne remonty mieszkań, wiertarki i młoty zaczynające często o 6 rano i kończące pracę o 11, w soboty i w niedziele, jak wypadnie. Takich remontów jest w moim bloku kilkanaście w roku. Ale o to akurat trzeba by się spierać z konkretnymi ludźmi, a nie ze spółdzielnią. I nie można powołać się na czasy słusznie minione, bo wówczas tak często nie remontowano mieszkań.

Łatwiej, nawet wbrew rozsądkowi, dopiec na przykład spółdzielni.

Katarzyna Anna Urbanowicz

Przeczytaj także: "Traktory z kosiarkami rozjeżdżają trawniki"



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy